Страница 25 из 94
– Nie obraziłem się, Sorcorze. Wiedz wszakże, iż anarchia to tylko niezorganizowane ciemiężenie jednych przez drugich. – Ke
Ke
– Hej, ty, uważaj tam! Masz trzymać statek na kursie, a nie podsłuchiwać zwierzchników!
Mat podskoczył do marynarza, jak gdyby chciał go uderzyć. Sternik wykrzywił twarz i czekał na cios, ale się nie poruszył. Ke
Ale młody pirat wybrał właśnie “Mariettę” na swoją siedzibę. Mimo widocznych lat zaniedbania i kiepsko połatanych żagli na rejach, była piękna. A jej kapitan nadawał się tylko do obalenia. Ke
W chwili, gdy Ke
Właśnie wtedy, schodząc do doków Łupogrodu, zdał sobie sprawę z życiowych ambicji i cała jego duma z dotychczasowych dokonań rozwiała się w dym. Obserwował, jak jego piraci wchodzą do doków dumni jak pawie i niczym możni panowie ubrani w jedwab; każdy trzymał torby ciężkie od pieniędzy, kości słoniowej i osobliwej w formach biżuterii. Ke
Minęły miesiące, zanim otrząsnął się z tego zniechęcenia. Przetrwał ten okres w odrętwieniu i smutku, obezwładniony poczuciem beznadziejności. Na szczęście nie pomylił się w wyborze Sorcora, bowiem mat przez cały czas zachowywał się bez zarzutu, jak gdyby nic się nie stało. Nie próbował też wypytywać o cokolwiek swego kapitana. Jeśli marynarze coś wyczuwali, nie okazywali tego. Zresztą Ke
Pościg się udał, piraci Ke
Od tamtego czasu oczekiwali, że Ke
W ciągu następnych lat Ke