Страница 94 из 94
– Źle nas prowadzisz! – zaryczał. – Codzie
Shreever potrząsnęła krawatką i wygięła w łuk szyję, przygotowując się do wypuszczenia trucizny. Jeśli węże zaatakują Maulkina, nie będzie walczył sam. Jednakże przywódca nawet nie podniósł krawatki. Leniwie poruszał się w wodach Krainy Obfitości, przysuwając się, a potem oddalając od Sessurei, który z wysiłkiem kręcił głową, by nie stracić widoku falującego Maulkina. W ten sposób przywódca wobec całego wężowiska zmienił próbę sił napastnika w pełen gracji taniec, w którym rolę wodzireja objął Maulkin.
Później niezwykle mądrze odezwał się do Sessurei.
– Nie wyczuwasz i
W swoim tańcu i przemowie Maulkin zbliżył się tak bardzo do Sessurei, że kiedy podniósł grzywę i wypuścił toksyny, Sessurea mimowolnie wciągnął je w skrzela, po czym potoczył wokół wielkimi zielonymi oczyma. Kosztował echo śmierci i ukrytą prawdę. Próbował się bronić, lecz zachwiał się i osłabł. Z pewnością osunąłby się na dno, gdyby Maulkin nie owinął się wokół niego. Podtrzymywał tego, który się go zaparł, a i
Węże uciekły z powrotem w głębiny, a Maulkin nie wypuszczając z uścisku Sessurei ścigał ciemną chmurę.
– Chodźcie! – zaryczał do swego kłębowiska. – Pójdźcie za mną! Pójdźcie bez strachu, a obiecuję wam jadło i odrodzenie, jako że nadchodzi pora zgromadzenia!
Shreever opanowała obawę tylko dzięki swej lojalności wobec Maulkina. Jako pierwsza z całego wężowiska rozprostowała się i popłynęła przez Krainę Obfitości, podążając za przywódcą. Obserwowała, jak Sessurea odzyskuje przytomność, a potem łagodnie odsuwa się od Maulkina.
– Widziałem je – krzyknął do i
Jego potwierdzenie wystarczyło, by węże uwierzyły i ruszyły za przywódcą.
– Nie będziemy głodować – obiecał cicho Maulkin swoim zwole