Страница 36 из 62
Tak więc w przypadku, którym się zajmujemy, oblężenia Lizbony, wypowiedzenie wojny było niepotrzebne, nie tylko dlatego, że pokój był zerwany od zdobycia Santarem, ale też z tej przyczyny, że aż nazbyt oczywiste były intencje tego, kto zebrał tak liczne wojsko na pobliskich wzgórzach i nie może dołożyć kilku dywizji z powodu błędu drukarskiego wzmocnionego uczuciami złości i urażonej dumy. Jednakże należy mimo to dopełnić formalności i przestrzegać zasad, dostosowując je do okoliczności, dlatego król zdecydował, by Dom Joao Peculiar i Dom Pedro Pitóes udali się na układy z zarządcą miasta w otoczeniu szlachty, przy wsparciu odpowiedniej liczby zbrojnych, zarówno dla dodania splendoru, jak i dla bezpieczeństwa. Aby uniknąć ewentualnego zaskoczenia lub zdrady, nie przepłynęli zatoczki, wszak nie trzeba być strategiem, takim jak Napoleon albo Clausewitz, aby zrozumieć, że gdyby Maurom przyszło do głowy schwytać w garść posłów, a ci zdecydowaliby się uciekać, zatoczka udaremniłaby każdą próbę szybkiego odwrotu, jeśli grupa uderzeniowa Maurów w manewrze oskrzydlenia nie zniszczyłaby w tym czasie barek transportowych. Dokonali więc nasi obejścia przez miejsca, o których mówiono, że tamtędy obejścia dokonać należy, podążając ulicą Taipas w dół, aż do ulicy Salitre, następnie, czując zwykły strach ludzi wchodzących na teren nieprzyjaciela, chlupocząc w błocie, w kierunku ulicy Pretas, po czym wchodząc pod górę i schodząc w dół, najpierw na Wzgórze Świętej A
Tarasy, blanki i ścieżki rontów na alkazarze zatłoczone są smagłymi i brodatymi Maurami wygrażającymi nadchodzącym, ale zachowującymi ciszę, oszczędzającymi słowa, bo może chrześcijanie wycofają się, jak to miało miejsce pięć lat wcześniej, a wtedy byłyby to przekleństwa rzucone na wiatr. Rozwarły się na oścież oba skrzydła bramy wzmocnionej gwoźdźmi i żelaznymi obręczami i wolnym krokiem wyszło z niej kilku Maurów, jeden z nich, sędziwy już, może być zarządcą, tytuł ten może odnosić się do wszystkiego, a w tym wypadku używa się go z braku pewności, co do właściwego, konkretnego i dokładnego jego tytułu, który w końcu nie został wspomniany, bo niełatwo jest utrafić w jeden z dwóch albo trzech możliwych, pomijając fakt, że na spotkanie posłów mogli wysłać na przykład jakiegoś fakih, kadi, amira albo nawet muftiego, w większości są tam urzędnicy i ludzie wojny w liczbie dokładnie takiej samej jak liczba Portugalczyków, dlatego Maurowie tak długo zwlekali z wyjściem, najpierw należało przygotować świtę. Powszechnie uważa się, że władze cywilne, wojskowe i religijne w dawnych czasach wszystkie obdarzone były donośnym głosem, słyszalnym na wielkich przestrzeniach, zwłaszcza że w przekazach historycznych, kiedy jakiś dowódca musi przemówić do wojska albo i
Powiedział arcybiskup i Rogerio zaraz w skrócie to zastenografował, na później zostawiając oratorskie upiększenia, którymi obdaruje swego odległego odbiorcę zwanego Osbernem, kimkolwiek jest i kimkolwiek był, tym niemniej już wprowadza ozdobniki własnego pomysłu, owoce pobudzonej inspiracji, Przybyliśmy tu, aby zawrzeć ugodę, rozpoczął arcybiskup i ciągnął dalej, wszak pomyślawszy, że wszyscyśmy, wy i my, dziećmi tej samej natury, wywodzącymi się z tego samego źródła, niegodną zda nam się kontynuacja tej nieprzystojnej potyczki, a zatem pragnęlibyśmy, byście zrozumieli, iż nie przybyliśmy zdobywać tego miasta albo przegnać was z niego, dzięki czemu już teraz możecie chwalić dobroć wszystkich chrześcijan, którzy nawet żądając tego, co do nich należy, nie okradają bliźniego, a jeśli będziecie utrzymywać, że w tym właśnie celu przybyliśmy, odpowiemy, iż domagamy się jedynie władzy nad tym miastem, co prawnie nam przysługuje, a skoro istnieją w was choćby mizerne ślady naturalnej sprawiedliwości, już dzisiaj, bez zbędnych żądań, z waszymi bagażami, pieniędzmi i oszczędnościami, z waszymi żonami i dziećmi, bez wahania wyruszcie do ojczyzny Maurów, skąd na naszą zgubę przybyliście, zostawiając nam co nasze, nie, pozwólcie, że skończę, dobrze widzę, że kręcicie głowami w geście zaprzeczenia, którego usta jeszcze nie wymówiły, zważcie, że wy, wywodzący się z rodu Maurów i Moabitów, podstępnie zagarnęliście z waszego i naszego królestwa królestwo Luzytanii, niszcząc aż po dziś dzień miasta, wioski i kościoły, już od trzystu pięćdziesięciu ośmiu lat niesprawiedliwie trzymacie nasze miasta i ziemie, lecz wiedząc, iż od tak dawna zajmujecie Lizbonę i że rodziliście się w niej, chcielibyśmy potraktować was z chrześcijańską dobrocią i prosimy, abyście nam wydali jedynie wasz zamek, zachowując dawną wolność, jako że nie chcemy wypędzać was z waszych domów, gwarantuję wam, iż będziecie mogli w nich żyć wedle waszych zwyczajów, chyba że postanowicie przechrzcić się i z wolnej woli zasilić Kościół Boży, jedyny i prawdziwy, ten, kto was ostrzega, jest waszym przyjacielem, miasto takie jak Lizbona u wielu wzbudza pożądanie, tak jest bogate i zdaje się tak szczęśliwe, spójrzcie na obóz, okręty, na tłum sprzysiężonych przeciwko wam, dlatego proszę was, oszczędźcie sobie pustoszenia pól i grabieży owoców, zlitujcie się nad swym bogactwem, zlitujcie się nad swoją krwią, przyjmijcie ofiarowany pokój, dopóki dobrze jesteśmy do was usposobieni, gdyż sami powi