Страница 42 из 72
Zgodzi się Pani jednak ze mną, że mało kto myśli w łóżku o ewolucji, prawda? Wszyscy myślą tylko o tym jednym. I mają rację…
Pozdrawiam serdecznie,
JIW
PS Pytanie #6: Czy uważa Pani, że Fisher jest feministką?
Warszawa, wtorek
Panie Januszu,
czy aby nie zaczynamy przypominać pary staruszków siedzących na balkonie w „Muppet Show”, którym nic nigdy się nie podoba? Coś zawsze jest za staromodne albo za awangardowe. Za naszych czasów, panie, to było inaczej itd. To prawda, bo dzisiejszy czternastolatek, Panu ani i
A co do orgazmu, to znowu wydaje mi się, że go Pan rozpracowuje z typowo męskiego punktu widzenia i bez urazy, podobnie jak większość magazynów dla kobiet, które w tym temacie znalazły niewyczerpane możliwości zapełniania kolumn przez wiele kolejnych miesięcy. Orgazm jest albo go nie ma. Łechtaczkowy, waginalny, udawany czy prawdziwy, wielokrotny itd. Dla jednych to rzadkie objawienie, dla i
Pozdrawiam i wielu naukowych lektur przed zaśnięciem życzę,
MD
PS Fisher jest po prostu mądrą kobietą.
Nowy Jork, środa późnym wieczorem
Pani Małgorzato,
jestem w Nowym Jorku.
Rzadko które miasto, poza Toruniem i ostatnio Frankfurtem nad Menem, ma dla mnie takie znaczenie jak to. Zatrzymałem się tutaj na kilkanaście godzin w drodze do Chicago, gdzie wezmę udział w Targach Książki. W Chicago znajduje się kilkanaście polskich księgarń, żyje tam ponad milion ludzi określających się Polakami, niektórzy czytają polskie książki i wśród tych, wielu przeczytało moje. Organizator Targów (tak naprawdę będzie to najzwyklejszy kiermasz, jak podpowiada mi doświadczenie) uważał, że jest to wystarczający powód, abym się tam stawił. Zgodziłem się. Pod warunkiem że przylecę do Chicago z międzylądowaniem w Nowym Jorku.
Dawno temu spędziłem w tym mieście tylko jedną pięćdziesiątą mojego dotychczasowego życia. Pozornie niewiele. W wielu eksperymentach z fizyki 0,2% to o wiele mniej niż tolerancja błędu, który jako zbyt mały nie zakłóca wyników pomiaru i można go w związku z tym całkowicie pominąć. Ale życie to coś więcej niż eksperyment z fizyki. Życia nie można powtórzyć, a „błąd pomiaru” to czasami jedyny i ostatni błąd, jaki popełniamy. Albo jedyny powód, dla którego warto było wziąć udział w eksperymencie. Mnie ten rok ukształtował i nieodwracalnie zmienił mój sposób patrzenia na świat. Gdy czasami obracam głowę i spoglądam wstecz (ostatnio zdarza mi się to chyba zbyt często) na swoją biografię, to wydaje mi się, że 12 miesięcy, które przeżyłem (słowo „spędziłem” byłoby tutaj nieadekwatnym uproszczeniem) w Nowym Jorku, było rodzajem inicjacji. Wierzę, nawet jeśli to pogańskie, że mężczyźni powi
W październiku 1983 roku wysiadłem z samolotu LOT-u na lotnisku w Nowym Jorku. Miałem tu robić doktorat z informatyki jako stypendysta polsko-amerykańskiej Fundacji Kościuszkowskiej. Mała walizka, kilkanaście dolarów w kieszeni kupionych od „konika” pod Peweksem, i głębokie przekonanie, że jestem wybrańcem. Fundacja robiła wszystko, abym tak się czuł. Nieusta
Wsiadając do samolotu IŁ 62 (już samo to dodawało dramaturgii całemu wydarzeniu, zważywszy na dane dotyczące bezpieczeństwa, a raczej niebezpieczeństwa, tych samolotów) na lotnisku w Warszawie, zostawiłem za sobą Polskę, w której trwał stan woje
W domu w Toruniu zostawiłem żonę i trzymiesięczną córkę Joa