Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 35 из 72

2. Bo on robi to o wiele lepiej…

Z badań seksuologów ze wspomnianego wyżej Instytutu Kinseya wynika, że seks z kochankiem jest oceniany przez zdradzające kobiety na 8-10 w 10-stopniowej skali, podczas gdy seks ze stałym partnerem nie przekracza 4. Według tej samej skali oczywiście. Wielu mężów uważa, że seks i gra w golfa mają ze sobą wiele wspólnego: nie trzeba być w tym specjalnie dobrym, aby czerpać z tego radość. Żony tych mężów rzadko -jeśli w ogóle – grają w golfa, w związku z tym nie podzielają ani tej opinii, ani radości. Wielu mężów odnajdzie kluczyki od samochodu, które upadły im w ciemnym garażu. Nawet gdyby mieli uklęknąć i po omacku szukać ich na kolanach. Jednocześnie ci sami mężowie już dawno nie potrafią odnaleźć tych miejsc na ciele swojej żony (zapomnieli albo nigdy nie zadali sobie trudu, aby je poznać), które dotknięte palcami lub ustami mogłyby otworzyć coś o nieporównywalnie ważniejszego niż polakierowaną blachę na czterech kołach. Z danych zebranych przez następców Kinseya wynika, że Przeciętny seks par pozostających ze sobą ponad siedem lat w związku trwa około jedenastu minut (zbieżność z tytułem ostatniej książki Paulo Coelho Jedenaście minut” nie jest zupełnie przypadkowa). Krócej, statystycznie, trwa tylko coitus z prostytutką. Akt seksualny z kochankiem według tych samych danych trwa przeciętnie trzy razy dłużej.

3. Bo on potwierdza jej atrakcyjność i w efekcie czyni ją atrakcyjniejszą…

Kobiety chcą być zdobywane, podziwiane i atrakcyjne. Nie czują tego przy kimś, kto zaczął nazywać je „mamuśką”, nie zauważa ich nowej fryzury (chyba że ogoliłyby zupełnie głowę), a wizytę u kosmetyczki traktuje wyłącznie jak zbędny kaprys i „dziurę w budżecie”. Chcą być rozbierane z sukienek, bluzek i bielizny, które sobie kupiły. Chcą, aby potargano „głodnymi” dłońmi ich nowe fryzury. Chcą, aby ktoś je znowu doprowadzał do śmiechu. Mają dość chronicznego złego humoru swoich mężów, którzy przed południem do śmiechu doprowadzają wyłącznie swoje młode asystentki, a wieczorami przynoszą do domu skwaszone miny, stresy, porażki i zranione ego wymagające kompresów. Wyżalający się przed snem na swojego szefa lub na niepłacących w terminie kontrahentów facet w piżamie leżący obok w łóżku nie ma nic wspólnego z erotyką. Gdy różaniec jego żali zna się już na pamięć, można udawać, że się go słucha, ale myślami być przy kochanku. Ciekawe, że ten także przeważnie ma jakiegoś szefa i niepłacących kontrahentów. Tylko że nigdy o tym nie opowiada w łóżku. Szkoda mu na to czasu.

4. Bo on nadaje nowy sens życiu…

Wiele kobiet jest znudzonych i sfrustrowanych swoim życiem małżeńskim. Pozornie ułożonym, dla zewnętrznego świata szczęśliwym. To te niewierne z grupy niegrzecznych libertynek. Po pewnym czasie przeraża je codzie

5. Bo ona może się zemścić…

W ankietach przeprowadzanych przez Instytut Kinseya około 36% kobiet przyznaje, że zdradza swojego męża w odwecie za jego zdradę lub zdrady. On nigdy się o tym, niestety, nie dowie. Po pierwsze, jest zbyt mało czujny (już w drugim roku związku, średnio po 18 miesiącach) i zbyt leniwy, aby wykonać wszystkie czy

Z pewnością powyższa lista wyda się Pani niepełna. Ciekawe, co Pani mogłaby do niej dorzucić?

Dobranoc,

JLW

PS Pytanie #3: Czy jest coś, czego się Pani w swoim życiu wstydzi?

Warszawa, środa

Panie Januszu,

os czy muszek?

64 lata temu niemiecki filozof Ernst Jünger zapisuje w swoim dzie

Pan, do czego już przywykłam, opiera się na danych i obliczeniach, ja bardziej wierzę w spostrzeżenia, których dostarcza samo życie. Wynika z nich między i

Dlaczego tak się dzieje? Bo kobiety nadal mają kłopoty z poczuciem własnej wartości. Zwyczajny mężczyzna nie daje im najlepszego świadectwa. Dlatego tak ważne jest bycie nadzwyczajną w oczach wymarzonego. Zaś samo rozumowanie w tym przypadku nie ulega zmianom. Podoba mu się moja pupa, to znaczy, że jestem coś warta. Gdy przestanie być jędrna, to i ja stanę się dla ukochanego przezroczysta. Przeceniona. W przeciwieństwie do mężczyzn, dla których pożądanie przez kobietę jest tylko kolejnym dowodem i potwierdzeniem jego nadzwyczajności i wyjątkowości. To nie żadna nagroda, to się należy jak psu kość. Miałam, co prawda, kiedyś koleżankę, która przed pójściem do łóżka z chłopakiem nastawiała budzik i jeśli, jak Pan to nazywa, bzykanie trwało mniej niż 45 minut (zalecenia Michaliny Wisłockiej), wówczas w zeszycie w kratkę wciągała go na listę kochanków z nagłówkiem; impotent. Koniec znajomości. Nigdy nie przyszło jej do głowy, że to ona mogłaby mieć jakiś wpływ na miłosną klepsydrę. Podczas rozmów z przyjaciółkami, znajomymi i obcymi kobietami dostrzegam, że najbardziej na krytykę własnych żon narażeni są mężowie rytualni: w łóżku wszystko tak samo od lat. Żadnej niespodzianki. Rach! Ciach! I po wszystkim. Atrakcyjność obcych mężczyzn bierze się także stąd, że kobiety nie przyjmują do wiadomości, że ich wyidealizowany kochanek też robi skwaszone miny i głupie uwagi, tyle tylko, że przed kim i

Pozdrawiam,

MD

PS Czy jest coś, czego się wstydzę? – pyta Pan. Tak, chociaż rozczaruję Pana, bo nie o seks tu idzie. Kiedy byłam nastoletnia panienką każdego roku odkładałam zaskórniaki na prezenty dla bliskich. Akurat zbliżały się imieniny mamy, więc wybrałam się do zaprzyjaźnionej księgarni. „To może Dumas?” – usłyszałam pytanie ekspedientki, ale i nazwisko pisarza po raz pierwszy. Odpowiedziałam – a skąd pani wie, że mama to ma? Nie muszę tłumaczyć, jak czułam się, gdy pani wyjaśniała mi, że „dima” to fonetyczne brzmienie nazwiska autora i ona nie wie, czy moja mama ma już ten tytuł, czy też nie. Najwidoczniej uraz do Aleksandra Dumasa ojca pozostał mi do dziś, bo gdy czytam, że „małżeńskie jarzmo jest tak ciężkie, że potrzeba dwóch, a nawet trzech osób, żeby je udźwignąć”, to zamiast pochwały cudzołóstwa, na myśl o tej trzeciej do głowy przychodzi mi teściowa.