Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 31 из 72

Dlaczego „niezdradzający” mężczyźni bywają niewierni? Zastanawiałem się nad tym i spróbowałem zestawić listę przyczyn, dla których mężczyźni to robią. Może ona sprawiać wrażenie zachęty do niewierności. To nie jest moim celem. W żadnym wypadku. Pozwoliłem sobie tylko pogrupować te przyczyny, które mężczyźni mogą brać pod uwagę, decydując się na niewierność. Jest w tym, co piszę poniżej, dużo sarkazmu, trochę ironii, ale jest też w tym wiele, jak sądzę, prawdy:

1. Geny – wierność jest mężczyznom biologicznie obca. Potwierdzają to i biolodzy ewolucyjni, i seksuolodzy Pisaliśmy o tym już wielokrotnie podczas naszych dni i nocy, więc nie chcę już więcej tym Pani zanudzać. Dodam tylko, że „ta druga” lub ta kolejna jest najczęściej młodsza. Starsze kobiety przypominają mężczyźnie matkę, kojarzą się z przypominaniem o umyciu zębów lub obcinaniu paznokci. A to jest ostatnie, czego poszukują w obcych łóżkach, pokuszę się nawet o sformułowanie wzoru matematycznego na idealny wiek kochanki: połowa wieku mężczyzny plus siedem.

2. Potwierdzenie – mężczyźni, którzy decydują się na niewierność, są przeważnie mężczyznami sukcesu. Poważni, energiczni, ambitni, dynamiczni, nietracący celów z pola widzenia. Trzy na cztery kobiety określają swoich kochanków jako „ludzi sukcesu” (źródło: Maja Langsdorff, „Die Geliebte”). Tacy mężczyźni nieusta

3. Fantazje – żona może być „święta”, ale wcale nie czyni jej to bardziej atrakcyjną. Zdradzający mężczyźni chcą zrealizować swoje najbardziej wyszukane fantazje erotyczne, których nie mogę, nie wolno im albo sami nie mają odwagi przeżyć w domowej sypialni. Poza tym w domu rozprasza podniecenie nieuchro

4. Odwaga – już mali chłopcy chcą być najodważniejsi na podwórku. Zdrada nie jest dla mężczyzn dowodem słabości. Wprost przeciwnie. Kto podejmuje ryzyko podwójnego życia, jest kreatywny, ma odwagę, fantazję. Skok do cudzego łóżka jest zawsze jakimś aktem odwagi. Wielu mężczyzn uwielbia ryzyko, dowodząc samym sobie tej odwagi. A przy okazji przetestować swoją „wartość rynkową”.

5. Deficyt uczucia – typowa wymówka przyłapanych na niewierności mężczyzn w stylu „to był tylko seks” jest głupia 1 naiwna. Za zdradą zawsze kryje się deficyt uczucia. Dlaczego bliskości, której nie dostaję w domu, nie mogą doznać gdzie indziej?

6. Wolność – niewierność w imię wolności. Z małżeństwem i rzucaniem palenia jest bardzo podobnie. Rzucenie palenia nie jest samo w sobie trudne. O wiele trudniejsze jest zaakceptowanie myśli, że już nigdy więcej nie poczuje się smaku papierosa. Nigdy więcej i

7. Przygoda – mali chłopcy wiedzą doskonale, że jabłka z ogrodu sąsiada smakują przecież o wiele lepiej. Dlaczego u dużych chłopców ma być inaczej? Mężczyźni do końca życia pozostają chłopcami. To, co różni kilkudziesięcioletnich od kilkunastoletnich chłopców, to głównie cena ich zabawek.

8. Wyzwanie – dlaczego uszczęśliwiać tylko jedną kobietę? Można przecież uszczęśliwiać i

Lista z książeczki do niewierności egocentryka, kłamcy i łajdaka, myśli teraz Pani, prawda? I ma Pani rację. Ale jestem pewien, że ogromna większość 70% statystycznie przyznających się do niewierności mężczyzn mniej lub bardziej kieruje się tym swoistym oktalogiem. I nie mam tutaj wcale na myśli tych chronicznie, patologicznie i nieuleczalnie niewiernych, którym się wydaje, że urlop „all inclusive” obejmuje także dziewczynę, która przychodzi co rano sprzątać pokój w hotelu.

Pozwoli Pani że moją „listę przyczyn”, dla których niewierne staja się (coraz częściej) kobiety przedstawię w moim kolejnym liście.

Tak jak Pani, obawiam się proroctw, tarotów, przepowiedni i ogólnie wszelkiego rodzaju okultyzmu rozumianego jako doktrynę ezoteryczną zakładającą istnienie w człowieku i przyrodzie sił tajemnych. Zawsze uciekałem i broniłem się przed uczestnictwem we wszelkich praktykach magicznych, czy to była Cyganka, która koniecznie chciała zbadać moją linię życia, czy bezrobotny astrofizyk, który przemianował się na astrologa i który chciał w swoim laptopie policzyć mój „prawdziwy horoskop”. Nigdy nie chciałem, aby ktoś wymyślił i za pieniądze opowiedział mi moją przyszłość. A o swojej przeszłości wszystko i tak sam wiem najlepiej. I nie ma to (ta obawa) nic wspólnego z moim wykształceniem. Znam kilku fizyków, chemików i informatyków, którzy wierzą w kabały. Szczególnie te, które zapowiadają ich niebywałe sukcesy w przyszłości. Obawiałem się, że każda przepowiednia mogłaby wprowadzić zakłócenie do świata moich marzeń. Można bowiem próbować przewidywać czyjąś przyszłość, ale nie da się przepowiedzieć niczyich marzeń. A dla mnie przyszłość to przede wszystkim marzenia. A tych nie mogą znać ani Cyganka, ani numerolog z laptopem, ani nawet ja sam. Tego nie obejmuje żaden okultyzm. Ani numeryczny ani tantryczny.

„Marzy Pan?” – pyta Pani. Oczywiście, że marzę. Żeby coś się zdarzyło, najpierw trzeba to sobie wymarzyć. Duża część mojego życia jest utkana z marzeń, które na początku wydawały mi się zupełnie nierealne. Będę marzył na minutę przed śmiercią, wierząc, ze nawet i to ostatnie marzenie, także mi się spełni. Ostatnio marzę niepoprawnie. Większość moich marzeń żyje ze mną długo, Powraca, krystalizuje się i po jakimś czasem zamienia w „projekty”. Choć ostatnie marzenia nie są z „tej półki”, bowiem marzę o czymś, co nie może się spełnić. Marzę o cofnięciu czasu. Chciałbym wrócić na pewne rozstaje dróg w swoim życiu, jeszcze raz przeczytać uważnie napisy na drogowskazach i pójść w i

Za dwa miesiące, dokładnie za dwa miesiące skończę 50 lat Przyjmie Pani moje zaproszenie i przyjedzie 18 sierpnia do Torunia, aby spędzić ze mną, moją rodziną i moimi przyjaciółmi kilka godzin tego dnia? Do Torunia. Tam, gdzie się urodziłem. To takie niesprawiedliwe, że żyjemy ku końcowi, a nie ku początku. Kiedyś napisałem o tym w swojej książce „Zespoły napięć”. Pozwoli Pani, że przytoczę ten fragment tutaj:

„Kiedyś powiedział mi, że Bóg się chyba pomylił i ustawił wszystko w przeciwnym kierunku wobec upływu czasu. Że, według niego, ludzie powi