Страница 15 из 72
Podejrzewam, że Nietzsche zawstydziłby się i nic nie powiedział. Był bardzo wrażliwy. Bardziej, niż się wielu wydaje. W wieku 45 lat podczas wizyty w Turynie jechał dorożką. W pewnym momencie koń w zaprzęgu nie usłuchał woźnicy. Woźnica skatował go batem. Nietzsche stanął w obronie zwierzęcia, chwytając i wyrywając bat z dłoni woźnicy. Potem wysiadł z dorożki, objął głowę konia i płakał. To nie pasuje do obrazu nihilistycznego dekadenta opowiadającego się za ideą nadczłowieka, prawda? Pozornie tylko. Gdy wczytać się w prace Nietzschego, można bez trudu odszukać jego poglądy wyrażające przekonanie o dwoistości natury ludzkiej: cynizm razem z naiwnością, obojętność i przebiegłość, okrutna mądrość i słowicza łagodność.
Przez chwilę dałaby mu Pani pomilczeć i zanurzyć się we wspomnieniach, ale potem „przeszyłaby” mu Pani serce pytaniem o Lou Salomé. Musiałaby Pani o nią zapytać, ponieważ Salomé była jedyną – tak orzekli biografowie – miłością Nietzschego w jego życiu. Miłością niespełnioną, nieskonsumowaną, nieszczęśliwą. Tylko raz w życiu Nietzsche pragnął się ożenić. Właśnie z Lou Salomé. I to nie bacząc na to, że była w tym czasie żoną i
Czytanie filozofów w listopadowe wieczory potrafi przynieść wiele niespodzianek. Polecam.
Pozdrawiam,
JLW
Warszawa, niedziela
Panie Januszu,
myli się Pan, ponieważ tym wielkim zadałabym zgoła i
Schopenhauer przyznawał kobietom jedną zaletę: „erotyczny powab młodości, który niestety znika po zamążpójściu”, aby tuż przed śmiercią zaskakująco wyznać: „im więcej poznaję mężczyzn, tym mniej ich lubię. Gdybym tak mógł powiedzieć to samo o kobietach, wszystko lepiej by się układało?”. Aż ciśnie się na usta pytanie: komu? W przypadku Nietzschego interesujące pytania mogłyby się koncentrować wokół archetypowego wątku – syna i matki. Jak mógł pan aż tak oszaleć na punkcie Lou Salomé? To pytanie też byłoby na miejscu. Bo chociaż nie olśniewała urodą, to jednak była błyskotliwa i niezależna?! Niezależna kobieta, czy może być coś okropniejszego, panie Nietzsche? Czy dlatego ten wasz związek nigdy nie został skonsumowany? Warto także byłoby się dowiedzieć, co sprawiło, że najpierw mówił o niej, iż jest najinteligentniejszą z kobiet, a po latach pisał, że to koścista, plugawa małpa z przyprawionymi cyckami? Tako rzecze Zaratustra.
Już w domu dla obłąkanych, gdzie trafił pod koniec życia, przyznał: „W moim życiu były cztery kobiety. Te z nich, które dały mi trochę szczęścia, były prostytutkami. Elisabeth była piękna, lecz była moją siostrą. Lou była inteligentna (czasami za mało inteligentna), lecz odmówiła poślubienia mnie”. Panowie dlaczego mieliście tak mało kobiet?
Przypominam sobie czasy „Męskiego striptizu” – wszystko, co było w życiorysie gościa poprawne politycznie i uładzone – stawało się dopiero wówczas ciekawe, gdy na uświęconym wizerunku pojawiały się niespodziewane rysy.
Właśnie przyszło mi do głowy, że gdyby było to możliwe, to chętnie zaprosiłabym do tego towarzystwa Bronisława Malinowskiego i że ten dziwnie pasowałby do pozostałych panów. Nie żyje od ponad 60 lat, a na kulturoznawstwie, które studiowałam, był dla nas na równi z Ruth Benedict postacią kultową. Ona dała nam wzory kultury, a on rozpalił naszą wyobraźnię Wyspami Trobrianda. No i ten tytuł „Życie seksualne dzikich”. Malinowski to naukowy śledczy, ale i mężczyzna, który w relacjach z kobietami przypomina neurastenicznych bohaterów literackich. Zakochiwał się na śmierć i życie. Najczęściej w kobietach uwikłanych w związki z i
Egoistycznie, ale i szczerze. Jest kwiecień, gdy 30 – letni Malinowski notuje w swoim dzie
Pewnie się Pan zdziwi, ale w tak ponurych miesiącach jak ten listopad – odżywam. Kiedy w okna zacina deszcz, jest szaro i beznadziejnie – fruwam. Jestem w tym samopoczuciu tak bardzo odosobniona, że zaczynam podejrzewać, iż niejeden lekarz miałby na określenie mego stanu odpowiednią jednostkę chorobową.
Pozdrawiam,
MD