Страница 79 из 94
“Marietta” wpłynęła pierwsza i stojący na rufie Ke
Młody pirat pozostał na pokładzie, wysyłając Sorcora na brzeg z nowinami. Wątpił, czy w tym dziwacznym małym mieście ktokolwiek posiadał wystarczająco dużo pieniędzy, aby opłacił mu się rejs tutaj, zamierzał wszakże przyjąć najlepszą oferowaną cenę i jak najszybciej się uwolnić zarówno od cuchnącego statku, jak i od wypełniających ładownię “Fortuny” niewolników. Starał się nie myśleć, ile otrzymałby za cały ładunek w Chalced. Gdyby zdołał tylko do swego pomysłu przekonać Sorcora… Cóż, okazja już przepadła i nie było sensu się nad nią rozwodzić.
Z doków wypłynęła nagle mała flotylla łodzi wiosłowych i skierowała się ku statkowi niewolniczemu. Niewolnicy już się stłoczyli przy relingu, chcąc natychmiast zejść ze swego pływającego więzienia. Ke
Postanowił natomiast dać upust ciekawości i obejrzeć uratowany statek. Portowe godziny spędził więc na przeglądaniu wspaniałych map morskich i i
Przez jakiś czas rozparty na krześle pirat wpatrywał się w sunące wysoko chmury i rozmyślał. Uznał, że mapa ta sugeruje aktualny stan wiedzy handlarzy niewolników na temat Wysp Pirackich i tutejszych wodnych szlaków. Tak. Gdyby ktoś zdobył kontrolę nad głównym kanałem, mógłby opanować cały tutejszy handel. Statki niewolnicze nie miały czasu szukać nowych szlaków, może żywostatki również. Pomysł kusił, jednak po chwili Ke
Młody kapitan skoncentrował się teraz na “Fortunie”. Odbili ją trzy dni temu, toteż w tej chwili nie cuchnęła już tak straszliwie jak na początku. Wprawdzie swym wrażliwym nosem Ke
Teraz więźniowie zgromadzili się na pokładzie w grupkach. Kościste kończyny wychudzonych ludzi sterczały z postrzępionych łachmanów. Niektóre osoby próbowały podjąć pracę przy czyszczeniu statku, i
Mieszkali naprawdę bardzo wygodnie, zwłaszcza w porównaniu z nieszczęsnymi więźniami. Stwierdził, że zgadza się z oceną swego mata w kwestii kapitańskiego gustu. Pod wpływem kaprysu nakazał rozdać stroje handlarza pomiędzy niewolników. Kapitan “Fortuny” palił fajkę, toteż Ke
Młody pirat pierwotnie zamierzał sprawdzić również podpokładzie, aby przekonać się, jak mocny jest statek i czy Sorcor nie przegapił tam czegoś ce
– Dlaczego są tacy chudzi? – zapytał nagle Ke
Poczuł wstrząs widząc, jak oczy Rafo zwężają się ze współczucia.
– Większość trafiła tu z więzień dla dłużników. Wielu pochodzi z tej samej wioski. Najwyraźniej nie podobali się Satrapie, więc podniósł podatki dla osad z ich doliny. Kiedy żaden z mieszkańców nie był w stanie ich zapłacić, wszystkich spędzono i sprzedano handlarzowi niewolników. Prawie całą wioskę… Zresztą mówią, że taka rzecz zdarzyła się nie po raz pierwszy. Tak czy owak, sprzedano ich, a potem trzymano w zagrodach i karmiono odpadami. Niektórzy twierdzą, że specjalnie ich odchudzano, by jak najwięcej osób zmieściło się w ładowni statku. Za takich prostych ludzi handlarze nie dostają zbyt dobrej ceny, toteż by zarobić, trzeba napakować statek po brzegi.