Страница 48 из 69
– Całe ryzyko tej fazy operacji – stwierdził w którejś z rozmów De
– A jeżeli wcześniej ktoś zorientuje się, że sprawcą awarii jest California? Przecież nasze bombardowanie wyłączy wszystkie atomowe elektrownie, reaktory, silniki łodzi podwodnych i lodołamaczy? – pyta David.
– Po pierwsze – schemat bombardowania zostanie tak opracowany, że nieprędko da się zauważyć jakąkolwiek prawidłowość. W każdym razie ruch emitora w niczym nie będzie przypominał pracy odkurzacza. A przeciwnie, strzały będą uderzały najpierw w punkty peryferyjne dla obszaru aktualnie znajdującego się w jego zasięgu; po drugie – symultanicznie, w kilkunastu punktach, ruszą grupy dywersyjne Ziu-Donga atakując obiekty atomowe i wysadzając w powietrze linie przesyłowe. Po trzecie wreszcie wyłączenie już kilku elektrowni atomowych, a co mówić o wszystkich, spowoduje globalne spięcie. Świat zostanie sparaliżowany monstrualną awarią energetyczną. Powstanie nieprawdopodobny bałagan, co powi
– Wszystko wspaniale – kiwa głową Dass. – Ale jak mamy opanować prom kosmiczny nie wzbudzając niczyich podejrzeń i jak wprowadzić na jego pokład emitor?
– To drugie zostało już załatwione – uśmiecha się Burt. – Jak wiecie, od pewnego czasu NASA realizuje również prywatne zamówienia. Toteż kiedy pewna nieposzlakowanej opinii firma zamówiła wyekspediowanie w kosmos niewielkiego próbnika z aparaturą pomiarową – rozmowa ograniczyła się jedynie do ustalenia ceny.
– Ale przecież są kontrole! Nikt nie wpuści na prom aparatury bez dokładnego jej zbadania.
– Owszem – tym razem włącza się Silvestri – ale ludzi można przekupić, a maszyny oszukać, Did. Zdaje się, że podczas drogi na Falklandy i dalej byłeś w zbyt marnym stanie, aby zaprzyjaźnić się z mym asystentem Lee Graniem. To wspaniały chłopak. Dzięki rekomendacji paru moich przyjaciół od dwóch miesięcy pracuje już w ośrodku kontroli lotów. Nie muszę chyba dodawać, że jeśli chodzi o ujarzmianie obwodów umie wszystko to samo co ja, a przy okazji – jest dużo sprawniejszy fizycznie. Emitor wraz z pojemnikiem znajduje się już wewnątrz luku bagażowego Californii…
Brzmi to krzepiąco. Świeżo upieczony Irlandczyk może spokojnie trenować mimikę twarzy i, obserwując na wideo sceny rodzi
Cztery dni przed akcją
W Wielką Środę w całej Europie utrzymywała się marna pogoda, restauratorzy i hotelarze zarabiający nieźle podczas długiego weekendu, tym razem posępnie spoglądali w chmurne niebo, nie oczekując niczego dobrego. W Genewie na przerwę świąteczną rozjechali się negocjatorzy pokojowi. Pokój Boży zapowiadano na Bliskim Wschodzie i w Azji Środkowej.
Jakiś samozwańczy prorok zatamował ruch na Champs Elysees, wieszcząc nadchodzącą zagładę. Zwinięto go szybko, ale po krótkim przesłuchaniu wypuszczono. Biedak utrzymywał, że w ciągu tygodnia, wyczytał to ponoć w gwiazdach, nasza cywilizacja przestanie istnieć. Jego poglądów nie podzielała giełda – od pewnego czasu kurs złota i dolara ustabilizował się na zrównoważonym poziomie – ani politycy, ani nawet artyści kabaretowi.
Levecque pozostał w Londynie, oczekując na rezultaty planu wykoncypowanego przez Gardinera. Bo
Komisarz Bo
Tak więc nie spuszczając uwagi z ruchliwego Levecque'a trust staruszków krył ściśle pozostałych liderów ekologizmu i – czekał. Coś wisiało w powietrzu, choć Marcel nie miał rzecz jasna pojęcia, że tym czymś jest laboratorium kosmiczne California.
Tymczasem na murach miast w większości uprzemysłowionych krajów Zachodu poczęły się pojawiać afisze – “Dzień Zieleni – Dniem mobilizacji!" Większość polityków przypuszczała, że chodzi i tym razem o normalne wielkanocne marsze pokojowe i lekceważyła te apele, co najwyżej zalecając policji wyrozumiałość. Tymczasem trwała już mobilizacja małych, tajnych wspólnot. W Kolonii, w niewielkim stylowym hoteliku opodal katedry, Lion Groner spotkał się z szefami kilku bojówek Arkadyjczykow. Był enigmatyczny, oszczędny w informacjach, ale zalecał gotowość na wypadek prowokacji “sił prawicy". W dniu Wielkiego Protestu zbrojne oddziały miały znajdować się w pogotowiu, na wszelki wypadek. Oczywiście nie padło ani jedno słowo o Wielkim Planie.
Analogicznie na Nowym Kontynencie uwijał się Ziu Dong.
Oczywiście miejscowe policje otrzymały rozliczne sygnały od swoich informatorów, ale wszystkie ostrzeżenia zostały zlekceważone. Równocześnie pa
Tymczasem wśród informacyjnej papki świeża wiadomość obiegła światowe agencje, przeleciała atrakcyjnie przez wieczorne serwisy, aby rankiem pojawić się z metką “nowość" na czołowych kolumnach dzie
Oto dowódca kalaharyjskich separatystów zaproponował otwarcie handel ludźmi. W zamian za spore pieniądze proponował zwolnienie kilku białych przetrzymywanych od dłuższego czasu w niewoli. Ofertę złożono pod adresem Towarzystwa Obrony Praw Zakładników, wielkiej światowej organizacji od pewnego czasu parającej się pośredniczeniem i wykupywaniem ludzi z rąk ekstremistów. Kapitan Bongote, występując ze swoją propozycją nie podał wprawdzie nazwisk więźniów, przekazał jednak ich fotografie. Zdjęcie ostrzyżonej na zapałkę kobiety i niesłychanie wychudzonego mężczyzny zrobiło wrażenie nie tylko na masowej publiczności. Wstrząsnęło rodziną doktora Rode i zainteresowało poważnie co najmniej kilkanaście osób.
Wśród nich i De
– Trzeba ich z tego wyciągnąć, Le
– Teraz, na cztery dni przed akcją? – zaoponował Silvestn.
– Do cholery z akcją! – huknął Amerykanin. – Zresztą jedno nie przeszkadza drugiemu. Liczy się czas, a jeśli trafią w łapy policji RPA…
– Za pięć dni nie będzie najprawdopodobniej ani RPA, ani jej policji – zauważył logicznie cybernetyk.
– To nie będzie wielka operacja – ciągnął, wydający się nie słyszeć go, De