Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 50 из 72

Czy wystarczająco kocham i czy wystarczająco jestem kochana/-ny?

Sandra twierdzi, że kocha swojego męża, ale pomimo to ma wątpliwości i obraca je w pytania. Czy ten mężczyzna to naprawdę moja największa miłość? Czy nie przegapiam i

Dzisiaj rano spotkałem Sandrę na korytarzu. Przypatrywałem się jej jakoś inaczej. Ma urocze mimiczne zmarszczki wokół oczu. To przez ten uśmiech, który rzadko znika z jej twarzy. Dzisiaj także była uśmiechnięta i radosna. Jak zawsze.

To musiały być tylko te jej urodziny…

Pozdrawiam serdecznie,

Janusz L.

Warszawa, piątek

Panie Januszu,

na te wszystkie pytania, które zadał mi Pan poprzedniego dnia, odpowiadam krótko, że chyba jak każdy z nas prawie wszystkiego w życiu spróbowałam za mało. Na tym polega żal za mijającym czasem. Tylko niektórym, leciwym, szczęśliwcom udaje się wypowiedzieć słowa: niczego nie żałuję, wiele rzeczy dostałem pod dostatkiem i to w pierwszym gatunku. Z drugiej strony tak często, jak często będę zadawała sobie pytania, czy to już wystarczająco, tak długo będzie we mnie jeszcze ochota na życie. Na to, żeby śmiać się szczerze i głośno i nic to, że czasami bez sensu. Pani Sandra, o której Pan wspomina, została właśnie poddana zdefiniowanej przez feministki regule, według której każda kobieta po przekroczeniu 30. roku życia po raz pierwszy zadaje sobie pytanie: „Kim jestem?”. Ta, w jakimś sensie umowna, data nie ma być wcale przyczynkiem do filozoficznych rozmyślań nad życiem, ale szansą na jego uporządkowanie (że też zawsze gdzie sprzątanie, tam i kobieta) lub wręcz na radykalną jego zmianę. Jest to o tyle proste, że kobieta ma wówczas same atuty w ręku: jest młoda, wie już, na czym polega życie w związku, a jeśli nie popełniła grzechu zaniechania, jest także niezależna. Może o sobie samej stanowić. Bo, jak napisał mój ulubiony Ernst Jünger, „życie jest tylko skrajem życia, jest tylko polem bitwy, na którym walczy się o życie. Jest fortem zewnętrznym, utworzonym naprędce według wymiarów cytadeli, do której wycofujemy się w śmierć. Zaś cel życia oznacza zdobycie pojęcia o tym, czym jest życie. To wprawdzie w niczym nie zmienia absolutu, jak sądzą księża, ale pomaga przy przejściu. Stawki, o które gramy naszymi żetonami, są przerażająco wysokie. Podobni jesteśmy do dzieci, które grają o ziarnka fasoli i nie wiedzą, że w każdym z tych ziarenek zawarte są możliwości majowych i kwietniowych cudów”. Czyż można sobie wyobrazić piękniejszą zachętę do pokochania i zaakceptowania samego siebie i to w wybranym przez siebie życiu?

À propos opisywania i spostrzegania przez Pana kobiet, to właśnie złapałam się na tym, że jest Pan jedynym znanym mi, nie moim mężczyzną, który dostrzegając fizyczność, seksualność i erotyzm kobiet, nigdy nie robi tego w seksistowski sposób. Nawet gdy pisze Pan o tym, że lubi patrzeć na atrakcyjne piersi, w tym wypadku Sandry, to tym samym nie odbiera Pan nic z powagi jej doktoratu z marketingu. Po prostu opisuje Pan ją taką, jaka jest. Ma ładne ciało i piękny umysł. I jeszcze jedno wydaje mi się istotne, że pytanie o temperaturę uczuć to jedno z najbardziej podstępnych i niebezpiecznych tropów w naszych relacjach z mężczyznami. To zwłaszcza pułapka dla tych kobiet, które nie są przygotowane na to, że chociaż i one w tej kwestii mają coś do powiedzenia, to z wieczną temperaturą wrzenia uczuć powi

Pozdrawiam,

M.

Frankfurt nad Menem, sobota wieczorem

Jest jak dotąd jedynym na świecie entomologiem (badaczem owadów), o którym śpiewa się pieśni (skomponowane przez gwiazdę Broadwayu Cole'a Portera). Niektórzy uważają go za „wyzwoliciela”, niektórzy za „genialnego, odważnego pioniera”, jeszcze i

Kilka dni temu podczas ostatniego pobytu w Nowym Jorku i Chicago nie mogłem uniknąć (zresztą nie chciałem, bowiem Kinsey interesuje mnie od dawna: wplotłem nawet wątek raportu Kinseya w swoją książkę „Samotność w Sieci”) odgrzanej dyskusji o najnowszym filmie pt „Kinsey”, który wszedł na ekrany amerykańskich kin. Reżyser i scenarzysta w jednej osobie, Robert Condon (nazwisko zupełnie przypadkowe w tym kontekście), zbadał wszystkie możliwe (było ich kilka) biografie Kinseya, zaangażował gwiazdy amerykańskiego kina (Liam Neeson w roli tytułowej) i w dwugodzi