Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 20 из 72

Takich przypadków celowych lub pomyłkowych pominięć jest kilka w długiej historii Nagród Nobla. Dwa z nich, na szczęście nieskuteczne, dotyczą polskiej (podwójnej) dumy narodowej i oba to woda na młyn każdej feministki. Niewiele brakowało, a nasza Maria Skłodowska-Curie nie dostałaby żadnej Nagrody Nobla.

Kiedy w 1903 r. rozważano nagrodę w dziedzinie fizyki za odkrycie radu, sztokholmski komitet zamierzał przyznać to wyróżnienie mężowi Skłodowskiej, Piotrowi i Henriemu Becquerel. Zapewne z racji swej płci, zdaniem czcigodnego komitetu, Maria mogła co najwyżej być uznana za laborantkę pomagającą swemu mężowi. Została w końcu jednak dołączona do grona laureatów wskutek ultimatum postawionego przez Piotra Curie.

Osiem lat później kandydatura Skłodowskiej pojawiła się powtórnie, tym razem w dziedzinie chemii, za pomiar ciężaru atomowego radu i odkrycie polonu. Istotną (!) przeszkodę w przyznaniu nagrody stanowił dla komitetu fakt, że Skłodowska po śmierci męża w 1906 roku związała się rzekomo z żonatym mężczyzną – fizykiem Paulem Langevin. W tym wypadku argumentacja komitetu sięgnęła, jeśli nie bruku, to z pewnością poziomu francuskich brukowców z tamtych czasów (1911 rok), które rozpuszczały plotki o romansie Skłodowskiej, próbując w ten sposób wpłynąć na decyzję komitetu.

Przed nami jeszcze tylko pompatyczna uroczystość wręczenia ozdobnych dyplomów i czeków w Sztokholmie i możemy spokojnie czekać do następnej rewii w przyszłym roku…

Serdecznie,

JLW

Warszawa, poniedziałek

Panie Januszu,

tak się składa, że przed laty zgłębiłam życiorys Skłodowskiej. Kobiety nieśmiałej, upartej i źle ubranej. Miała męża i dwie córki. Zakochana w żonatym mężczyźnie wywołała nieprawdopodobny skandal. Była wówczas wdowę, ale jej ukochany miał żonę i czwórkę dzieci. Nie wystarczyły zasługi w badaniu promieniotwórczości ani odkrycie radu, aby uchronić ją przed wściekłymi atakami moralistów. Cudzołożna cudzoziemka! Chociaż starała się robić dobrą minę do złej gry. jak zauważył Einstein, jej twarz nie potrafiła wyrazić ani bólu, ani radości, to odtąd jej życie nigdy już nie było takie jak dawniej. Miała 43 lata, gdy na jej drodze stanął Langevin. Żonaty z Emmą Jea

Jedna z gazet publikuje miłosne listy wdowy Marii Curie. Czytelnicy nie mogą oderwać się od tej ze szczegółami opisanej historii cudzołóstwa. Największe emocje i wzburzenie wzbudza beznamiętny ton listów. Żadnego afektu. Tłum skanduje pod jej domem: „Precz z cudzoziemką – złodziejką mężów!”. „Pani Curie oszalała z miłości” – donosi prasa. Przy czym jej obce pochodzenie nie było wówczas aż tak trudne do zaakceptowania, jak jej płeć. Nie dość że uczona, nie dość że ma romans, to do tego wszystkiego jest kobietą. Aferze Curie towarzyszyło aż pięć pojedynków! W jednym z nich wziął udział i wyszedł bez szwanku sam Langevin. Ubrany w zapięty pod szyję surdut i bardzo blady wezwał na pojedynek jednego z dzie

W listopadzie 1911 roku agencja Reutersa podaje informację, że Maria Curie dostała kolejną Nagrodę Nobla, tym razem w dziedzinie chemii. Uczona decyduje się na osobiste odebranie wyróżnienia mimo nienajlepszej atmosfery wokół swojej osoby. „W moich czynach nie ma nic, co nakazywałoby mi odczuwać upokorzenie”. Za tę niespodziewaną miłość Maria Curie płaci wysoką cenę – ma zszarganą reputację i poważne komplikacje nerek. Gdy romans się kończy, Maria waży zaledwie 47 kilo. Langevin w formie publicznych przeprosin pisze o byłej kochance: „Ukrzyżowana za to, że próbowała w imię naszej przyjaźni uratować to, co uważała za moją naukową przyszłość”. Langevin niedługo wróci do żony i do końca życia będzie ją zdradzał ze swoimi sekretarkami. Jeden z biografów Skłodowskiej Robert Reid napisze: „Podchodziła do spraw swojego zawodu tak samo jak i

Pozdrawiam,

MD

Autostrada Heidelberg -Frankfurt nad Menem, wtorek wieczorem

Istnieją książki, po przeczytaniu których ma się uczucie, że jest się bardziej inteligentnym niż przedtem. Nie wiadomo jednak, dlaczego…

Dzisiaj przeczytałem taką książkę, stojąc w korku na autostradzie prowadzącej z Heidelbergu do Frankfurtu. Wracałem samochodem po wizycie na wydziale chemii uniwersytetu w Heidelbergu. Urocze historyczne uniwersyteckie miasto nad Nekarem z ruinami zamku na wzgórzu. Amerykanie chyba celowo nie zbombardowali zbyt sumie

Tuż za Heidelbergiem zatrzymano ruch na autostradzie po tym, jak ciężarówka wioząca samochody zderzyła się z i

Jerzmanowski pięknie opisał swój romans. Bo jak inaczej niż „romansem” można nazwać pełen uczucia, szacunku, refleksji, czasami podniecenia, czasami zaniepokojenia i zawsze pełen prawdziwej troski związek, w którym tkwi dorosły mężczyzna? Żeby było jasne od początku: prof. Jerzmanowski ma romans z biologią.