Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 11 из 72

Samotni mężczyźni są jak rozjuszone samce zamknięte w klatkach swoich pustych mieszkań. Ci samotni z powodu zdrady miotają się w swoim cierpieniu najbardziej. I to nie z powodu jakiejś tam banalnej niewierności, którą zazwyczaj sami wielokrotnie praktykowali. Cierpią głównie z powodu miłości. I wcale nie tej utraconej. Najbardziej cierpią z powodu urażonej miłości… własnej. Nie ma nic gorszego dla (zdradzonego) mężczyzny niż paraliżująca myśl, że jego kobieta uległa fascynacji i

Nie chcą wyjść z klatek i dzielić swojej samotności z i

Nieraz ich klatką nie jest wcale mieszkanie, w którym nie ma nic oprócz materaca, kilku fotografii dzieci, ciągle jeszcze spakowanej walizki i telewizora, który włączają tuż po przebudzeniu. Tak naprawdę mieszkają w biurach. Dali się, niektórzy bardzo dawno temu, uwieść myśli, że miłość do własnej pracy stanowi najlepsze zbliżenie do szczęścia na ziemi. Nie znoszą piątków, znają wszystkich nocnych ochroniarzy po imieniu, cieszą się z powodu nadchodzącego poniedziałku. Samotność tych mężczyzn ma już swoje zwielokrotnienie na początku. Na ogół bowiem zostają opuszczeni nie tylko przez kobietę, ale i przez dzieci. Bywa, że na nowo nawiązują kontakt z dziećmi dopiero kiedy te są już dorosłe i potrafią zrozumieć, co i dlaczego się stało.

Wielu mężczyzn nie radzi sobie z samotnością. Ani z tą zwykłą, ani tym bardziej z tą zwielokrotnioną. Statystycznie samotni mężczyźni wybierają samobójstwo czterokrotnie częściej niż samotne kobiety.

Piszę ten e – mail ze swojego biura. Późnym wieczorem. Strażnik z nocnej zmiany poszedł sobie przed chwilą. Ma na imię Jürgen. Zwracamy się do siebie po imieniu. Od dwóch lat…

Pozdrawiam,

JLW

Kos, Grecja, sobota

Nie znam nikogo, kto chociaż raz nie przestraszyłby się własnej samotności, a nawet jej perspektywy. Wizji życia w pojedynkę. Bez względu na to, czy oznacza ono samotność z wyboru, z przypadku, czy tę naznaczoną zakrętami losu. Gdy pierwsza z nich daje wielką siłę na przemyślane biografie, jej przyrodnie siostry dla większości oznaczają udrękę. Boimy się zwłaszcza samotności definiowanej jako swego rodzaju kary za grzechy. Najczęściej niepopełnione. Jesteś sam, bo trudno z Tobą wytrzymać, jesteś sama, bo masz za duże wymagania, jesteśmy sami, bo nie nosimy się modnie. Słyszymy od rana do wieczora. I jeszcze bardziej wzdragamy się przed pustymi dniami i cichymi godzinami o zmroku. Samotną ciszą. To w lęku przed nią robimy wszystko, aby jak najprędzej znaleźć drugą połowę własnej duszy i ciała. Gdy trzeba, łamiemy własne charaktery, oczekiwania redukujemy do minimum, a ostatni grosz wydajemy na to, co modne. Żeby tylko nie być solo. Odrzucamy refleksję, że i tak w chwilach ostatecznych każdy z nas jest sam ze sobą.

Na poczekaniu więc układamy listę osób i zdarzeń, które mogłyby nas przed tą samotnością uchronić. Strach przed jedną poduszką w sypialni, przed pojedynczym kubkiem do kawy i losem niechcianej przez nikogo pa

Dlatego, gdy zdarzy się nam zanurzyć w samotności, choćby i nie z własnego wyboru, tylko od nas zależy, co zrobimy z tym niespodziewanym podarkiem od losu. Zamkniemy przed nim serca i myśli czy też dostrzeżemy, że ta chłodna dama, jaką wydaje się być samotność, zawitała do naszego życia nie przez przypadek, ale po coś. Według filozofów jest jedynym sprawdzianem naszego istnienia. Dzięki niej uspokajamy duszę i karmimy ją tym, co w nas najpiękniejsze, najważniejsze i najlepsze. Wymaganiami wobec samych siebie i i

Pozdrawiam bardzo…

MD

Frankfurt nad Menem, niedziela wieczorem

Zaletą pracy w zglobalizowanej firmie takiej jak moja jest globalizacja poglądów i postaw. Jako Polak pracuję w niemieckiej filii (niemieckie podatki i niemieckie prawo pracy) amerykańskiej firmy (amerykański dyrektor i angielski język) podlegającej holenderskiemu konsorcjum (moje wynagrodzenie przelewane jest z Amsterdamu). Codzie

Dzisiaj przy automacie do kawy spotkałem mojego francuskiego kolegę. Ma na imię Jean – Pierre, ma 35 lat i pracuje w dziale sprzedaży. Ostatnio wrócił ze Stanów Zjednoczonych, gdzie sprzedawał oprogramowanie, które produkujemy (bazy danych chemicznych) w amerykańskiej firmie farmaceutycznej Eli Lilly (tej od Prozaku). Jean – Pierre jest kawalerem, od czterech lat ma polską narzeczoną, w związku z czym wie, że w Polsce obchodzi się imieniny. Dzisiaj są moje imieniny, więc Jean – Pierre zaskoczył mnie swoimi życzeniami (na zachód od Odry z reguły imienin się nie obchodzi). Wręczył mi także mały prezent. W małym ozdobnym pudełku przypominającym jubilerskie opakowania na pierścionki znajdowały się dwie tabletki. Każda zawierała 20 mg tadalafilu. W świecie bardziej znana jest handlowa nazwa tej substancji: Cialis. Konkurent Viagry, ostatni hit farmaceutycznego boomu na „spełniony romans bez obaw”. Prosto „z fabryki”, z Eli Lilly.

Cialis w pudełku na pierścionek zaręczynowy wyglądał dostojnie. Jean – Pierre uśmiechał się przewrotnie, gdy zdumiony rozpakowałem prezent.

– Dobrego weekendu – powiedział, szczerząc zęby.

Cialis jest od niedawna na rynku i już ma pseudonim: „weekender”. Pozostaje w krwiobiegu przez 36 godzin. Połknięty w sobotę wieczorem po kolacji działa do poniedziałku rano. Niebieska Viagra działająca maksymalnie do czterech godzin powi

Cialis, Levitra, Viagra: święta trójca wystraszonych mężczyzn. Telefon komórkowy, karta kredytowa i środek na „dysfunkcję erekcji”. Antidotum na „syndrom Samanthy”, nimfomanki z serialu „Seks w wielkim mieście”? Coraz więcej mężczyzn, nie tylko na Manhattanie, ma problemy z pożądaniem. I myśli, że kolorowymi tabletkami rozwiąże problem. Żaden z tych środków nie przywraca pragnienia. Pomaga jedynie napełnić krwią i zatrzymać krew na dłużej w ciele jamistym prącia, gdy to pragnienie się pojawi. Pragnienie jest warunkiem wstępnym. Gdy nie ma pragnienia, to nie pomoże żaden „weekender”. Wiem, że przemysł farmaceutyczny pracuje intensywnie także nad tym problemem. Wygenerowanie pragnienia za pomocą tabletek to tylko kwestia czasu. Bardzo bliskiego czasu. Będąc w pobliżu – z racji zawodu – przemysłu farmaceutycznego, wiem doskonale, że wyścig po taką tabletkę już od dawna trwa.