Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 13 из 21

Ars poetica?

Zawsze tęskniłem do formy bardziej pojemnej,która nie byłaby zanadto poezją ani zanadto proząi pozwoliłaby się porozumieć nie narażając nikogo,autora ni czytelnika, na męki wyższego rzędu.W samej istocie poezji jest coś nieprzystojnego:powstaje z nas rzecz, o której nie wiedzieliśmy, że w nas jest,więc mrugamy oczami, jakby wyskoczył z nas tygrysi stał w świetle, ogonem bijąc się po bokach.Dlatego słusznie się mówi, że dyktuje poezję dajmonion,choć przesadza się utrzymując, że jest na pewno aniołem.Trudno pojąć, skąd się bierze ta duma poetów,jeżeli wstyd im nieraz, że widać ich słabość.Jaki rozumny człowiek zechce być państwem demonów,które rządzą nim jak u siebie, przemawiają mnóstwem języków,a jakby nie dosyć im było skraść jego usta i rękępróbują dla swojej wygody zmieniać jego los?Ponieważ co chorobliwe jest dzisiaj cenione,ktoś może myśleć, że tylko żartujęalbo że wynalazłem jeszcze jeden sposób,żeby wychwalać Sztukę z pomocą ironii.Był czas, kiedy czytano tylko mądre książkipomagające znosić ból oraz nieszczęście.To jednak nie to samo, co zaglądać w tysiącdzieł pochodzących prosto z psychiatrycznej kliniki.A przecie świat jest i

y niż się nam wydajei my jesteśmy i

i niż w naszym bredzeniu.Ludzie więc zachowują milczącą uczciwość,tak zyskując szacunek krewnych i sąsiadów.Ten pożytek z poezji, że nam przypominajak trudno jest pozostać tą samą osobą,bo dom nasz jest otwarty, we drzwiach nie ma kluczaa niewidzialni goście wchodzą i wychodzą.Co tutaj opowiadam, poezją, zgoda, nie jest.Bo wiersze wolno pisać rzadko i niechętnie,pod nieznośnym przymusem i tylko z nadzieją,że dobre, nie złe duchy mają w nas instrument.

(Z tomiku "Miasto bez imienia", 1969)