Страница 35 из 51
Podobne błaganie, lecz w pierwszej osobie liczby pojedynczej, pewnie wymamrotał Raimundo Silva, wykręcając numer, lecz zrobił to tak cicho, że nie opuściło jego ust, drżących jak u nastolatka, on sam ma teraz więcej spraw, o których musi myśleć, jeżeli myśli, jeżeli nie jest, cały on, zaledwie wielkim bębenkiem, w którym odbija się i rozbrzmiewa dzwonek telefonu, nie dzwonek, elektroniczny sygnał, w oczekiwaniu na nagłe pojawienie się wezwania i aż jakiś głos wypowie, Słucham albo Tak, proszę, może Halo, może Kto mówi, nie brak możliwości wśród tradycyjnych formułek i ich nowoczesnych wariantów, jednakże Raimundo Silva był tak oszołomiony, że nie zrozumiał, co do niego powiedziano, spostrzegł tylko, iż była to kobieta, zapytał więc, starając się, by zabrzmiało to uprzejmie, Czy to pani doktor Maria Sara, nie, to nie ona, Kto mówi, chciał wiedzieć głos, Raimundo Silva z wydawnictwa, nie była to pełna prawda, ale służyła uproszczeniu prezentacji, z pewnością nie liczyliśmy na to, że się przedstawi jako Raimundo Benvindo Silva redaktor pracujący w domu, a gdyby nawet tak zrobił, odpowiedź byłaby taka sama, Proszę zaczekać, zobaczę, czy pani doktor Maria Sara może odebrać telefon, nigdy żadna chwila nie była tak krótka, Proszę się nie rozłączać, przeniosę telefon, cisza. Raimundo Silva wyobraził sobie scenę, kobieta, na pewno służąca, wyciąga wtyczkę z gniazdka, przenosi aparat w obu dłoniach wsparty na piersi, tak dziecięco to widział, i wchodzi do pokoju pogrążonego w półmroku, schyla się, aby wcisnąć wtyczkę do gniazdka, Jak się pan miewa, niespodziewanie zabrzmiał głos, Raimundo Silva spodziewał się jeszcze usłyszeć służącą mówiącą coś w rodzaju Daję panią doktor, byłyby to trzy albo cztery sekundy zwłoki, a zamiast tego bezpośrednie pytanie, Jak się pan miewa, to on powinien wykazać zainteresowanie zdrowiem chorej, odpowiada więc, Znakomicie, dziękuję, i szybko dodaje, Dzwonię, żeby się dowiedzieć, czy już pani lepiej, Skąd pan wie, że jestem chora, Powiedziano mi w wydawnictwie, Kiedy, Wczoraj rano, Więc zdecydował się pan zadzwonić, żeby się dowiedzieć o stan mojego zdrowia, Tak, Bardzo dziękuję za zainteresowanie, jak dotąd jest pan jedynym redaktorem, który wykazał zainteresowanie, Cóż, wydawało mi się, że powinienem, mam nadzieję, że pani nie przeszkadzam.
Wręcz przeciwnie, jestem panu bardzo wdzięczna, czuję się lepiej, mam nadzieję, że jutro, najdalej pojutrze będę już mogła pójść do wydawnictwa, Nie chcę pani więcej nudzić, życzę szybkiego powrotu do zdrowia, Zanim się pan rozłączy, skąd wziął pan mój numer, Dała mi go panienka Sara, Ach ona, Tak, telefonistka, Kiedy, Już pani powiedziałem, wczoraj rano, I dopiero dzisiaj pan dzwoni, Obawiałem się, że nie przystoi, Ale przemógł pan strach, Zdaje się, że tak, dowodem na to jest, że z panią rozmawiam, Jednak wie pan zapewne, że wcześniej to ja chciałam z panem rozmawiać. Przez dwie sekundy Raimundo Silva zastanowił się, czy nie powinien udać, że nie otrzymał wiadomości, ale w końcu odpowiedział, kiedy mijała już trzecia sekunda, Tak, Mogę więc przyjąć, że zadzwonił pan, bo nie mógł tego nie zrobić, skoro ja przejęłam inicjatywę, Proszę przyjmować, co się pani podoba, takie pani prawo, ale proszę też przyjąć, że skoro poprosiłem telefonistkę o pani numer, to nie po to, żeby go nosić w kieszeni w oczekiwaniu nie wiadomo na co, W rzeczywistości czekał pan nie wiadomo na co, To z i
Już to powiedziałem, Więc proszę zachować resztę na dzień, kiedy to będzie prawdą, jeśli nadejdzie taki dzień, Nadejdzie, Nie zarzekajmy się co do przyszłości, zaczekajmy na nią, żeby zobaczyć, czy nas rozpozna, a teraz ta słaba i rozpalona gorączką kobieta prosi, by pozwolono jej odpocząć, musi odzyskać siły na wypadek, mało prawdopodobny, gdyby ktoś chciał dzisiaj jeszcze raz zadzwonić, Do kogo, do pani, Albo do pana, to zdanie ma podwójne znaczenie, zależy, Dwuznaczność nie zawsze jest wadą, Do zobaczenia, Proszę pozwolić mi pożegnać się pocałunkiem, Przyjdzie na nie czas, Już zbyt długo czekałem, Jeszcze tylko jedno pytanie, Proszę powiedzieć, zaczął już pan pisać Historię oblężenia Lizbony, Zacząłem, Nie wiem, czy dalej by mi się pan podobał, gdyby mi odpowiedział, że nie, do widzenia.
Do widzenia, takie było zakończenie rozmowy. Leżąc w swoim pokoju, Maria Sara powoli odkłada słuchawkę na widełki, w tej samej chwili, kiedy Raimundo Silva, siedząc przy biurku, wykonuje ręką ten sam ruch. Ona falującym ruchem, przeciągając się, zagłębia się w pościel, on rozluźniony rozpiera się na krześle. Są szczęśliwi oboje, i to do tego stopnia, że byłoby wielką niesprawiedliwością opuścić jedno, aby porozmawiać o nim z drugim, do czego w jakimś stopniu będziemy zmuszeni, zważywszy, jak to zostało dowiedzione w i