Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 7 из 21

Żeby studiować kabałę, trzeba było spełnić wiele warunków: być w dojrzałym wieku, mieć za sobą gruntowne studia biblijne. Wiedza ta, zahaczająca o herezję, była traktowana przez ortodoksyjnych rabinów dość nieprzychylnie. Współcześni amerykańscy rabini, organizujący kursy kabały, nie są tradycjonalistami. Philip Berg, prowadzący Kabbalah Learning Center, uważa, iż jego misją jest wyprowadzenie kabały z getta i udostępnienie jej zwłaszcza kobietom, którym trudno znaleźć miejsce w patriarchalnych religiach monoteistycznych. Z Szechina – żeńską stroną Boga – łatwiej utożsamiać się paniom szukającym sakralizacji swego seksu. Może dlatego matka Laury Dern zafundowała jej w prezencie ośmiotygodniowy kurs kabalistyczny. Miała nadzieję, że okaże się on skuteczniejszy od psychoterapeutów, na próżno próbujących uświadomić pa

Natomiast Mado

„Playboy” 1998, nr 4

Sezon na księżniczki

Wbrew temu, co napisał Rushdie po śmierci Diany, że królestwo pod koniec dwudziestego wieku to patetyczny przeżytek, świat nie może się obejść bez księżniczki, księcia i smoka. Smok, chociaż się unowocześnił, ma nadal wiele głów. Podsłuchuje i nagrywa rozmowy telefoniczne koronowanych kochanków, zamiast ziać i oślepiać ogniem, błyska fleszami.

Jak żyją księżniczki prześladowane przez bestię? A co robią i

Po śmierci Diany smok zainteresował się Wiktorią. Zdesperowana dziewczyna (przepraszam, księżniczka, przyszła królowa Szwecji) uciekła za ocean, do USA. Najpierw ogłoszono, że będzie tam studiować. Potem przyznano, że wyjechała do sły

W czasach indywidualizmu, gdy każdy żyje, jak mu się podoba (chyba że został wybrany na świecznik i musi świecić moralnym przykładem), królów traktuje się jak probierz przyzwoitości. Są rodzajem muzealnego wzoru metra z Sevres mierzącego obyczajność. Obdarzeni przy urodzeniu darami wróżek, mają wszystko, by uczynić swe życie szczęśliwym, pod warunkiem, że dostosują się do konwenansów.

Księżniczka Stefania nie musi wydawać rockowej płyty, by zostać gwiazdą popkultury (już nią jest) czy zarobić na chleb. Próbując być piosenkarką, zdecydowała się wyróżnić spośród „bezrobotnych” księżniczek. Tego potrzeba jej było do szczęścia, a nam do szczęścia potrzebne są księżniczki. W czasach gdy kobieta z konieczności staje się feministką, bo powi

Księżniczki dają nam oprócz uśmiechów i piękna poczucie uczestniczenia w czyimś życiu. Jesteśmy jak nałogowi telewidzowie, dla których zastępczą rodziną (prawdziwej nie mają) jest Isaura albo i

Uroczystości dworskie są transmitowane przez telewizję. Dawniej ślub królewski oglądali tylko dworzanie, poddani widzieli zaledwie przejeżdżającą weselną karetę. Monarchia, chcąc mieć reklamę, zezwala na pokazywanie swej prywatności, czym zaspokaja ciekawość tłumów. Odziera się tym samym z majestatu tajemniczości. Sprowadza swe intymne problemy do poziomu debat w brukowcach. Jest to cena popularności. W rezultacie o perypetiach małżeństwa Stefanii z Monako wiemy więcej niż o prawdziwej przyczynie rozwodu naszych przyjaciół. Ich racje rozstrzyga adwokat. Wątpliwości co do tego, czy wi

Karolina, zbulwersowana cierpieniem Stefanii i skandalem traci w wyniku szoku nerwowego włosy.Oczywiście,włosy odrosły.Ale czy odrosną nerwy? Z lekcji biologii wiadomo, że nie, z lekcji życia wiemy, że człowiek przetrzyma niemal wszystko.

Czy oficjalne znęcanie się nad czyimiś uczuciami, śledzenie jego prywatności, komentowanie każdego uśmiechu jest życiem z bajki? Nikt poza ekshibicjonistami nie marzy o takim losie. Księżniczka złapana do klatki, wystawianej przy byle okazji na widok publiczny, zaczyna nienawidzić siebie i świata. Siebie, bo jest w pułapce, świata, bo jest, jaki jest. Oczywiście: arystokratce nie wypada powiedzieć, że „rzyga tym wszystkim”, że ma dość. Mówi to jej ciało, którego nie mogą spętać do końca maniery. Język ciała też niekiedy potrzebuje tłumacza. Bulimia Diany brała się z jej odrzucenia rzeczywistości. Zwracała jedzenie, a symbolicznie – rzeczywistość, którą ją karmiono. Czy śmierci Diany wi

„Twój Styl” 1998, nr 8

Viva vagina!

Kobiety miewają z niej przyjemność, dzieci i konieczność wizyt u ginekologa. Szwecja ma dzięki niej najnowszą modę. „Ale jak ją nazwać?” – zastanawia się bohaterka sztuki Vivagina, wystawianej w Sztokholmskim teatrze. „Myszką? – głupio. Cipeczką – dzieci