Страница 59 из 123
„Marzy Pan?” – pyta Pani. Oczywiście, że marzę. Żeby coś się zdarzyło, najpierw trzeba to sobie wymarzyć. Duża część mojego życia jest utkana z marzeń, które na początku wydawały mi się zupełnie nierealne. Będę marzył na minutę przed śmiercią, wierząc, ze nawet i to ostatnie marzenie, także mi się spełni. Ostatnio marzę niepoprawnie. Większość moich marzeń żyje ze mną długo, Powraca, krystalizuje się i po jakimś czasem zamienia w „projekty”. Choć ostatnie marzenia nie są z „tej półki”, bowiem marzę o czymś, co nie może się spełnić. Marzę o cofnięciu czasu. Chciałbym wrócić na pewne rozstaje dróg w swoim życiu, jeszcze raz przeczytać uważnie napisy na drogowskazach i pójść w i
Za dwa miesiące, dokładnie za dwa miesiące skończę 50 lat Przyjmie Pani moje zaproszenie i przyjedzie 18 sierpnia do Torunia, aby spędzić ze mną, moją rodziną i moimi przyjaciółmi kilka godzin tego dnia? Do Torunia. Tam, gdzie się urodziłem. To takie niesprawiedliwe, że żyjemy ku końcowi, a nie ku początku. Kiedyś napisałem o tym w swojej książce „Zespoły napięć”. Pozwoli Pani, że przytoczę ten fragment tutaj:
„Kiedyś powiedział mi, że Bóg się chyba pomylił i ustawił wszystko w przeciwnym kierunku wobec upływu czasu. Że, według niego, ludzie powi
Nie uważa Pani, że życie od końca do początku byłoby lepszym pomysłem Programisty?
Serdecznie,
JLW
PS Nie ma już Pani pewnie w Busku i nie przesiaduje już Pani na sanatoryjnej ławce w T-shircie odbarwionym przez siarkę i niedbale spiętych włosach. Warszawa wezwała Panią, przywołała do porządku, prawda? Ale pytania mogę przecież zadawać, prawda? Jedno pytanie na jeden dzień lub jedną noc? Z pełnym prawem odrzucenia wszystkich lub wybranych pytań. Mogę, prawda?
Pytanie #1. Który raz był dla Pani ważniejszy: ten pierwszy czy ten ostatni?