Страница 43 из 123
Frankfurt nad Menem, czwartek nocą
Czy starość to choroba, a jeśli tak, to czy można ją leczyć?
Mam na północy Niemiec koleżankę, która uważa, że ci, co zgadzają się na starzenie się, sami są sobie wi
Jest Polką, przyjechała do Niemiec jako atrakcyjna blondynka w wieku 28 lat i pozostaje atrakcyjną blondynką w wieku 44 lat. Ubrana w wieczorową suknię z głębokim dekoltem i rozcięciami na nogach jest „niebezpieczna” dla większości żon niemieckich lekarzy zaproszonych na to samo przyjęcie. Jej piersi sterczą spod sukni, szerokość jej ud dopasowana jest do szerokości jej talii, jej oczy przykrywają gładkie powieki. Nie jeździ na urlopy na Bali i na narty w Chamo
Zrobiła to głównie dla siebie. Z pewnością nie dla swojego męża, który był temu zdecydowanie przeciwny, szczególnie gdy dowiedział się, ile to kosztuje. Tłumaczyła mu, że wszystkie deski surfingowe, które kupił w czasie, gdy ona robiła swoje zabiegi, kosztują ich o wiele drożej, więc nie powinien narzekać. Po zabiegach sypiają ze sobą tak samo rzadko jak przed zabiegami. Nie zauważyła także, aby jej nowe piersi oraz nowe biodra i uda w jakikolwiek sposób wpłynęły na urozmaicenie ich pożycia.
Jej koleżanki z pracy podzieliły się na dwa obozy. Jeden ją totalnie krytykuje i plotkuje za jej plecami, drugi jej zazdrości. Głównie wyglądu. Ale także odwagi. Odkąd zmieniła swój wygląd, lekarze, z którym pracuje, szczególnie ci spoza kliniki przyjeżdżający robić operacje na zlecenia, flirtują z nią tak samo często jak z młodymi praktykantkami.
Starość dla niej to choroba. Nieuleczalna jak na razie. Uważa jednak, że można zatrzymać jej objawy Wcale nie musi godzić się na opadnięte piersi, otłuszczone biodra i opadające powieki. Gdy nie można starości wyleczyć kremami, fitnessem, kolejnymi dietami, pobytami na kosmicznie drogich farmach oferujących wellness, głębokim peelingiem u kosmetyczki lub hormonalnym antyagingiem, to trzeba szukać i
Ostatnio odwiedziłem ją w drodze do Polski. Była akurat po operacji wypełniania piersi silikonem. Nie widziała żadnego powodu, aby ukrywać to przede mną. Ja także nie widziałem. Piliśmy herbatę. Ponieważ był to bardzo późny wieczór, była ubrana w półprzezroczystą, jedwabną koszulę nocną. Znamy się od tak dawna i z nią, i z jej mężem, że mogła sobie na to pozwolić. Rozmawialiśmy. Także o jej ostatniej operacji. Nie mogłem oprzeć się pokusie wpatrywania się w jej „nowe” piersi. Zauważyła to. W pewnym momencie zapytała, czy chciałbym ich dotknąć.
– Chciałabym, abyś mi powiedział zupełnie szczerze, czy dotykanie takich piersi różni się od dotykania tych naturalnych, bez silikonu -powiedziała.
Podniosła do góry materiał koszulki nocnej, zasłoniła nim swoją twarz i odsłoniła swoje piersi. Wpatrywałem się w nie krótką chwilę i wyciągnąłem dłonie. Były ciepłe, sprężyste i jędrne. Były zupełnie normalne, oprócz tego, że były o wiele młodsze od niej. Powiedziałem jej to.
– Ale ja przecież tego właśnie chciałam. Aby były młode… -odpowiedziała.
Zastanawiałem się potem, co sądzić o tym wszystkim. Czy przyjąć z pokorą do wiadomości, że żadne juwenalia nie trwają wiecznie i dotyczy to także – może najbardziej – naszego wyglądu? Czy starzenie się bez słowa protestu jest pogodzeniem się z ustaloną koleją rzeczy i jest godne i naturalne? Czy można nie zgadzać się z tym i się bronić? A jeśli tak, czy będzie to bezmyślnym i ślepym uleganiem kultowi młodości, który zawładnął najpierw mediami, a następnie światem? Ludzie od zawsze chcieli wyglądać młodo. To pragnienie nie jest jakimś fenomenem ostatnich 20 lat. Tyle że kiedyś kobiety odmładzały się, kąpiąc się w kozim mleku, potem wklepywały sobie w skórę krem Nivea, a teraz mogą wstrzyknąć sobie botoks. Nic nie budzi większej zawiści u kobiet niż widok przypadkowo spotkanej na ulicy koleżanki z liceum, która wygląda, jakby czas się dla niej zatrzymał.
Kto powiedział, że to Natura musi mieć rację? Czym szczepionka przeciw gruźlicy różni się od silikonowych poduszek w piersiach? W obu przypadkach wprowadza się obce substancje do organizmu. Dlaczego nikt nie oplotkuje bakterii Mycobacterium bovis w organizmie jakiejś zaszczepionej BCG kobiety z pierwszych stron gazet, a zrobi bulwarową sensację z krzemu w piersiach tej samej kobiety?
Może Pani wie, dlaczego?
Serdecznie,
JLW