Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 63 из 98

— Wenus jako planeta wodna powi

— Raczej tak. Nie znaczy to jednak, by strefa życia była tam ujednolicona. Brak pól lodowych, skalistych gqr i wszelkich towarzyszących im formacji (wobec zbyt gwałtownej erozji) oraz jakichkolwiek rodzajów pustyń i stepów (wskutek nadmiernej ilości opa-dów) kompensują i

— Czy mógłbyś przedstawić wszystkie strefy życia na Wenus?

— Za dużo tego. Raczej wymienię najważniejsze. Główne są trzy: dno morskie, toń wodna oraz powierzchnia lądu i wysp. Tylko pierwsza strefa nie ma podgrup. Drugą dzielimy na toń bez styczności zarówno z podłożem, jak z lustrem wody, następnie górną warstwę oceaniczną kontaktującą się z atmosferą i wreszcie szelf wokół Ziemi Joersena; dochodzą bieżące i stojące wody słodkie na tym jedynym lądzie. Trzecia strefa obejmuje powierzchnię pływających wysp oraz Ziemię Joersena.

Podgrupy dzielą się — na wiele nisz ekologicznych. Przykładowo: pośród oceanu pola wodorostów, które stanowią wyspy in statu nąscendi; na już okrzepłych wyspach — warstwy podpowierzchniowe i dno obmywane wodą; na Ziemi Joersena — gleba, bagna, zakrzewione obszary przypominające busz.

— Czy rozróżnianie na Wenus zwierząt i roślin jest prawidłowe, czy tez czynimy to wyłącznie dla lepszej poglądowości?

— Jest to naturalny podział, zgodny z przyjętym przez biologię kryterium samożyw-nych roślin i cudzożywnych zwierząt.

— Czym tamtejsze rośliny najbardziej różnią się od naszych?

— Wieloma istotnymi cechami. Wymienię najbardziej rzucające, się w oczy. Przede wszystkim nie są zielone, bo zamiast chlorofilu zawierają i

— Czy większe różnice obu biosfer zaznaczają się w faunie czy we florze?

— Trudno powiedzieć. Jedne i drugie są na tyle swoiste, że — poza odosobnionymi wyjątkami form skrajnie oryginalnych, które, zdawałoby się, nigdzie nie pasują — każde dziecko pozna, skąd pochodzi dany eksponat. Pozornie najbardziej zbliżone do siebie są drobnoustroje z obu planet. Ale podkreślam: tylko pozornie. Dla badaczy tego zawsze szokującego przyrodniczego fenomenu, jakim jest życie, właśnie one są najciekawsze.

— Jedni mówią, ze najinteligentniejsze wenusjańskie zwierzęta osiągnęły poziom gło-wonogów, i

— Z kłopotliwości porównywania zwierząt z różnych planet, więc nie spokrewnionych z sobą. Mówiąc najprościej, one zachowują się diametralnie inaczej. Czasami pomiędzy dwoma grupami o przypuszczalnie podobnym poziomie rozwoju — jednej z Wenus, a drugiej z Ziemi — trudniej uchwycić podobieństwo reakcji na bodźce zewnętrzne niż między człowiekiem a owadem…

— W potocznym odczuciu podobny poziom rozwoju dotyczy inteligencji zwierzęcia.

— W moim również.

— Czemu w takim razie mówisz: ”przypuszczalnie podobny poziom rozwoju”? Kto jak kto, ale przecież ty potrafisz ten poziom dokładnie ocenie.

— Jednak podtrzymuję tryb warunkowy.

— Dlaczego?

— Wskutek zawodności metod mierzenia inteligencji zwierząt w ogóle, a cóż dopiero przedstawicieli odrębnych planetarnie gniazd życia!

— Ale fauna wenusjańska jest bardzo zróżnicowana, dla nas nadzwyczaj egzotyczna. A ty na razie wymieniłeś tylko drobnoustroje.

— Wiem, że większym powodzeniem cieszą się formy okazale, silne, nawet budzące strach. Nie brak ich na Wenus. Ze względów zrozumiałych przyrodę tej planety znamy o wiele słabiej niż ziemską. Dopiero teraz mogą podziwiać ją nie tylko szczupłe zespoły badaczy i grupki turystów, ale miliony osadników. Zresztą stykają się z nią rzadko, sami w skafandrach i skłopotani i

— Podział fauny wenusjańskie j na gromady oraz niższe i wyższe od nich jednostki taksonomiczne niewiele, mówi przeciętnemu miłośnikowi przyrody z braku punktów stycznych z tym światem zwierząt, jaki on zna. Z drugiej strony, fachowcy pomstują, ilekroć my, dzie

— Rzeczywiście zwalczamy porównania, o których mówisz. Ot, posłużę się może najpospolitszym. Często czytam o „bezkręgowcach” z Wenus. Nawet jeśli wziąć je w cudzysłów, nadal wiszą w próżni. U nas bezkręgowce przeciwstawiamy kręgowcom, ale tych brak na Wenus. I tak można po kolei zbijać zasadność podobnych spekulacji. Z wyjątkiem jednego, bardzo ogólnego określenia: tkankowców. Te zasiedlają wszelkie wenusjańskie biotopy, o jakich wspominałem na początku. Z reguły są zmie

— A jak byś je podzielił zwięźle i zrozumiale?

— W tym tkwi szkopuł. Kogo fauna z Wenus obchodzi, powinien sięgnąć po szczegółowe opracowania…

— Osobiście zachęcam do lektury twojej książki „Życie na Wenus”. To plon ilu lat badań?

— Na Białej Planecie spędziłem dziewięć lat. W książce zawarłem także rezultaty odkryć moich kolegów i poprzedników. Jeden człowiek nie może poznać całej biosfery, nie przesadzajmy…

Ale nie odpowiedziałem na twe poprzednie pytanie, bo mi przerwałeś. Wtedy padła nazwa: tkankowce. Otóż popularnie, a co najważniejsze: bez popełnienia błędu, można wenusjańską faunę bardziej złożoną od drobnoustrojów podzielić na tkankowce niższe i wyższe.

Te pierwsze są silnie zróżnicowane. Spotykamy je dosłownie wszędzie. Żadne nie fruwają ani pełzają. Ich lokomocje to chód, bieg, skoki albo pływanie. Wyspy i Ziemię Joersena zamieszkują formy drobne, do rozmiarów zająca. Żyją na powierzchni gruntu, w glebie i w gąszczu rośli

— A tkankowce wyższe? Wokół nich narosło najwięcej kontrowersji.

— Bo nie mają nawet dalekich odpowiedników w ziemskiej faunie. Również pod względem biotopu. Tylko z ich przyczyny wydzieliłem dno morskie jako jedną z trzech wielkich stref życia. Zwierzęta te nie opuszczają podłoża, gdyż nic umieją pływać.

— Dlaczego właśnie tych mieszkańców dna wyróżniasz jako tkankowce wyższe?

— Gdyż stopniem rozwoju rodowego prześcignęły i