Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 58 из 124

– To po prostu dobre czasopismo, kibicowałem mu przez wiele lat. A dzisiaj jest atakowane; potężni wrogowie dążą do jego zniszczenia. Organizują bojkot, który polega na niezamieszczaniu w „Mille

Reporter, najwyraźniej nieprzygotowany na taką odpowiedź, wyczuł jednak, że ta od początku nietypowa historia przyjmuje zupełnie nieoczekiwany obrót.

– A… kto stoi za bojkotem?

– To jedna ze spraw, które zostaną dokładnie zbadane przez pracowników czasopisma. Korzystając ze sposobności, chciałbym podkreślić, że „Mille

– Czy to dlatego został pan współudziałowcem gazety?

– Byłoby wielkim ciosem dla wolności słowa, gdyby przedstawicielom jakiejś sfery udało się uciszyć niewygodny głos w mediach.

Można było odnieść wrażenie, że Henrik Vanger przez całe życie był radykalnym obrońcą swobody wypowiedzi. Mikael, siedząc po raz pierwszy w więzie

Później, kiedy leżał na łóżku w swojej celi, przypominającej ciasny pokój motelowy z niewielkim stolikiem, krzesłem i półką na ścianie, przyznał, że Henrik i Erika mieli rację co do sposobu wprowadzenia wiadomości na rynek. Nie zamieniwszy z nikim słowa, wiedział, że nastawienie do czasopisma uległo zmianie.

Wystąpienie Henrika to nic i

Henrik Vanger podał publicznie do wiadomości, że jest gotów do walki. Niewykluczone, że z We

Erika ostrożnie dobierała słowa. Właściwie nic nie powiedziała, ale z jej stwierdzenia: „czasopismo jeszcze nie ujawniło swojej wersji" wynikałoby, że faktycznie jest coś do ujawnienia. Mimo że Mikael został oskarżony, skazany i osadzony w więzieniu, powiedziała publicznie – nie mówiąc tego wprost – że tak naprawdę jest niewi

Właśnie nie używając słowa „niewi

Żadne z dzisiejszych wydarzeń tak naprawdę nie zmieniło sytuacji, ale „Mille

ERIKA Z PONURĄ miną wyłączyła wideo. Właśnie obejrzała swoje własne wystąpienie w telewizji, a później Henrika. Spojrzawszy na zegarek (za kwadrans trzecia w nocy) stłumiła chęć zadzwonienia do Mikaela. Siedział przecież w ciupie i mało prawdopodobne, żeby miał w celi komórkę. Przyjechała do domu w Saltsjóbaden tak późno, że jej mąż już spał. Wstała z kanapy, podeszła do barku, nalała sobie pokaźną porcję Aberloura – piła whisky mniej więcej raz na rok – i siedząc przy oknie, wpatrywała się w wody Saltsjo i latarnię morską przy wejściu do cieśniny Skurusundet.

Po zawarciu ustnej umowy z Henrikiem Vangerem między nią a Mikaelem doszło do gwałtownej wymiany zdań. Przez wszystkie te lata kłócili się zdrowo o profil tekstów, szatę graficzną, wiarygodność źródeł i tysiąc i

– Nie wiem, co mam teraz zrobić – powiedział Mikael. – Henrik zatrudnił mnie do napisania swojej biografii. Do tej pory mogłem po prostu wstać i wyjść, gdyby na przykład próbował wymóc na mnie kłamliwe czy choćby tendencyjne opisanie jakiejś sprawy. Nagle jest jednym ze współwłaścicieli naszego pisma, a w dodatku jedynym z kapitałem mogącym je uratować. Raptem siedzę na dwóch stołkach w pozycji, której komisja do spraw etyki zawodowej na pewno by nie pochwaliła.

– Masz lepszy pomysł? – odparowała Erika. – To najwyższa pora, żebyś go wystękał, zanim przepiszemy na czysto i podpiszemy umowę.

– Ricky, Vanger wykorzysta nas do jakiejś osobistej wendety przeciwko We

– So what? A co my prowadzimy, jak nie prywatną wendetę przeciwko temu samemu facetowi?

Mikael odwrócił się poirytowany i zapalił papierosa. Sprzeczka trwała jeszcze długą chwilę, aż do momentu, kiedy Erika poszła do sypialni, rozebrała się i wśliznęła do łóżka. Gdy dwie godziny później Mikael położył się koło niej, udawała, że śpi.

Dzisiejszego wieczoru reporter z „Dagens Nyheter" postawił jej podobne pytanie.

– W jaki sposób chcecie państwo zachować wiarygodność, twierdząc, że „Mille

– Co pan przez to rozumie?

Dzie

– Do zadań „Mille

Erika spojrzała na niego w osłupieniu, jak gdyby zupełnie nie spodziewała się takiego zarzutu.

– Czy uważa pan, że „Mille

– Tak, to przecież oczywiste, że nie możecie w rzetelny sposób poddawać krytyce przedsiębiorstwa Vangera.

– Czy to jakaś zasada obowiązująca wyłącznie „Mille

– Słucham?

– Chodzi mi o to, że pan pracuje w dzie

– Nie, oczywiście, że tak nie uważam.

– Dlaczego więc sugeruje pan, że wiarygodność „Mille

Reporter podniósł rękę.

– Okej, cofam to pytanie.

– Nie, niech pan tego nie robi. Chcę, żeby napisał pan dokładnie to, co powiedziałam. I może pan dodać, że jeżeli „Dagens Nyheter" skupi się trochę bardziej na przedsiębiorstwach Vangera, to my skupimy się trochę bardziej na koncernie Bo

Ale to niewątpliwie był dylemat etyczny.

Mikael pracował dla Henrika Vangera, którego pozycja umożliwiała finansową pomoc dla czasopisma. Co by się stało, gdyby doszło między nimi do sprzeczki?

I przede wszystkim – jak oceniała swoją własną wiarygodność i którędy przebiegała granica między redaktor niezależną a skorumpowaną?

LISBETH SALANDER odłączyła się od sieci i zamknęła swój PowerBook. Była bezrobotna i głodna. To piewsze nie martwiło jej specjalnie, odkąd odzyskała kontrolę nad swoim kontem w banku, a adwokat Bjurman odszedł w niebyt jako nieprzyjemny zgrzyt z przeszłości. Problem głodu rozwiązała, udając się do kuchni, gdzie nastawiła ekspres do kawy i zrobiła trzy duże kanapki z serem, pastą kawiorową i rozgotowanym jajkiem. To był jej pierwszy posiłek od wielu godzin. Jadła, siedząc na kanapie, pogrążona w materiałach, które właśnie ściągnęła z Internetu.