Страница 113 из 124
– Przekaż jej, że podpisując za moimi plecami umowę z Henrikiem Vangerem, dała mi wiosną do zrozumienia, że jestem tylko zwykłym śmiertelnym freelancerem, który nie zasiada w zarządzie i który nie ma żadnego wpływu na działalność „Mille
Christer roześmiał się serdecznie.
– Będzie wściekła! – stwierdził radośnie.
MIKAEL UŚWIADOMIŁ sobie, że nie był całkiem uczciwy wobec Christera. Świadomie unikał Eriki. Naturalnie powinien był niezwłocznie skontaktować się z nią i opowiedzieć o tym, czego dowiedział się o We
Doskonale wiedział, na czym polega problem. Nie potrafił jej spojrzeć w oczy.
Ten cover-up, do którego przyczynił się w Hedestad, był z dzie
A przede wszystkim nie miał siły na tę dyskusję, teraz, kiedy planował zniszczenie We
PO ZEBRANIU W REDAKCJI „Mille
Zaszyfrowana wiadomość od redaktor naczelnej [email protected] /* */ do przebywającego na bezpłatnym urlopie wydawcy [email protected] /* */
Mikael, muszę wiedzieć, co jest grane. Rany boskie, wróciłam z urlopu, a tu totalny chaos. Wiadomość o Ja
PS. Zrozumiałam ten osobisty przytyk, który z wielką radością przekazał mi Christer. Jeszcze za to zapłacisz. Naprawdę jesteś na mnie zły?
Od [email protected] /* */
Do [email protected] /* */
Cześć, Ricky, nie, na Boga, nie jestem zły. Wybacz, że nie zdążyłem cię poinformować, ale przez ostatnie miesiące moje życie było jedną wielką huśtawką, raz na górze, raz na dole. Opowiem ci wszystko, gdy się spotkamy, nie chcę o tym pisać. Teraz jestem w Sandhamn. Mam historię, ale nie o Harriet Vanger. Posiedzę tutaj przez jakiś czas, przyklejony do komputera. A później – koniec! Zaufaj mi. Ściskam i całuję. M.
Od erika. berger@mille
Do mikael. blomkvist@mille
Sandhamn? Zaraz do ciebie przyjeżdżam!
Od mikael.blomkvist@mille
Do erika.berger@mille
Nie teraz. Poczekaj kilka tygodni, przynajmniej do czasu, aż przygotuję tekst. A poza tym oczekuję wizyty kogoś i
Od erika. berger@mille
Do mikael. blomkvist@mille
No to będę się trzymała z daleka. Ale chcę wiedzieć, co się dzieje. Henrik Vanger znów został naczelnym i nie odpowiada na moje telefony. Jeżeli umowa z Vangerem została zerwana, muszę być o tym poinformowana. Teraz nie wiem, co robić. Muszę wiedzieć, czy gazeta przetrwa, czy nie. Ricky.
Od mikael. blomkvist@mille
Do erika. berger@mille
Po pierwsze: możesz być spokojna, Henrik na pewno się nie wycofa. Ale miał poważny zawał i codzie
Po drugie: „Mille
Po trzecie: jestem ostatnio raz na górze, raz na dole, ale jeżeli chodzi o mnie, ciebie i „Mille
PS Poznam was ze sobą, jak tylko nadarzy się okazja. Zobaczysz, zabije ci ćwieka.
PRZYJECHAWSZY DO SANDHAMN, Lisbeth zastała Mikaela przy pracy. Nieogolony, z zapadłymi oczami uścisnął ją szybko na powitanie i poprosił, żeby – parząc kawę – poczekała, aż skończy pewien wątek.
Rozejrzawszy się wokoło, stwierdziła szybko, że jej się podoba. Przerobiona na dom szopa stała na pomoście, zaledwie parę kroków od morza. Miała tylko sześć na pięć metrów, ale była tak wysoka, że mieściła antresolę z sypialnią, do której prowadziły spiralne schody. W przeciwieństwie do Mikaela Lisbeth mogła tam stać wyprostowana. Pobieżna inspekcja łóżka wykazała, że jest wystarczająco szerokie, by zmieścić dwie osoby.
Przy ogromnym oknie z widokiem na wodę stał stół kuche
W jednym z kątów stał przeszklony kominek ze steatytu. Na resztę umeblowania składała się spora, przymocowana do ściany szafa i obudowany zlewozmywak, który razem z zasłoną i małym okienkiem stanowił integralną część miniumywalni. Pod schodami Mikael wybudował osobne pomieszczenie na suchą toaletę ekologiczną. Cała chata, na podobieństwo kajuty, była wyposażona w pomysłowo zabudowane schowki.
W swoim raporcie na temat Blomkvista Lisbeth wspomniała, że sam wyremontował starą szopę i wyposażył we własnoręcznie zrobione meble. Taki wniosek wyciągnęła po przeczytaniu maila, który po pobycie w Sandhamn napisał do Mikaela znajomy, nie mogąc nadziwić się jego zdolnościom manualnym. Wszystko było stara
Po dwóch godzinach udało się jej zdekoncentrować Mikaela do tego stopnia, że – sfrustrowany – wyłączył komputer, ogolił się i zabrał ją na spacer połączony ze zwiedzaniem okolicy. Ponieważ było wietrznie i deszczowo, dość szybko znaleźli się w gospodzie. Mikael opowiedział o swoich postępach, a Lisbeth podarowała mu kolejną płytę CD z aktualną zawartością komputera We
Po powrocie do domu zaciągnęła Mikaela na antresolę i ściągnąwszy z niego ubranie, kontynuowała rozpraszanie jego myśli. Obudziła się w nocy z uczuciem, że jest w łóżku sama. Spojrzała w dół i dostrzegła pochylone nad laptopem, znajome plecy. Leżąc z podpartą głową, przyglądała mu się przez dłuższą chwilę. Wyglądał na szczęśliwego. Niespodziewanie poczuła się osobliwie zadowolona z życia.
PO PIĘCIU DNIACH Lisbeth wróciła do Sztokholmu, wezwana przez Armanskiego, który rozpaczliwie poszukiwał jej do kolejnego zlecenia. Poświęciwszy pracy jedenaście dni roboczych, zdała raport i ponownie wyjechała do Sandhamn. Stosy papierów i komputerowych wydruków na stole Mikaela urosły jeszcze bardziej.
Tym razem została cztery tygodnie. Wypracowali wspólny schemat dnia. Wstawali o ósmej, jedli śniadanie i spędzali ze sobą godzinę, po czym Mikael do późnego popołudnia poświęcał się intensywnej pracy. Później szli razem na spacer i rozmawiali. Lisbeth spędzała większość czasu w łóżku, czytając książkę lub siedząc przed komputerem, podłączonym do Internetu przez modem ADSK. Starała się nie przeszkadzać Mikaelowi. Dopiero wieczorem, po późnym obiedzie, przejmowała inicjatywę i wlokła go do sypialni, gdzie potrafiła zapewnić sobie jego niepodzielną uwagę.