Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 102 из 122

Sean Dogherty nie zaniepokoił się, kiedy Neuma

W drodze do Hampton Sands przypominał sobie słowa Neuma

Ale dlaczego go nie było w tym cholernym pociągu? – zachodził w głowę Dogherty.

Przyjechał do domu. Siedząca przy kominku Mary zmierzyła go wzrokiem i zniknęła na górze. Dogherty włączył radio. Wieczorne wiadomości przykuły jego uwagę. W całym kraju prowadzono poszukiwania dwójki morderców, którzy późnym popołudniem w dzielnicy Londynu znanej jako Earl's Court wdali się w strzelaninę z policją.

Sean nastawił głośniej radio, żeby posłuchać rysopisu poszukiwanych. Pierwszym, ku jego zaskoczeniu, okazała się kobieta. Rysopis zaś drugiego napastnika idealnie pasował do Horsta Neuma

Wyłączył radio. Czy to możliwe, że dwoje podejrzanych z Earl' s Court to Neuma

I wtedy w jego głowie zaświtała myśl: czy Brytyjczycy wiedzą, że ja też jestem szpiegiem?

Poszedł na górę, wrzucił do niewielkiej torby zmianę bielizny i wrócił na dół. Udał się do stajni, znalazł strzelbę i naładował ją.

Wróciwszy do domu, siadł w oknie i czekał. Już prawie stracił nadzieję, kiedy zobaczył przyciemnione światła samochodu, kierujące się w stronę podwórka. A kiedy wóz skręcił na drogę dojazdową, był już pewny, że to Neuma

Dogherty wstał, włożył sztormiak. Zapalił lampę naftową, wziął broń i wyszedł w deszcz.

Martin Colville przyglądał się swojej twarzy w lustrze: złamany nos, podbite oko, opuchnięte usta, guz z prawej strony.

Przemaszerował do kuchni i wlał do szklanki ostatnie bezce

Nikt jeszcze mnie tak nie urządził i temu kurduplowi nie ujdzie to na sucho – pomyślał dotykając obolałej twarzy.

Jednym haustem wypił whisky, postawił pustą szklankę i butelkę w zlewie. Na dworze usłyszał warkot samochodu. Podszedł do drzwi i wyjrzał. Drogą przemknęła furgonetka. Dostrzegł za kierownicą Jamesa Portera, a obok niego jakąś kobietę.

Zamknął drzwi.

Co on, u licha, robi? Żeby gdzieś jeździć w taką noc? I skąd wytrzasnął samochód?

Postanowił osobiście to zbadać. Przeszedł do pokoju i zabrał znad kominka starą dwunastostrzałową strzelbę. Naboje leżały w szufladzie w kuchni. Wysunął ją i grzebał w bałaganie, póki nie znalazł pudełka. Wyszedł na dwór i wsiadł na rower.

Po chwili pedałował przez deszcz ze strzelbą na kierownicy, zdążając w stronę gospodarstwa Doghertych.

Do sypialni Je

Zabębniła w szybę, ale na próżno. Martin się rozpłynął w ciemnościach.

Je

Szukała po omacku, póki nie trafiła na swój rower oparty o ścianę. Wyprowadziła go na ścieżkę, wskoczyła na siodełko i ruszyła śladem ojca w stronę domu Doghertych, a w głowie kołatała jej jedna myśl: Proszę, Boże, daj mi go powstrzymać, nim ktoś dzisiaj zginie.

Sean Dogherty otworzył wrota stodoły i wprowadził ich do środka. Zdjął czapkę, rozpiął kurtkę, po czym przyjrzał się Neuma

– Sean Dogherty, Catherine Blake. Sean kiedyś wodził się z paczką o nazwie Irlandzka Armia Republikańska, ale wypożyczyliśmy go na czas wojny. Catherine też pracuje dla Kurta Vogla. Mieszkała w Anglii, w głębokiej konspiracji, od trzydziestego ósmego roku.

Catherine dziwnie się czuła, słysząc tak otwartą wypowiedź o swoim pochodzeniu i roli. Po latach skrywania tożsamości, po tylu środkach ostrożności, po ciągłym niepokoju, nie mieściło jej się w głowie, że konspiracja właśnie się kończy.

Dogherty popatrzył na Catherine, potem na Neuma

– BBC ciągle podaje komunikaty o strzelaninie w Earl's Court. Przypuszczam, że to wasza robota?

Neuma

– Ale to nie byli zwykli policjanci. Moim zdaniem MI- 5 i wydział specjalny. Co mówią w radio?

– Zabiliście dwóch i ranili trzech. Szukają was w całym kraju, proszą społeczeństwo o pomoc. W tej chwili prawdopodobnie połowa ludzi szuka was po krzakach. Cud, że udało się wam dotrzeć aż tutaj.

– Omijaliśmy duże miasta. Jak widać, okazało się to skuteczne. Na drogach nie zauważyliśmy policji.

– Cóż, długo się to nie utrzyma. Tego możecie być pewni. Neuma

– Łódź podwodna patroluje Morze Północne. Jak otrzymają nasz sygnał, przesunie się dokładnie na dziesięć mil na wschód od Spurn Head i będzie tam czekać do szóstej rano. Jeśli się nie zjawimy, odpłynie na morze i będzie czekać do kolejnego sygnału.

– A jak właściwie przemierzymy te dziesięć mil na wschód od Spurn Head? – odezwała się Catherine.

Dogherty wysunął się naprzód.

– Pomoże nam mój znajomy, Jack Kincaid. Ma niewielki kuter w porcie u ujścia Humber. – Wyciągnął przedwoje

Neuma

– Mamy sześć godzin, jeśli zaraz wyruszymy. Powi

Catherine przytaknęła. Neuma

– Zostało tylko jedno – odezwał się do Dogherty'ego. – Jedziecie z nami?

– Rozmawiałem z Mary. Zgadza się ze mną. Ja jadę z wami do Niemiec, potem Vogel i jego kumple pomogą mi się dostać do Irlandii. Kiedy już tam będę, Mary do mnie dołączy. Mam tam przyjaciół i rodzinę, zajmą się nami, póki się nie osiedlimy. Poradzimy sobie.