Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 37 из 44

– Dobrze. Niech pan wróci do pokoju, panie profesorze. I proszę się stamtąd nie oddalać.

Hastings wstał. Był nadal bardzo blady.

– Mam nadzieję, że nie posądza mnie pan naprawdę o zabójstwo Iana? – zapytał z niepokojeni.

– Nie – Parker potrząsnął głową. – Jeszcze przed pana wejściem tutaj wiedziałem, że pan nie mógł zabić Iana Drummonda, ale najprawdopodobniej był pan tu po dokonaniu zabójstwa.

– Więc pan wiedział! – Hastings wyszedł pocierając dłonią swoją wielką łysinę, na której lśniły kropelki potu.

XV. „Uderzyłam raz po raz”

A teraz, niestety, musimy porozmawiać z panią Sarą Drummond – powiedział Alex. – Wolałbym nie być przy tym. To wszystko jest tak straszne.

– Tak – Parker westchnął. – Musimy porozmawiać z Sarą Drummond, ale myślę, że zostaniesz. To, że morderca Iana jest na wolności, jest jeszcze bardziej straszne. – Spojrzał na zegarek. – Jest ósma rano. Przed dziewięciu godzinami Ian żył jeszcze. I mógł żyć jeszcze wiele lat… Nie wyjadę z tego domu bez jego zabójcy… nawet gdyby jakieś moce piekielne miały to wszystko jeszcze bardziej powikłać. Ale o czym ja mówię? Przecież wiem, kto zabił Iana Drummonda, a właściwie, to nie ja wiem, to policjant we mnie wie. Mógłbym już teraz wydać nakaz aresztowania i nikt nie mógłby uniewi

Alex pokiwał głową.

– Właśnie – mruknął. – Tak jasne, że aż bezsensowne.

– Ale dajmy temu spokój! – Parker wstał i zaczął się przechadzać po gabinecie, omijając szerokim łukiem pusty fotel i plamę krwi, która była już prawie czarna i wsiąkła w barwny motyw dywanu. – Widzisz! Jego krew już znika… staje się tylko plamą na dywanie. Potem ktoś odda dywan do chemicznego czyszczenia i tak zniknie ostatni ślad po nim. Nie zostawił dziecka, a żonę miał niewierną. Tak przemija człowiek. Nie znam się na teatrze, ale czy może być tragedia bardziej grecka? Czy wróci mu ktoś życie dlatego, że my, ty i ja, wiemy albo domyślamy się, kto go zamordował? Ale on kochał kogoś. Bez względu na to, co wiemy o niej, on ją kochał. Dlatego musimy być dla niej dobrzy. On by na pewno tego chciał. Był łagodny. Może nawet przebaczyłby jej, chociaż złamałoby mu to życie, gdyby żył. Jones!

– Tak, szefie! – Pyzate oblicze sierżanta było roześmiane od ucha do ucha.

– Cóż cię tak rozweseliło?

Jones spoważniał natychmiast i wyprostował się.

– Nic, szefie… Tylko pa

– Tylko pa

Przez otwarte drzwi Alex usłyszał cichy odgłos oddalających się szybko stóp.

– Zamknij drzwi, Jones! – powiedział inspektor – i przyglądaj się pilnie wszystkiemu, co się dzieje w tym domu. Nie wolno ci się ruszyć z tej sieni, póki cię nie odwołam. Czy nikt nie próbował zejść na dół?

– Tak, szefie… Nie było zakazu…

– Kto?

– Pan Hastings i pani Sparrow. Oboje łączyli się telefonicznie z Londynem.

– O czym mówili? Jakie numery?

– Pan Hastings łączył się z biurem podróży i odwołał swój nocny lot do Nowego Jorku. A pani Sparrow dzwoniła do szpitala i poprosiła do aparatu profesora Billows. Potem zapytała o zdrowie pani Wright. Później mówiła coś łacińskimi słowami i na końcu powiedziała, że da znać później, czy będzie mogła przyjechać, bo tu zatrzymuje ją nieprzewidziana okoliczność rodzi

– Dobrze, Jones. – Parker zamknął drzwi. Zwrócił się do Alexa. – Teraz będziesz musiał skupić wszystkie siły mózgu i wyobraźni. Myślę, że przejdziemy chyba do salonu. Nie wolno nam jej tu przesłuchiwać. Przejdź do salonu, a ja sam po nią pójdę.

– Dobrze – powiedział Alex i podniósł się. Wyszli do sieni. Parker ciężkim krokiem skręcił na schody. Idąc ku drzwiom salonu, Alex słyszał jeszcze jego kroki cichnące za zakrętem schodów… „Zaraz zobaczy nad głową napis – pomyślał – «Czcij Boga pod tym dachem…» Ktoś wystąpił jednak przeciw przykazaniom Boga i ludzi i zamordował niewi

Ludzie tworzą dzieła… Dzieło Iana Drummonda… Powiedział przed śmiercią: „Za dwadzieścia lat cała sprawa będzie przestarzała i przyjdą nowe, udoskonalone metody i pomysły, o których nam się dziś nie śni…”

Czy warto? Czy warto demaskować zabójcę?… Nawet jeżeli kochało się zamordowanego jak brata? Zabójca żyje, lęka się, cierpi… Zabójca chce żyć… Ale Ian Drummond też chciał żyć. Ian Drummond mógł żyć długie lata i umrzeć tu spokojnie jako stary, mądry człowiek, dobry i kochany przez młodszych, których by uczył… Ian był dobry, Ian był uczciwy. A zabójca? Zabójca był wyrachowany: poświęcił życie Iana Drummonda dla własnego szczęścia. I chociaż nic nie wskrzesi Iana Drummonda, zabójca musi być ukarany. Chociażby dlatego, że chciał pogrążyć i

Odwrócił głowę, bo drzwi się otwarły i weszła Sara Drummond, a za nią Parker. Alex skłonił się jej w milczeniu. Odpowiedziała ledwie dostrzegalnym ruchem głowy. Ubrana była w prostą szarą sukienkę. Twarz miała spokojną, ale widać było na niej ślady łez i nie przespanej nocy.

– Uprzedziłem panią, że jesteś moim współpracownikiem – powiedział Parker. – Ale chciałbym wyjaśnić, że pan Alex nie jest w żadnym stopniu związany z policją. Czy pani zgadza się, żeby był obecny podczas naszej rozmowy?

– Tak – Sara Drummond pochyliła głowę. – Nie mam nic do ukrycia. Każdy może być obecny przy mojej rozmowie z panem. Niech panowie usiądą.

Zajęła miejsce w fotelu. Usiadła prosto i złożyła ręce na kolanach. Alex spojrzał na nią z bliska i zobaczył kobietę zmęczoną, złamaną i niemłodą. Jakże i

– Słucham – powiedziała Sara Drummond. – Czego panowie życzą sobie ode mnie? Mogę odpowiedzieć na każde pytanie, panie inspektorze. Proszę się nie krępować niczym.

„Otwarcie i bez lęku – myślał Alex dalej – powiem wam, jak zginął…” – Nie. Ona tego nie powie.

– Proszę pani… – Parker chrząknął i umilkł. Ale potem podjął z wyraźnym wysiłkiem: – I pan Alex, i ja wiemy o… o rodzaju znajomości pani z panem Sparrow. Wiemy, o czym mówiliście państwo wczoraj w parku… Nie chcę do tego powracać. Chciałbym pani zadać tylko kilka rzeczowych pytań. Istnieją pewne okoliczności, w których muszę je zadać. Chciałbym, żeby mi pani przede wszystkim powiedziała, co pani robiła wczoraj od chwili powrotu z parku. Która była godzina wtedy.

– Więc on panom to wszystko opowiedział – Sara skinęła głową, jakby potakując jakiejś nie znanej im myśli. – Co robiłam po powrocie z parku? Po wejściu do domu poszłam do gabinetu Iana i byłam tam mniej więcej piętnaście minut.