Страница 62 из 82
– Japończycy zajmują już wzgórza – powiedział. – Odparli ataki naszych wojsk. – W ten sposób Siostra Yu dowiedziała się, że druga część jej modlitwy nie została spełniona. – Przyjdą nas szukać.
Zagrzałam wody, przygotowałam kąpiel, posadziłam go w wąskiej drewnianej wa
– Klątwy nie ma – mówił, a ja słuchałam uważnie, próbując uwierzyć, że zawsze będę słyszeć jego głos. – Jesteś dzielna, jesteś silna – ciągnął. Chciałam zaprotestować, że wcale nie chcę być silna, ale płacz nie pozwalał mi mówić – - Nie możesz tego zmienić – powiedział. – Taki masz charakter.
Ucałował moje oczy, jedno po drugim.
– To jest piękne i to jest piękne. Ty jesteś piękna i miłość jest piękna, i my jesteśmy piękni. Jesteśmy jak bogo wie, czas nas nie zmieni. – Mówił tak, dopóki mu nie rzekłam, że wierzę, i zgodziłam się, że już dość.
Japończycy przyszli po Kai Jinga, Donga i Chao wieczorem. Pa
Kilka dni później usłyszałam dobiegający z głównej sali płacz. Weszła GaoLing z zaczerwienionymi oczyma, ale powstrzymałam ją przed wypowiedzeniem tego, co już wiedziałam. Przez miesiąc usiłowałam zachować żywego Kai Jinga w sercu i myślach. Jeszcze dłużej bardzo starałam się wierzyć w to, co mi powiedział: “Klątwy nie ma". Potem wreszcie pozwoliłam GaoLing mówić.
Dwóch japońskich oficerów przesłuchiwało mężczyzn w dzień i w nocy, próbując ich zmusić do powiedzenia, dokąd poszły wojska komunistów. Trzeciego dnia ustawili w szeregu Kai Jinga, Donga, Chao i trzydziestu i
Nie było mnie tam, kiedy to się stało, a jednak wszystko widziałam. Mogłam przed tym uciec tylko we wspomnienia. W tej bezpiecznej kryjówce wciąż byłam z nim, całował mnie i mówił: “Jesteśmy jak bogowie, czas nas nie zmieni".
CHARAKTER
GaoLing powiedziała, że niedługo Japończycy przyjdą po nas wszystkich, więc nie powi
Nauczyciel Pan powiedział, że nie powi
Pa
Ale dopiero Siostra Yu przekonała mnie, abym została przy życiu i dalej znosiła cierpienia na ziemi. Powiedziała mi, że Kai Jing poszedł do chrześcijańskiego nieba i gdybym popełniła samobójstwo, Bóg zabroniłby mi się z nim zobaczyć. Wyobrażałam sobie chrześcijańskie niebo trochę jak Amerykę, odległy ląd, zamieszkany przez cudzoziemców i rządzony według ich praw. Samobójstwo było tam zakazane.
Zostałam więc i czekałam, aż przyjdą po mnie Japończycy. Odwiedzałam Nauczyciela Pana, przynosząc mu dobre rzeczy do jedzenia. Każdego popołudnia wychodziłam ze szkoły, kierując się w tę stronę wzgórza, gdzie usypano wiele kopczyków z kamieni. To tutaj misjonarki grzebały zmarłe dzieci i dziewczynki z sierocińca. Tu leżał także Kai Jing. W naszym pokoju znalazłam kilka smoczych kości, które wykopał w ciągu paru ostatnich miesięcy. Nie był to żaden ce
Kładłam te kości wróżebne na mogile Kai Jinga.
– Kai Jingu – mówiłam za każdym razem. – Tęsknisz za mną? – I po długim milczeniu zaczynałam mu opowiadać, co się tego dnia zdarzyło: kto był chory, kto okazał się mądry, że skończyły się nam lekarstwa, że nie ma kto uczyć dziewcząt geologii. Pewnego dnia musiałam mu powiedzieć, że pa
– Poszła do Boga cichutko – powiedziała przy śniadaniu pa
Po śmierci pa
Któregoś chłodnego poranka japońscy żołnierze w końcu wmaszerowali tłumnie na teren klasztoru. Byliśmy w głównej sali, gdzie odbywało się niedzielne nabożeństwo, choć to wcale nie była niedziela. Usłyszeliśmy strzały z karabinu, paf – paf. Podbiegliśmy do drzwi i ujrzeliśmy kucharza i jego żonę leżących twarzą w błocie, a obok tłoczyły się kurczaki, dziobiąc ziarno, które wysypało się z przewróconego wiadra. Amerykańska flaga, która wisiała nad bramą, teraz leżała na ziemi. Dziewczynki zaczęły płakać w przekonaniu, że kucharz i jego żona nie żyją. Ale po chwili zauważyliśmy, że kucharz lekko się poruszył, odwrócił głowę na bok, sprawdzając ostrożnie, kto stoi obok. Pa
Pa
– Skoro mamy po swojej stronie Amerykę, Chiny będą mogły szybciej wygrać wojnę – powiedziała i zaczęła klaskać, dając nam znak, żebyśmy poszły za jej przykładem.
Chcąc sprawić jej przyjemność, uśmiechaliśmy się, udając, że wierzymy w tę dobrą nowinę. Wieczorem, kiedy dziewczynki poszły do swoich pokojów, pa
– Zginęły kości Człowieka z Pekinu.
– Zniszczone? – zapytał Nauczyciel Pan.