Страница 61 из 62
Zjedzmy kolację, powiedziała Maria Sara, a Raimundo Silva zapytał, Co mamy do jedzenia, Może rybę, może kapłona, ale jeśli można odwrócić cud, nie zdziw się, jeśli z garnka wyskoczy nam ropucha.
Minęły ponad dwa miesiące od rozpoczęcia oblężenia, trzy miesiące od ostatniej wypłaty żołdu. Pokładał nadzieję Dom Alfons Henriques, o czym w swoim czasie zostaliśmy poinformowani, w sztukach inżynierii militarnej rycerza Henryka, a także nie wymienionych z imienia Francuzów i Normandczyków, lecz tragiczna śmierć świętego człowieka, choć stała się źródłem wielkich cudów, jako i zniszczenie wieży mającej strzaskać mury na południe od Bramy Żelaznej sprawiły, że wielki entuzjazm woje
Gdyby Dom Alfons Henriques zdobył pieniądze kilka dni wcześniej, historia tego oblężenia potoczyłaby się inaczej, nie w kwestii znanego nam zakończenia, ale w kwestii prowadzących do niego dróg. Chodzi o to, że wraz z upływem czasu, a była już połowa września, nie wiedzieć skąd wzięła swój początek ta niesłychana myśl, zaczęli żołnierze szemrać, że skoro tak niewielu jest krzyżowców, powi
Jakkolwiek by było, dowódcy wysłali do Dom Alfonsa Henriquesa wiadomość, aby pospieszył się z wypłatą zaległych żołdów, bo zaczęła rozluźniać się dyscyplina i żołnierze burzyli się za każdym razem, kiedy sierżanci wzywali do ataku, Dlaczego sam sobie nie atakuje, ma przecież galony, a bardzo niesprawiedliwy był to komentarz, bo nigdy żaden sierżant nie został w okopach, czekając na wynik ataku, czy powinien wyjść naprzód, aby zgarnąć laury, czy też zostać i skarcić tchórzliwych dekowników. Po upływie ponad tygodnia, kiedy bardziej wywrotowe opinie zaczęto wypowiadać półgębkiem i powtarzać pełną piersią na spontanicznych i zwoływanych spotkaniach, pojawiła się informacja, że w końcu zostanie wypłacony żołd. Dowódcy odetchnęli z ulgą, ale wkrótce zaparło im dech w piersiach, kiedy kasjerzy przyszli powiedzieć, że nie pojawia się nikt, aby pobrać pieniądze. W samym obozie królewskim napływ żołnierzy był niewielki, a nawet i on winien być interpretowany jako przejaw niepokoju, bowiem w każdej chwili żołnierz mógł stanąć twarzą w twarz z Dom Alfonsem Henriquesem, a ten by go zapytał, No i jak, już odebrałeś wypłatę, gdzieżby nieśmiały szeregowiec odważył się odpowiedzieć, Niech wie wasza wysokość, że nie, albo mi zapłacicie według stawek krzyżowców, albo więcej nie będę walczyć.
Dowódcy najbardziej bali się tego, że Maurowie zwąchają coś z tego łotrostwa szerzącego się w obozach chrześcijan, oby tylko nie wykorzystali panującego w nich zamieszania, żeby piorunującym atakiem rzucić się z pięciu bram naraz i zmieść jednych do morza, a drugich zepchnąć z wysokości w przepaść. Dlatego, uprzedzając fakty, kazali zwołać przy Bramie Żelaznej nie przywódców, bo ich nie było, ale grupkę żołnierzy, którzy przez to, że mówili głośniej niż i
Sporządził Mem Ramires raport dla króla, który w ogólnym zarysie był zbieżny z raportami i