Страница 53 из 62
Słońce stoi wysoko, niebawem wybije południe, bez wątpienia Maurowie obserwują obozowisko, żeby sprawdzić, czy tak jak poprzedniego dnia Galisyjczycy zaatakują w chwili, gdy almuademowie będą wzywać wiernych na modlitwę, bo tutaj widać, jak bardzo niegodziwcy nie szanują wiary swych adwersarzy. Mogueime, aby skrócić sobie drogę, wykorzystuje odpływ i przechodzi zatoczkę w bród na wysokości placu Restauradores. Kręcą się tu, rozluźniając napięte ze strachu nerwy i usiłując złapać niewielkie rybki, żołnierze oblegający bramę Alfofa, zaszli daleko, nie ma co mówić, już wtedy mawiano, Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, w tym przypadku nie chodzi o przerwy w namiętności, ale o poszukiwanie odprężenia z dala od teatru działań woje
Była prawie siódma wieczorem, kiedy przyszła Maria Sara. Raimundo Silva pisał do piątej, rozkojarzony, z trudem mógł sklecić dwie-trzy linijki, po czym wpatrywał się w okno, chmury, gołębia, który wrócił i odpoczywał na balkonie, przyglądając mu się przez szybę czerwonym, szklanym okiem, potrząsał głową ruchem, który był jednocześnie gwałtowny i pły