Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 59 из 71

–  Ty naprawdę zamierzasz wysadzić Moskwę w powietrze.

–  Ano zamierzam.

–  Masz tę bombę. – Mam, mam.

–  I co ci to da? Setki tysięcy zabitych; cywili, niewi

–  Myślisz, że robię to dla osobistych korzyści?

–  A nie? Chcesz Polski; dla twojego pragnienia oni mają umrzeć.

–  Może z twojego punktu widzenia rzeczywiście tak to wygląda. U podstaw waszego sposobu myślenia leży egoizm, to oś waszego układu współrzędnych.

–  Nie gadaj głupot. Z każdego punktu widzenia tak to wygląda. Umyśliłeś sobie wywalczyć niepodległy kraj i nie obchodzi cię, jakimi metodami to uczynisz.

–  Po pierwsze: gdybyś jeszcze nie zauważył, to informuję cię, że nie jestem w tym sam…

–  I co, to ma być argument? Że więcej takich szaleńców?

–  Demokracja, mój drogi, twój Bóg; vox populi, vox Dei. Zapomniałeś? Otóż prawo do samostanowienia…

–  Nie pieprz.

– A po drugie: niech no ci tylko pokażą Wujka Sama, niech zagrają Gwiaździsty Sztandar, a już łza w oku… Może nie? Może nie? A co byś miał, gdyby wpierw wasi Xavrasi nie załatwili Angoli i nie powyrzynali Indiańców, kobiet i dzieci, cywili, niewi

–  To jest demagogia!

–  Cynizm, to może, ale demagogia na pewno nie. Co, nie mam racji? W którym miejscu przekręciłem prawdę, hę?

–  Naprawdę chcesz swym wnukom zafundować Polskę podmurowaną stosami głów?

–  Iii, dziury w całym szukasz. Gówno będzie moje wnuki obchodzić, co tam się działo dwadzieścia, trzydzieści lat wcześniej; ani się nie będą chcieli o tym uczyć, ani się nie będą przejmować niewi

–  Powtarzam: to jest demagogia, Xavras. Nie istnieje żaden przyczynowo-skutkowy związek pomiędzy odpaleniem na placu Czerwonym bomby atomowej a powstaniem wolnej Polski.

–  Skąd ty to możesz wiedzieć?

– Narobisz sobie tylko nowych wrogów, wzbudzisz do siebie powszechną nienawiść, a przynajmniej niechęć, ostatecznie popsujesz swój wizerunek i stracisz sympatię telewidzów.

–  Tak ci się wydaje? A przecież to chyba ty powinieneś znać się na telewizji. Nie dostałeś wiadomości z Nowego Jorku? Ja ustaliłem dyżury i zawsze któryś z moich ludzi słucha serwisów. Twoi szefowie zrobili po emisji tego spektaklu z Sierioznym badania opinii publicznej, i tak… gdzie ja to mam… O! Zainteresowanie sprawą wojny o niepodległość Polski: wzrost o dwadzieścia siedem punktów procentowych. Poparcie: wzrost o dwanaście. Zainteresowanie postacią pułkownika Wyżryna: wzrost o trzydzieści trzy procent, do osiemdziesięciu jeden i ośmiu dziesiątych. Sympatia dla postaci pułkownika Wyżryna: spadek o sześć procent. No i teraz mi powiedz: nie opłacało się?

–  Socjologia nie jest nauką ścisłą. Sądzisz, że jak dopuścisz się bestialstw znacznie większych, to proporcjonalnie skoczą ci te procenty? Nic bardziej mylnego; reakcji społeczeństwa nie sposób przewidzieć.

–  Jeżeli faktycznie nie sposób, to skąd możesz mieć Pewność, że źle na tym wyjdę?

–  Ty mylisz efekty doraźne z długofalowymi skutkami politycznymi. To politycy podejmują decyzje. A który ci teraz poda rękę?

–  Każdy, o ile mu się to opłaci. Nie udawaj naiwnego. Popatrz na Fahrada: przez dwadzieścia lat handlował bronią, mordował, podkładał ładunki wybuchowe, ale skoro tylko usiadł do rozmów i przystąpił do targów, łaskawie zgadzając się zaprzestać rzezi, zaraz przyznano mu pokojowego Einsteina i został maskotką wszystkich królów, prezydentów i premierów, ściskają się z nim przed kamerami ile mogą, niedługo papież przyjmie go na audiencji. Gdyby ten Fahrad wcześniej wymordował dziesięć razy więcej ludzi, teraz byłby dziesięć razy większym bohaterem, stawialiby go dzieciom za przykład. A poza tym nie jest prawdą również to, że decyzje podejmują politycy, a przynajmniej nie w przypadku waszych polityków. Demokracja wcale nie oznacza rządów najmoralniejszych, najmądrzejszych, najsprawiedliwszych, najuczciwszych, najlepiej rządzących ani czyniących najwięcej dobra największej grupie ludzi; demokracja oznacza rządy najlepszych w prowadzeniu telewizyjnych kampanii wyborczych. Wszystko i