Страница 48 из 72
– Czy skuteczniejszego? Paralelnego. Lud ceni sobie równość, a komunizm i religia identycznie lansują równość jako panaceum. Przywrócenie znaczenia religii uraduje masy. Ten sam efekt miałoby przywrócenie białego, metafizycznego tronu na gruzach tronu partyjnego, kapezeterowskiego. Dla ludu świętość znaczy więcej niż świeckość.
– A dla KGB liczy się tylko skuteczność, prawda?
– Czegoś jednak nauczono was na Kaukazie, gaspadin Serenicki – ucieszył się Tiomkin. – Coś zrozumieliście. Gdy jeszcze zrozumiecie, że władzę w krajach Zachodu typuje, selekcjonuje, wymienia nie demokracja, lecz również, tak jak w Rosji, ciemna siła kulis, wówczas…
– Czyli kto?
– Czyli skryte macki i wpływy jawnych organizacji.
– Służby specjalne? MI 6, CIA, Mossad?
– To miecze i ramiona, narzędzia tylko, instrumentarium.
– A głowy to kto?
– A głowy to takie organizacje jak choćby Rada Spraw Zagranicznych, Komisja Trójstro
– A wasz nie?
– Nie, wolę Czechowa i Lermontowa.
– Uwierzę, gdy usłyszę cytat. Ja cytuję Szekspira na wyrywki, i to nie oklepane frazy z „Hamleta”, które wszyscy znają już właściwie porzekadłowo, „być albo nie być”, „ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś”, „rzeczy, o których filozofom się nie śniło” lub „życie jest opowieścią idioty”.
Tiomkin podrapał się w głowę, udając zakłopotanie człowieka przyłapanego, i powiedział:
– Najchętniej wyrecytowałbym wam, panie Serenicki, „Pieśń o młodym opryczniku cara Iwana i o udałym kupcu Kałasznikowie” Lermontowa, ale pamiętam mało, mógłbym wyrecytować tylko pierwsze wersy.
– Kto to jest oprycznik?
– Członek Opryczniny, służby specjalnej Iwana Groźnego.
– Ówczesna bezpieka?
– Dokładnie.
– A Kałasznikow to wiadomo, nawet dzieci znają dzisiaj tego „udałego kupca” kaliber 7,62, pułkowniku. Proszę o cytacik.
Tiomkin poszperał w pamięci i zaczął rytmicznie:
– „Niet, ja nie Bajron, ja drugoj…”.
Tu przerwał, i zaczął raz jeszcze, lecz już coś i
– Może… może raczej to:
„Ja też lubiłem kiedyś szczerze,
Gdy biegły lata mej młodości,
Gorące burze w atmosferze
I żar miłosnych namiętności”.
Recytując, Tiomkin sięgnął do szuflady i wyjął zdjęcie. Podał je Serenickiemu. Janek zobaczył piękną dziewczynę, otoczoną świetlistą aurą, bo fotografię ktoś robił przy dziwacznym załamaniu promieni słońca.
– To pańska córka, pułkowniku?
– Nie, to pańska wspólniczka, panie wydawco. Współwłaścicielka Wydawnictwa Puls Ojczyzny. Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, według prawa.
– Po polsku to by lepiej brzmiało niż po rosyjsku.
– Co?
– To co myślę o pańskich planach a propos „żaru miłosnych namiętności”. W polszczyźnie wyrazy „spółka” i „spółkowanie” mają ten sam źródłosłów.
– Cieszyłby nas wasz związek, ale nie ma przymusu, gaspadin Serenicki…
– Dzięki Bogu, ponieważ od dziecka nie lubię przymusu łóżkowego – burknął Janek. – Ten cytat to był Lermontow, tak?
– Uhmm. To wpis Lermontowa do sztambucha Zofii Nikołajewny Karamzin.
– Ładny, panie pułkowniku, jednak będąc panem nie obstawiałbym tego konia.
– Tej klaczy?… No to zdradzę wam, że tej pa
– Ja panimaju, gaspadin pałkownik, no ja iszczio raz gawariu wam, sztoby wy, kstati mienia, nie stawili na etu pikowuju damu…
Wiosną 2007 roku prowadzący gry europejskie koledzy generała Kudrimowa mieli już bardzo duże osiągnięcia na kontynentalnej arenie surowcowej. Rosyjska firma nr 1, Gazprom, podpisała umowy z austriackim koncernem paliwowym ÖMV (co miało być gwoździem do trumny unijnego gazociągu Nabucco, konkurencyjnego dla rosyjskich gazociągów), z holenderskim gigantem Gasunie, z brytyjską Centricą, z włoskimi Enel i Eni, z niemieckimi BASF i E.ON Ruhrgas, z serbskim NIS, z francuskim Total, z norweskim Statoil Hydro, z belgijskim Distrigasem, z hiszpańskim Repsolem, z algierskim Sonatrach, i jeszcze z tuzinem mniejszych koncernów energetycznych. Budowanie przez Rosjan dwóch głównych europejskich „megarur gazu” (południowoeuropejski gazociąg South Stream oraz bałtycki North Stream), plus silne rosyjskie udziały w magistrali BBL (łączącej Anglię i Holandię), a także znaczące udziały w największych europejskich magazynach-dystrybutorniach gazu (Baumgarten, Zeebrugge etc.) – wszystko to czyniło Gazprom potencjalnym władcą Europy. Tylko jedna rzecz nie udała się ludziom Kudrimowa i agentom Gazpromu – Polska, mająca wedle dyrektywy kremlowskiej zostać „gubernią Gazpromu”, wciąż stawiała opór, i to gryząc (np. kupując litewską rafinerię Możejki, wbrew rosyjskiemu Łukoilowi; dywersanci Kudrimowa podpalili wprawdzie tę rafinerię, lecz Polakom i Litwinom udało się stłumić pożar bez katastrofalnych szkód). Jednak Wasia Kudrimow gwarantował kierownictwu SWR (zwłaszcza „gławnomu komandiru”, Michaiłowi Fradkowowi), że antykremlowskie Bliźniaki rządzące Polską zostaną odsunięte od władzy przed końcem roku, i że w jesie
Duchowy zgryz generała był i
Któż mógł wiedzieć lepiej aniżeli on, że skło