Страница 25 из 38
Było pięć po szóstej, kiedy Tertulian Maksym Alfons zaparkował samochód przed domem, po drugiej stronie drogi. Samochód Antonia Claro już tam stoi, zaraz obok wejścia, przy murze. Pomiędzy jednym a drugim istnieje różnica mechanicznego pokolenia, nigdy w życiu Daniel Santa – Clara nie zamieniłby swego samochodu na coś, co byłoby podobne do tego, czym jeździ Tertulian Maksym Alfons. Furtka jest otwarta, drzwi do domu też, ale okna są zamknięte. Widać w środku kształt, którego z zewnątrz niemal nie można odróżnić, jednakże dochodzący z wewnątrz głos jest wyraźny i konkretny, taki jakim musi być głos aktora, Niech pan wejdzie i czuje się jak u siebie w domu. Tertulian Maksym Alfons wszedł po czterech stopniach schodów i przeszedł przez próg. Niech pan wejdzie, niech pan wejdzie i się nie krępuje, choć z tego, co widzę, nie wygląda pan na osobę, na którą czekałem, myślałem, że to ja jestem aktorem, ale myliłem się. Bez słowa, przy zachowaniu wszystkich środków ostrożności, Tertulian Maksym Alfons oderwał brodę i wszedł. Oto co znaczy mieć teatralne wyczucie dramatyczności, przypomniał mi pan te postacie, co to wpadają znienacka i wykrzykują Oto jestem, jakby to miało jakieś znaczenie, powiedział António Claro, podczas gdy jednocześnie wynurzał się z półmroku, by pojawić się w pełnym świetle wpadającym przez otwarte drzwi. Stanęli naprzeciwko siebie, mierząc się wzrokiem. Powoli, jakby Antoniowi Claro było ciężko wyrwać się z najbardziej przepastnego dna niemożliwości, na jego obliczu odmalowało się zdumienie, na twarzy Tertuliana Maksyma Alfonsa nie, bo on już wiedział, co zobaczy. Jestem osobą, która do pana zadzwoniła, powiedział, jestem tutaj po to, żeby pan się upewnił na własne oczy, że nie miałem zamiaru bawić się pańskim kosztem, kiedy powiedziałem, że jesteśmy identyczni, Rzeczywiście, wyjąkał António Claro głosem niepodobnym już do głosu Daniela Santa – Clara, z pańskiego nalegania wywnioskowałem, że musi być między nami wielkie podobieństwo, ale muszę wyznać, że nie byłem przygotowany na to, co mam przed oczyma, mój własny portret, Teraz, skoro ma już pan dowód, mogę odejść, powiedział Tertulian Maksym Alfons, Nie, co to, to nie, poprosiłem, żeby pan wszedł, teraz proszę, żebyśmy usiedli i porozmawiali, dom jest trochę w nieładzie, ale te fotele są w dobrym stanie, powinienem też mieć tu jeszcze coś do picia, lodu nie będzie, Nie chcę sprawiać panu kłopotu, Niech pan przestanie, zostałby pan lepiej obsłużony, gdyby przyjechała moja żona, ale nietrudno wyobrazić sobie, jak by się czuła w tej chwili, byłaby bardziej zmieszana i zakłopotana niż ja, z całą pewnością, Sądząc po mnie samym, nie mam żadnych wątpliwości, tego, co musiałem przeżyć przez te tygodnie, nie życzyłbym najgorszemu wrogowi, Niech pan siądzie, woli pan whisky czy koniak, Raczej nie pijam alkoholu, ale wolę koniak, kropelkę, nie więcej. António Claro przyniósł butelki i kieliszki, nalał gościowi, sobie nalał whisky na trzy palce, bez wody, po czym usiadł po drugiej stronie rozdzielającego ich stolika. Nie mogę w to uwierzyć, powiedział, Ja mam już za sobą tę fazę, odpowiedział Tertulian Maksym Alfons, teraz zadaję sobie wciąż pytanie, co się wydarzy potem, Jak pan na mnie wpadł, Mówiłem to już panu, wtedy przez telefon, zobaczyłem film, Tak, przypominam sobie teraz, ten, w którym grałem recepcjonistę w hotelu, Tak właśnie, później widział mnie pan w i