Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 83 из 108

– Kochasz ją?

– Szlag! – Achaja podpłynęła do brzegu. Oparła ramiona na trawie. – Kurde. Nie kocham jej jak dziewczyna chłopaka. Przeszłyśmy razem trochę. W pewnym momencie czujesz jednak, że jak nie masz siostry, to strasznie ciężko. Ona nie jest jakoś tam szczególnie inteligentna. Ale jest najlepszym człowiekiem, jakiego spotkałam. Jest mi strasznie bliska. Chociaż za skarby nie pogadam z nią o wyższej filozofii, nie będę roztrząsać spraw bytu, a nawet nie porozmawiam tak jak z tobą chociażby. Ale to… No, dobra. Kocham ją! Jak siostra siostrę! Nie mam nikogo bliższego.

– Ale robiłyście to ze sobą.

– „To”? To znaczy co? Żadna z nas nie jest chłopakiem. Więc co, niby, robiłyśmy? – Achaja zaklęła jak szewc. – No, dobra. Robiłyśmy! Leżałyśmy razem gołe, całowałyśmy się. No i… A żeby cię szlag! Czasem jest tak ciężko, że nie możesz już nawet płakać. Czasem potrzebujesz kogoś bliskiego. Kto cię zrozumie, kto sam czuje to samo. No, dobrze. Całowałyśmy się i to tak, że pewnie apopleksje by cię chwyciły, gdybyś widziała. Ale powiem ci jedno. Jak Shha stoi za twoimi plecami, czy w bitwie czy w życiu, to jest więcej, niż mieć za plecami nawet dziesięć inteligentnych, wygadanych czarownic. Brakuje mi jej! To chciałaś usłyszeć? Brakuje mi jej. Mogłabym tu nawet zostać na resztę życia, ale nie wiem, czy ona żyje. I się, kurwa, martwię. To jest pierwszy człowiek, na którym mi naprawdę zależy w życiu. Tak! Głupia dupa ze wsi! Głupia dupa. Którą byś w dyskusji zagięła na tysiąc sposobów. Której byś pokazała, gdzie jej miejsce, w przeciągu jednej modlitwy, która nie potrafi się zachować na oficjalnej uczcie, bo ją nauczyli, że je się palcami. Ale ona za to potrafi mi pokazać, że to obsrane życie ma sens. A ty tego nie potrafisz, chociaż przeczytałaś sto razy więcej książek, niż ona wypiła wódek w karczmie. Tak. Brakuje mi jej. Brakuje! To chciałaś usłyszeć?

– Kochasz ją – szepnęła przejęta Ar

– Oż, psia mać! Nie kocham jej jak dziewczyna chłopaka. Nie jesteśmy sobie potrzebne w łóżku, jeśli ci o to chodzi. To tylko tak obok. Zamiast. Ale jeżeli ci o to chodzi, to owszem, kocham ją! Kocham ją. Bo ona jest jedynym człowiekiem, który również kocha mnie. Ale bezinteresownie. Jestem jej potrzebna. Tak jak ona mnie. Bo jesteśmy siostrami. Prawdziwymi. Nie przez zwykłe urodzenie. Shha jest moją siostrą. Czuję, że jestem za nią odpowiedzialna. Czuję, że się muszę nią opiekować. Czuję, że muszę o nią dbać. Muszę! A ona musi dbać o mnie, mną się opiekować, być za mnie odpowiedzialna. Wiem, że jeśli żyje, to się teraz męczy. Ja jej naprawdę potrzebuję.

– Kiedy uciekamy? – spytała Ar

Achaja otrząsnęła się nagle. Nie sądziła, że czarownica ją zrozumie. A jednak zrozumiała.

– Spróbujmy – westchnęła. – Spróbujmy najpierw dogadać się z tymi Starszymi, czy jak im.

Ar

– Ty dalej jesteś agentem wywiadu – mruknęła. – Masz kły i pazury, masz ogon. Ale dalej jesteś agentem wywiadu pana Biafry. Dalej usiłujesz wykonać zadanie.

– Tak cię to dziwi?

– A ciebie nie? Zrobili z nami jakieś niesamowite rzeczy, powołali do życia z martwych, przerobili na zwierzęta. A ty tylko: wykonać zadanie! Panie generale, major Achaja melduje się po zrobieniu wszystkich zleconych jej świństw, ku chwale, tfu! królestwa, czy co.

– A ja ci powiem jedno. Nie wiem, co tu ze mną zrobili. Ale wiem, co ze mną zrobił Biafra. On mi dał jasno do zrozumienia. Chcesz, żeby istniało Królestwo Arkach, to rób świństwa, bądź kurwą, bądź mordercą. Jeśli chcesz… płać! Jeśli cię na to stać. Jeśli wiesz, za co płacisz. Jeśli masz pieniądze. A Arkach, to jedyne państwo, które mi się podoba. Które się za mną ujęło, które dało mi prawo bycia człowiekiem. Nawet usranym żołnierzem w najbardziej wrednej jednostce. Powiedziałam: kocham Arkach. Zabiję dla ciebie, Biafra. I zrobię to dla niego. Unurzam się w gównie, choćbym tu i teraz miała złamać ci kark, ty moja piękna czarownico.

– Ale ty masz popieprzoną przeszłość.

– Cha, cha, cha…

– I zabijesz kogoś niewi

– Słuchaj. On mi powiedział, że jak chcesz osiągnąć to, co uważasz za słuszne, to się nie wahaj. Rób to, co ci podpowiada twój rozum. Choćby to miało być mordowanie niemowląt w kołyskach. Troy mnie sprzedało jak postaw sukna na targu. Luan zrobiło ze mnie zwierzę, i to nie takie z kłami, ogonem i pazurami. Luan zrobiło ze mnie prawdziwe zwierzę. A potem zobaczyłam Arkach. Gnoje, łapówkarze, nadęci skurwysyni! Ale powiedzieli mi jasno: tu jest wolność, córko. Tu jesteś człowiekiem! Choćby i gnojem, skurwysynem, łapówkarą, śmieciem… ale człowiekiem! Nie postawem sukna, nie zwierzęciem. Człowiekiem. Możesz być z nami, choć jesteś obca. Możesz ubiegać się o niezwykle godne miano człowieka razem z nami, biorąc łapówki, jeśli obejmiesz jakiś urząd, kurwiąc się, gnojąc, ale razem! Bez strachu w sercu. Bez bojaźni. Rób co chcesz, ale rób to jak człowiek. Choćbyś się miała nawet zgnoić jak wieprz. Rób to jak człowiek.

Achaja wzruszyła się tak, że zaczęła płakać.

– Słuchaj – pociągnęła nosem – ja w obozie niewolników też zaszłam daleko. Byłam… cha, cha, cha… „człowiekiem” według ich nazewnictwa. Bo dupy dawałam dobrze. I potem jedna dziewczyna, co ją świeżo przysłali, poprosiła mnie o pomoc, dla swojego chłopca, który był ra

Ar

– I… i wiesz… Potem uciekłam do Arkach. A tam byli ludzie. Nie Bogowie. Zwykli ludzie. Chuje, gnoje, świnie, ale, kurwa, ludzie. Oni nie uważali mnie za śmiecia, za towar. Widziałam w nadgranicznej karczmie, jak chłopi kpią z królowej. A potem dosiadł się do nas szlachcic. Ten to urągał wszystkim… wszystkim władzom, kapłanom, Bogom bez mała. No, przyszedł normalnie taki człowiek do ciebie i powiedział, że tu jest kraina ludzi. Nie jakichś pięknych szczególnie, ale ludzi. Ludzi! Że głupota, łapówkarstwo, kurestwo… To jest wszędzie. Nikt mi jednak nie powiedział, że jestem postawem sukna, że jestem zwierzęciem. Chcesz żyć z nami? Żyj! Człowieku. Człowieku! powiedzieli.

Achaja nie próbowała powstrzymać łez. Ar

– Ja ci powiem jeszcze jedno. Armia Arkach wystawiła mnie, razem z całą dywizją, na pojedynek z Virionem i jego czterdziestoma mistrzami. Nie przez lekceważenie, tylko przez nieudolność. W Troy to pewnie by się nie mogło zdarzyć. Ale powiem jedno. Wytrzymałam. Bo byłam już człowiekiem. Zostałam majorem i księżniczką. I ja… ja… to strasznie cenię. W Troy byłam księżniczką, córką Wielkiego Księcia. Troy jest drugim państwem na świecie. Czy wiesz, kto to jest Wielki Książę? Królowa Arkach mogłaby mu do stołu usługiwać. A jednak cenię sobie tylko to, że jestem u was majorem. Że jestem waszą księżniczką. I jeśli Biafra powie: jedz gówno tych Starszych tutaj, ale wykonaj zadanie, to zjem gówno i wykonam zadanie! Jestem majorem wywiadu Arkach. I daję ci słowo honoru: nigdy nie byłam bardziej dumna. Jestem majorem i rozkaz wykonam. Do końca! Kurwa, rozumiesz mnie? Choćbym miała tu zabić tysiąc niemowląt… Wykonam jak pies na łańcuchu!

– Kochasz Biafrę?

– Sram go. To taki gnój, że ci nawet w głowie nie postanie. To straszny sukinsyn. Tylko… sukinsyn inteligentny. Jeśli on pomoże Arkach, to ja pomogę jemu. Choćbym się już miała nie uwolnić od smrodu.

Czarownica przybliżyła oczy do oczu Achai.

– Kiedy uciekamy? – Uśmiechnęła się. – Pani major, księżniczko moja – wypowiedziała oficjalną formułę.