Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 55 из 84

16 sierpnia

Jestem „owładnięta” pisaniem. Wiem już, jak to się odczuwa. Czynię to w jakimś dziwnym napięciu, którego nie powi

Przewracam kartki dzie

Żyłam w świecie fantazji i gubiłam się, gdy stawał się rzeczywistością tak bolesną, że w każdej godzinie pragnęłam dla siebie śmierci.

Kiedyś spalę moje dzie

Wszystkiego nie da się opowiedzieć w książce. To nie ja wymyśliłam, że reszta jest milczeniem. Mogę powiedzieć, że reszta jest tajemnicą…

24 sierpnia

Rozklejam się jak zużyty kapeć. To lektura dzie

Rozmawiałam z A

Pojechałam do Warszawy i porozmawiałam z A

25 sierpnia

Mam myśli samobójcze, czyli wszystko w normie, Baśka.

A

26 sierpnia

Basiu, weź się za mordę. Tak nie można. Wiem, że tak nie można. Pisz dalej swoją książkę.

A

27 sierpnia

Piszę, cały czas piszę, nocami i dniami. Teraz mogę powrócić do tamtych lat. Mam w sobie i

A

29 sierpnia

Skończyłam Pamiętnik. To niepojęte. I ja umierałam w tamtym dniu, kiedy poszłam na złoty strzał. Dlaczego tak? Umarłam tamtego dnia bez względu na wyniki akcji reanimacyjnej. Coś się we mnie stało, jestem i

30 sierpnia

Byłam w KAW-ie w Katowicach. Przyjęli książkę do czytania. Sekretarz redakcji spytał zaskoczony, czy chcę to wydać pod własnym nazwiskiem.

Jedynie nazwisko pozostało nie zmienione przez lata, kiedy nie wiedziałam, kim jestem. I imię szeptane tysiące razy, kiedy odchodzić miałam i wołałam siebie, by się powstrzymać przed zagładą.

Nie mogę się tego pozbyć. Nie powi

1 września

Chcę żyć inaczej, bardziej twórczo, nie tylko przez pisanie, ale także przez nieusta

Czekam na odpowiedź z wydawnictwa, a czas podstępnie mógł się dla mnie zakończyć. Byłam dzisiaj zbyt blisko mojej śmierci – zanikanie krążenia, lodowaty pot na czole. Chłodny jej oddech utulał mnie. Nie potrafiłam wezwać pogotowia, nie umiałam powiedzieć – ratujcie mnie. Dlaczego tak?

3 września

Czuję się coraz wolniejsza od ćpania. Zanika to we mnie jak objawy bolesnej choroby, coraz słabsze, mniej dokuczliwe, chociaż jeszcze niebezpieczne.

Byłam na ślubie Justyny. Jest szczęśliwa. Pa

Pisać, pisać muszę, jeśli się da, to codzie

Tak żyć, by przeżyć naprawdę każdy dzień, każdą chwilę, przeżyć to wszystko w sobie, a nie obok siebie.

6 września

Będą wydawać Pamiętnik narkomanki.

Byłam na kontroli w klinice. Nie mam żadnej szansy na powrót do trenowania karate. Wybór należy do mnie. Jak każdy wybór.

Piszę coś nowego, ale na to potrzebuję czasu. Czuję jeszcze swoją niezrozumiałość. Zatapiam się w pisaniu niczym stwór w głębokich wodach oceanu. Ciemno tam jeszcze, lecz może trafię na światło.

16 września

Zrozumiałam, że musiałam to wszystko przejść, by żyć tak, jak teraz żyję. Zrozumiałam to dzisiaj rano, po cudownym przebudzeniu w słonecznej plamie. Oświetliło moją duszę, przyszło do mnie jak dar i poczułam radość istnienia. Warto dla takiej jednej chwili przetrzymać siebie w cierpieniu.

19 września

Nie wezmę narkotyku, chociaż czuję w sobie narastanie tego pragnienia, jak za pożywieniem lub powietrzem.

Nie, nie wiem tego. Tego nikt nie wie do końca. Ale dowiem się przed własną śmiercią i wtedy opowiem ci, Basiu, historię pewnej narkomanki, która zwyciężyła.

26 września

Koniec wakacji. Te wygrałam, nie dałam się swemu opętaniu. Boli mnie każda myśl o karate. Czasie, ulecz mnie, daj mi nowy czas, daj mi wiarę. Wiara jest jedna.

3 października

Przyjechaliśmy do Lublińca na praktykę psychiatryczną. Mieszkamy w lesie, w kempingach. Las jest bajecznie kolorowy, złocisto – czerwono – rudy. A tam dalej mury szpitala. Ostatni raz byłam tutaj osiem lat temu. Zmieniło się trochę, postawiono nowe budynki, lecz nie zmieniła się mentalność ludzi. Miasteczko, jak zawieszony pomiędzy galaktykami twór, niezmie