Страница 20 из 32
Wszędzie szedł, wszędzie jeździł. Każdym nieszczęśnikiem się zajął, ale młodym Oyermahem i i
Wiem, że nie chciał iść, bo bał się iść. Bał się zapierającej dech w piersiach zachwycającej pokusy ziemi spiętrzonej. Dusza jego była w popiołach, ale iskra świadomości płonęła, wiedział, że kędy się obróci, może ruszyć w głąb mieszanych lasów na Czantorii, na Stożku, na Baraniej i na Jarzębatej. Dobrze widział ścieżki idące wpierw w górę, a po drugiej stronie zbiegające w dół. Oszalały z rozpaczy czarny wilczur biegnie tam i z powrotem, w końcu znajduje ścieżkę nieomylnie prowadzącą do gospody “Piast”, siada pod stołem, chłepce ciepłe piwo z blaszanego garnka i daremnie czeka na przyjście swego pana zbawiciela, amen.
19. Córki Królowej.
Po gazetach sprzątałem książki; w trakcie sumie
Klasyka, jak zwykle, leżała na dnie pobojowiska. Podnosiłem z podłogi Summę teologiczną, Zmartwychwstanie oraz antologię wierszy anglosaskich, podnosiłem, prostowałem obwoluty, a nawet żelazkiem prasowałem kartki, gdy jakaś była zagięta, podnosiłem, odkurzałem, wygładzałem i na powrót umieszczałem w regale. Po usunięciu gazet, po ułożeniu książek sprzątałem dalej, wyrzucałem niedopałki, zmywałem naczynia, zmieniałem pościel, pochylałem się nad wa
Potem wieszałem na balkonie rzeczy uprane stara
Don Juan Ziobro, w cywilu fryzjer, a w dodatku muzyk, z wielkim upodobaniem zwykł demonstrować, w jaki sposób należy profesjonalnie operować nożyczkami. Istotnie ciął nimi w powietrzu z niesłychaną wprawą, na pierwszy rzut oka nie było wiadomo, na czym polega magia jego kunsztu, dopiero po chwili wzmożonej uwagi oraz po jego niecierpliwych podpowiedziach niefachowe oko dostrzegało: boskie palce mistrza wprawiały w ruch jedno tylko ostrze, drugie było nieruchome, nikt, nawet doktor Granada, nie umiał powtórzyć tej sztuczki, a przejęty dumą Don Juan Ziobro nie zdradzał sekretu.
Z nieodłącznymi nożyczkami, dyskretnie wetkniętymi w kieszonkę piżamy (bluza piżamy brawurowo rozpięta, pod szyją fantazyjnie zawiązany fular), namiętnie krążył po oddziale i wszystkim pacjentkom, i wszystkim pielęgniarkom nieusta
Wszystkie cztery córki Królowej Kentu byty prawdziwymi księżniczkami. Byty to cztery piękne młode kobiety, odpowiednio w wieku 24, 25, 27 i 30 lat, wykwintnie ubrane, narkotycznie pachnące perfumami odpowiednio: Dune, Poeme, Organza, Dolce Vita, wszystkie cztery podjeżdżały pod szpital własnymi samochodami odpowiednio: fordem mondeo, renaultem laguną, volksvagenem golfem, nissanem almerą, i wszystkie cztery dzień w dzień byty świetnie uczesane przez biegłych stylistów od Jean-Louisa Davida. Don Juan Ziobro na sam widok tych czterech gwiazd tracił przytomność. o ile ja o sobie z w miarę czystym sumieniem mogę mówić, że byłem we władaniu kobiet, o tyle Don Juan Ziobro był w absolutnym, niewolniczym, kokainistyczno-morfinistycznym władaniu kobiet. Na widok jakiegokolwiek elementu najluźniej nawet związanego z kobiecością ożywał i zarazem omdlewał, jakikolwiek damski głos, choćby to był nawet dochodzący z korytarza zdarty i napastliwy baryton salowej Poniatowskiej, natychmiast podrywał go z łóżka, Don Juan raptownie wstawał, spazmatycznie poprawiał fular, w biegu skrapiał się obficie wodą kolońską i ruszał ku wabiącym go syrenim śpiewom.