Страница 42 из 73
Równocześnie wystarczyło na chwilę zamknąć oczy, by wyobrazić sobie Ardżanę w jej dawnym, królewskim przepychu: gładkie, szerokie ulice wypełnione tłumem strojnie odzianych ludzi, toczące się cicho karoce, uderzające urodą budowle z białego kamienia, fonta
Nim Dziewczyna z Czarownicą dotarty wreszcie do niego, minął nie jeden dzień, ale trzy. Trzeba bowiem było pokonywać nie tylko labirynt ruin, ale i dżunglę zieleni. Wiele razy gubiły się nie mogąc odnaleźć wyjścia z ruin jakiegoś pałacu – i to właśnie było cudowne. Coraz to pięty się na jakieś szerokie, wysokie schody, które prowadziły donikąd, o czym jednak przekonywały się dopiero stojąc na ich szczycie, gdy pod ich nogami ziała jedynie przepaść. Kręta układanka pokoi jakiegoś pałacyku stawiała je nagle twarzą przed zamkniętą ścianą – i musiały zawracać do punktu wyjścia, szukając i
Miały jednak tak wiele czasu przed sobą – cały długi rok – i tak wielkie poczucie swobody, bezpieczeństwa, niezależności, że wszystko stawało się cudowną przygodą.
– Nie żałuję Ardżany – powiedziała pewnego dnia Dziewczyna.
– Dlaczego? – spytała jej Opiekunka. – Była ongiś pyszną, dumną stolicą, a jest tylko ruiną, obrośniętą Dżunglą…
– Tak, ale jest wolna, naprawdę wolna, nie widzisz tego? Wolna, piękna, dzika i swobodna. Nie jest taka jak Miasteczka i Wsie. Nie ma w niej panów i niewolników, Najeźdźców i ich donosicieli. Ardżana nigdy nie została pokonana, skoro Najeźdźcy nie ośmielają się tu wchodzić. Pozostała sobą, choć w ruinie.
Czarownica pomyślała, że jej ucze
Mijały wiele budynków, na poły zwalonych, choć niektórym udało się ocaleć w zarysie dawnych kształtów i ciągle zdobiły je smukłe wieżyczki, lekkie balkony, wysokie kolumny. Czarownica przypominała sobie ich nazwy lub przeznaczenie.
– … tu chyba był pałac rodu Brajanów, jednego z najbardziej rycerskich w całym Wielkim Królestwie. W każdym pokoleniu wszyscy synowie, a nawet kobiety wspaniale władali mieczem i zanim Luil XXIII wydał edykt o zakopywaniu broni i zakazie jej użycia, ród Brajanów założył Akademię Rycerską. Szkoła ta istniała ponad 400 lat i wykształciła tysiące świetnych rycerzy, a wstąpić mógł do niej każdy kto chciał, byle nadawał się do miecza. Brajanowie długo nie mogli pogodzić się z rozkazem króla, chcieli nawet wzniecić bunt i uniemożliwić Luilowi XXIII przeprowadzenie jego zamiaru. Namawiali ludzi, by nie zakopywali broni, krzyczeli, że zamiana mieczy żelaznych na drewniane może się kiedyś srogo zemścić, jeśli równocześnie nie uczyni tego cały świat. Ale Luil XXIII nie słuchał, a jego poddani uwierzyli, że wystarczy zakopać broń i już nigdy nie będzie żadnej wojny. Brajanowie musieli się poddać, jednak w tajemnicy przed królem zatrzymali swe miecze. Oni jedni, ze wszystkich rodów, zanim polegli w Dniu Podboju, zabili wielu, wielu wrogów. Wszyscy i
Dawny pałac Brajanów wydawał się budowlą surowszą w kształcie niż i
– … a to musiał być chyba Dom Zdrowia, jeden z wielu, kto wie jednak czy nie ten największy – orzekła Czarownica, gdy wplątały się w ogromny labirynt niedużych pokoików, z którego zdawało się, że nie ma wyjścia. – W Domach Zdrowia leżeli chorzy, jeśli ich choroba nie nadawała się do leczenia w domu mieszkalnym. Pierwsze Domy Zdrowia założył Luil X, w czasie potężnej epidemii, która przetoczyła się przez kraj, przyniesiona hen, z Dalekich Stepów, przez handlarzy. Luil X postawił medycynę w Wielkim Królestwie na bardzo wysokim poziomie i za jego czasów wyszkolono setki biegłych lekarzy, wynaleziono mnóstwo bezce
Dziewczyna słuchała w milczeniu, mijając setki niedużych pokoi Domu Zdrowia. I choć ściany niektórych z nich były zwalone, drzwi dawno wyłamane, schody urywały siew połowie wysokości, a wielki hol pośrodku zasypany był stosem głazów – jeszcze dziś widoczna była rozległość tej budowli i jej przeznaczenie. Wędrowniczki wyłoniły się wreszcie z ruin i brnęły teraz zieloną Dżunglą, bowiem właśnie dżungla pokrywała l o, co ongiś było szerokimi, wygodnymi ulicami. Gdzieniegdzie jeszcze, w samym środku zielonego gąszczu tkwiły głazy, kamie
– Ile jeszcze wieków musi minąć, żeby z Ardżany nie pozostało nic, tylko ta Dżungla i zatopione w niej resztki białych kamieni? – zastanawiała się głośno Dziewczyna. Upłynie kolejne osiem wieków niewoli i może już nikt w całym dawnym Wielkim Królestwie nie będzie pamiętał, ani nie zechce nawet uwierzyć, że ongiś kwitło tu jedno z najpiękniejszych miast świata?