Страница 38 из 90
Trzeba było dwóch miesięcy i licznych ponaglających telefonów, ale opłaciło się czekać. Donovan z wypiekami na twarzy przerzucał teraz plik dokumentów, które nadeszły w końcu z urzędu podatkowego. Catherine Savage była niesamowicie bogatą kobietą. O tym bogactwie oraz o finansowych zawiłościach, jakie wiążą się z tego rzędu dochodami, świadczyło jej zeznanie podatkowe za ubiegły rok, obejmujące czterdzieści bitych stron. We wniosku prosił o kopie zeznań za ostatnie trzy lata, ale urząd podatkowy przysłał mu tylko kopię zeznania za ubiegły rok z tej prostej przyczyny, że Catherine Savage tylko raz rozliczała się z fiskusem. Zagadka ta szybko znalazła swoje wyjaśnienie, kiedy Donovan skontaktował się z urzędem podatkowym i podając się za pełnomocnika podatkowego Catherine Savage, wypytał praktycznie o wszystko, co dotyczyło jej osoby. Dowiedział się, że sytuacja finansowa Catherine Savage wzbudziła początkowo ogromne zainteresowanie urzędu podatkowego. Przypadek obywatelki amerykańskiej o tak ogromnych dochodach, składającej swoje pierwsze zeznanie podatkowe w wieku lat trzydziestu, zmobilizuje do działania nawet najbardziej ospałego agenta urzędu. Ponad milion Amerykanów mieszkających poza granicami kraju nie składa w ogóle zeznań podatkowych. Na podatkach, których nie płacą, rząd traci miliardy dolarów i na tę grupę urząd jest szczególnie uczulony. Jednak początkowe zainteresowanie urzędu tą sprawą szybko osłabło po udzieleniu przez Catherine Savage wyczerpujących wyjaśnień popartych stosowną dokumentacją.
Donovan spojrzał na swoje notatki z rozmowy z agentem urzędu podatkowego. Catherine Savage urodziła się w Stanach Zjednoczonych, a konkretnie w Charlottesviłle w stanie Wirginia, i jako młoda dziewczyna wyjechała z kraju z ojcem biznesmenem, którego interesy rzuciły za ocean. Zamieszkała we Francji, gdzie poznała i poślubiła bogatego niemieckiego biznesmena rezydującego w owym czasie w Monako. Mężczyzna ten zmarł trochę ponad dwa lata temu, zostawiając młodej wdowie cały swój majątek. Teraz, po odziedziczeniu tych pieniędzy, z których wszystkie miały status dochodu pasywnego, niepochodzącego z pracy zarobkowej, Catherine Savage, jako obywatelka Stanów Zjednoczonych, zaczęła płacić podatki swojej ojczyźnie. Agent urzędu zapewnił Donovana, że akta dotyczące tej sprawy są pękate i żaden z dokumentów, jakie w nich zgromadzono, nie budzi najmniejszych zastrzeżeń. Wszystko jest w najlepszym porządku. Z punktu widzenia urzędu podatkowego Catherine Savage to odpowiedzialna obywatelka, która sumie
Donovan odchylił się na oparcie krzesła, splótł dłonie na potylicy i zapatrzył się w sufit. Agent udzielił mu jeszcze jednej interesującej informacji. Catherine Savage powiadomiła niedawno urząd podatkowy o zmianie miejsca pobytu. Przebywała teraz w Stanach Zjednoczonych. Wróciła do rodzi
Zebrane informacje nie pozostawiały cienia wątpliwości: LuA
ROZDZIAŁ DWUDZIESTY DRUGI
Matt Riggs przez lekką polową lornetkę lustrował okolicę zza kierownicy pickupa zaparkowanego na poboczu ostrego zakrętu szosy. Gęsto zalesiony, wznoszący się stromo teren był, na jego doświadczone oko, niedostępny. Po swojej prawej stronie miał skrzyżowanie szosy z półmilowym odcinkiem wijącej się asfaltowej drogi prywatnej; wiedział, że droga ta prowadzi do imponującej posiadłości z pięknymi widokami na pasmo pobliskich gór. Jednak posiadłość tę można było podziwiać tylko z lotu ptaka, a to ze względu na gęsty las, jaki ją otaczał. Dziwne, że właściciel tych włości, mając tak doskonałe naturalne zabezpieczenie, chce się jeszcze wykosztowywać na otaczanie terenu ogrodzeniem.
Riggs wzruszył ramionami i schylił się, by wzuć gumiaki. Potem zapiął płaszcz i wysiadł z pickupa. Natarł na niego podmuch zimnego wiatru. Riggs odetchnął głęboko świeżym powietrzem, przeczesał palcami rozwichrzone, kasztanowe włosy, zrobił parę przysiadów, żeby rozruszać zdrętwiałe mięśnie, i wdział skórkowe rękawiczki. Do miejsca, gdzie miało stanąć ogrodzenie, czekała go stąd dobra godzina drogi piechotą. Z planów wynikało, że powi
Okręg Albemarle w stanie Wirginia, graniczący od południowego zachodu z okręgiem Nelson, od północy z okręgiem Greene oraz z okręgami Fluva
Z dyndającą u szyi lornetką maszerował drogą, aż wypatrzył wąską ścieżkę, która odbiegała w bok, wrzynając się w las. Wiedział już, jakie będą dwa najtrudniejsze elementy tego zlecenia: ściągnięcie tu ciężkiego sprzętu i nakłonienie ludzi do pracy w takiej ciasnocie. Na mieszanie betonu, wbijanie słupów, montowanie szalunków, oczyszczanie terenu i manewrowanie bardzo ciężkimi elementami ogrodzenia potrzeba miejsca, a tego tutaj nie było. Dobrze, że powołując się na te trudności, wywalczył chociaż sowitą premię plus upoważnienie do przekroczenia kosztów. Właściciel nie narzucał najwyraźniej limitu wydatków, bo jego przedstawiciel przystał bez targów na ogromną cenę rzuconą przez Riggsa. Nie, nie skarżył się. Był już na swoim od trzech lat, a ten jeden kontrakt zapewni mu najlepszy rok w interesie. Zabrał się do roboty.
BMW wytoczyło się powoli z garażu i ruszyło podjazdem biegnącym między dwoma równoległymi, pomalowanymi na biało parkanami wykonanymi z dębowych desek. Podobnymi parkanami ogrodzona była większość otwartego terenu posiadłości. Ich białe smugi kontrastowały ostro z zielenią krajobrazu. Nie było jeszcze siódmej rano i nic nie mąciło spokoju wstającego dnia. Te pora
Po chwili dom zniknął jej z oczu. LuA
Przyjrzała się podejrzliwie nieznajomemu, sięgnęła jednak do przycisku. Szyba uchyliła się o cal. LuA
– W czym mogę pomóc? – zapytała, starając się unikać kontaktu wzrokowego, a jednocześnie mieć baczenie na wszelkie ewentualne gwałtowne ruchy z jego strony.
– Chyba się zgubiłem. Czy tędy do Brillstein Estate? – Wskazał w kierunku, z którego przed chwilą nadjechała.
LuA
– Niedawno się tu sprowadziliśmy, ale o ile mi wiadomo, ta posiadłość nazywa się Wicken’s Hunt.
– Ojej, a przysiągłbym, że to tu.
– Kogo pan szuka?
Mężczyzna nachylił się do okna.
– No właśnie, może ją pani zna. Nazywa się LuA
LuA
Zadowolony z siebie Thomas Donovan nachylił się jeszcze niżej. Jego usta znalazły się na poziomie jej ucha.
– LuA
LuA
– Hej! – krzyknął za nią, ale BMW znikało mu już z oczu. Dopadł z pobladłą twarzą do swojego wozu, zapuścił silnik i pomknął w ślad za LuA
Catherine Savage nie figurowała w spisie biura numerów w Charlottesville. Donovan byłby zaskoczony, gdyby było inaczej. Ktoś, kto ucieka przez tyle lat, nie podaje byle komu swojego numeru telefonu. Po głębokim namyśle postanowił skontaktować się z nią osobiście. Doszedł do wniosku, że będzie to wyjście, jeśli nie najlepsze, to na pewno bardziej skuteczne. Od tygodnia obserwował dom, zwrócił uwagę na zwyczajowe pora