Страница 30 из 90
– Dam sobie radę.
– Nie o to chodzi. Zawarłaś ze mną układ, LuA
LuA
– Dobrze.
Jackson zaszeleścił znowu papierami.
– Mamy akurat tyle czasu, żeby przebrnąć przez te dokumenty. Musisz parę z nich podpisać, ale pozwól, że najpierw przybliżę ci podstawowe sprawy. Spróbuję to zrobić możliwie najprzystępniej. Wygrałaś sto milionów dolarów z kawałkiem. Pieniądze te przelane zostały na specjalne konto depozytowe otwarte na twoje nazwisko przez Komisję Loteryjną. A przy okazji, załatwiłem ci numer ubezpieczenia społecznego na twoje nowe nazwisko. To ci znacznie ułatwi życie. Po podpisaniu przez ciebie tych dokumentów moi ludzie będą mogli przenieść pieniądze z konta depozytowego na i
– A jak ja będę mogła korzystać z tych pieniędzy? – spytała zaniepokojona LuA
– Cierpliwości, LuA
LuA
– Nie znam się na inwestowaniu, ale na jakiej podstawie może mi pan gwarantować tyle pieniędzy co rok?
Jackson sprawiał wrażenie obruszonego.
– Na tej samej, na której zagwarantowałem ci, że wygrasz na loterii. Jeśli potrafiłem dokonać tej czarodziejskiej sztuczki, to chyba poradzę sobie i na Wall Street.
– A jak mi się coś stanie?
– W kontrakcie, który za chwilę podpiszesz, jest klauzula dotycząca spadkobierców i osób upoważnionych. – Wskazał ruchem głowy Lisę. – Wpiszemy tam twoją córkę. Z tym że wszystkie zyski wraz z kapitałem przeszłyby na nią dopiero po upływie tego dziesięcioletniego okresu. Dokumenty zawierają również pełnomocnictwo. Pozwoliłem już sobie sporządzić stosowny akt notarialny. Jestem człowiekiem wszechstro
LuA
– Jakiś problem, LuA
Pokręciła głową, podpisała szybko dokumenty i oddała mu je. Jackson odsunął wnękę w konsoli limuzyny.
LuA
– Faks to wspaniały wynalazek, zwłaszcza kiedy liczy się czas – powiedział Jackson. – Za najdalej dziesięć minut pieniądze znajdą się na moim koncie. – Odbierał kolejno kartki wysuwające się z urządzenia i wkładał je do nesesera. – Twoje torby są w bagażniku. Bilety na samolot i rezerwacje hoteli mam przy sobie. Zaplanowałem ci marszrutę na pierwsze dwanaście miesięcy. To będzie wspaniała podróż; mam nadzieję, że ci się spodoba. Uczyniłem zadość twojemu życzeniu odwiedzenia Szwecji, kraju przodków twojej matki. Traktuj to jako bardzo długie wakacje. Może w końcu umieszczę cię na stałe w Monako. Nie ściągają tam podatków od dochodów osobistych. Ostrożności nigdy za wiele, spreparowałem ci więc dokładnie udokumentowany zastępczy życiorys. W skrócie, wyjechałaś ze Stanów jako mała dziewczynka. Poznałaś i poślubiłaś bogatego cudzoziemca. Dla urzędu podatkowego wszystkie pieniądze należą do niego. Rozumiesz? Kapitał będzie przechowywany wyłącznie na kontach za granicą w bankach i
LuA
– To za chwilę, LuA
– Jakoś sobie z nimi poradzę.
– O, doprawdy? – W tonie Jacksona pobrzmiewało rozbawienie. – Bardzo bym się zdziwił, gdyby w tej chwili nie rozmieszczano nowojorskich stróżów prawa na każdym lotnisku, na każdym dworcu autobusowym i stacji kolejowej. Ponieważ jesteś przestępczynią przekraczającą granice Stanów, prawdopodobnie powiadomili też FBI. A ci są ostrzy. Nie będą biernie czekali w hotelu, aż się tam pojawisz. – Wyjrzał przez okno limuzyny. – Musimy się przygotować. Da to policji więcej czasu na zastawienie sieci. Ale trudno.
LuA
Zadzwonił telefon i Jackson szybko podniósł słuchawkę. Słuchał przez chwilę, po czym odłożył ją bez słowa.
– Potwierdzono, że sto milionów dolarów wpłynęło, chociaż to już po godzinach urzędowania banku. Mam tam specjalne układy. Wszechstro
Poklepał dłonią siedzisko kanapy obok siebie.
– Przesiądź się teraz tutaj. Ale najpierw zamknij oczy i podaj mi dłoń. Pomogę ci. – Z mroku wysunęła się jego ręka.
– Po co mam zamykać oczy?
– Bądź dla mnie wyrozumiała, LuA
LuA
Usiadła obok niego. Poczuła na twarzy światło. Zaraz potem nożyczki odcięły jej pasmo włosów. Szarpnęła głową.
– Dobrze ci radzę, siedź spokojnie – usłyszała tuż przy uchu głos Jacksona. – I bez tego trudno to robić w takiej ciasnocie, w pośpiechu i bez odpowiedniego sprzętu. Nie chciałbym ci wyrządzić krzywdy.
Po postrzyżynach jej włosy kończyły się tuż nad uchem. Ścinki Jackson wrzucał sukcesywnie do dużej torby na śmieci. To, co zostało jej na głowie, natarł jakąś wilgotną substancją, która szybko stwardniała w skorupę. Fryzjerską szczotką wymodelował fryzurę.
Następnie do krawędzi konsoli limuzyny przytwierdził przenośne lusterko otoczone neonowymi lampkami. W normalnych warunkach, przystępując do pracy nad nosem, użyłby dwóch lusterek, by na bieżąco kontrolować powstający profil; teraz jednak, siedząc w ciasnej limuzynie zaparkowanej w podziemnym garażu na Manhattanie, nie mógł sobie pozwolić na taki luksus. Otworzył dziesięciotackowy zestaw z materiałami charakteryzatorskimi oraz z mnóstwem narzędzi do ich nakładania i formowania. LuA