Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 87 из 169

Barbile zaczęła płakać. Isaac omal nie zawył z wściekłości, ale ostatecznie odwrócił się tylko i machnął obiema rękami. Spojrzał na roztrzęsioną kobietę dopiero wtedy, gdy zaczęła mówić, nie przestając pociągać nosem.

– Od razu wiedziałam, że to fatalny pomysł… – wyszeptała. – Mówiłam im, że należy zachować kontrolę nad eksperymentem… – Słowa Barbile były prawie niezrozumiałe, a zdania urywane i przeplatane napadami szlochu. – Eksperyment nie trwał wystarczająco długo… Nie powi

– Czego? – spytała Derkhan. – Co takiego zrobili? O czym rozmawiałaś z Benem?

– O transferze – zaszlochała Barbile. – Nie zdążyliśmy dokończyć projektu, kiedy dotarła do nas wiadomość, że badania zostaną przerwane… Ktoś jednak dowiedział się… co naprawdę planowano: okazy miały zostać sprzedane… jakiemuś bandycie…

– Jakie okazy? – zainteresował się Isaac, ale Barbile zignorowała pytanie. Postanowiła wyrzucać z siebie prawdę wedle własnego uznania i planu.

– Zdaniem sponsorów wyniki nie przychodziły wystarczająco szybko. Stali się więc… niecierpliwi… Sądzili, że znajdziemy zastosowania dla tych istot… może militarne, może psychologiczne… Ale nic z tego nie wyszło. Podmioty zachowywały się niezrozumiale, nie robiliśmy żadnych postępów… nie byliśmy w stanie kontrolować tych istot, a one stały się zbyt niebezpieczne… – Kobieta uniosła głowę, jakby przestraszyła się tego, że zaczęła mówić głośniej, nie przestając płakać. Umilkła na chwilę, a kiedy przemówiła, znowu był to szept. – Możliwe, że doszlibyśmy do czegoś, ale prace posuwały się zbyt wolno. I wtedy… ludzie finansujący projekt stracili cierpliwość. Kierownik powiedział nam, że to już koniec, że okazy zostaną zniszczone, ale… to było kłamstwo. Wszyscy o tym wiedzieli. To nie był pierwszy taki eksperyment… – Isaac i Derkhan otworzyli szerzej oczy, ale nie odezwali się. – Znaliśmy już jeden pewny sposób zarabiania pieniędzy na tych istotach… To dlatego sprzedano je temu, kto zaoferował najwyższą cenę… i kto chciał wykorzystać je do produkcji narkotyku… Tym sposobem sponsorzy odzyskali zainwestowane pieniądze, a kierownik projektu mógł kontynuować badania na własną rękę, współpracując z nowym właścicielem. Ale tak nie powi

Derkhan ledwie mogła uwierzyć w tak bezde

– Barbile – odezwał się Isaac, tym razem znacznie ciszej i spokojniej. – Czym one są?

Magesta Barbile spojrzała na niego nieobecnym wzrokiem.

– Czym one są? – powtórzyła se