Страница 11 из 94
Rozdział 3
Środa, godzina 11.15, 20 marca 1996 roku
Susa
Skrzywienie kręgosłupa, na które cierpiała, zmuszało ją do ciągłego leczenia szpitalnego już od dziecka. Bała się szpitali. Nie znosiła tego braku kontroli nad samym sobą i poczucia otoczenia przez chorych i umierających.
Święcie wierzyła w powiedzenie, że jeżeli coś ma pójść źle, to pójdzie. Szczególnie dotyczyło to szpitali. I rzeczywiście, przy ostatnim przyjęciu została skierowana na urologię, gdzie musiała przejść jakąś przerażającą procedurę, zanim oporny lekarz uznał jej protesty, sprawdził nazwisko wypisane na przyczepionej do jej nadgarstka wizytówce i przyznał, że zaszła pomyłka.
Tym razem nie była chora. Zeszłej nocy zaczął się jej drugi w życiu poród. Jakby nie dość problemów miała z kręgosłupem, to jeszcze jej miednica była skrzywiona i uniemożliwiała poród drogami natury. Tak jak przy pierwszym dziecku czekało ją więc cesarskie cięcie.
Lekarz nalegał, aby po operacji pozostała kilka dni w szpitalu. Gdyby to od niej zależało, nalegania lekarza nie odniosłyby skutku.
Próbowała się zrelaksować, zgadując, jakie dziecko przyszło właśnie na świat. Czy będzie jak jego brat, Allen, równie cudownym dzieckiem? Allen przesypiał wszystkie noce niemal od pierwszego dnia. Był prawdziwą radością, a teraz, gdy miał już trzy latka i niemal osiągnął samodzielność, Susa
Ocknęła się wystraszona. Zdziwiła się, że w ogóle zasnęła. Obudziła ją biało ubrana postać stojąca u wezgłowia przy wieszaku na kroplówkę.
– Co pani robi? – zapytała Susa
– Przepraszam, że panią obudziłam, pani Hard – odezwała się pielęgniarka. – Wieszam jedynie nową butelkę z kroplówką. Poprzednia się skończyła.
Susa
– Może powi
Wykręcając głowę do tyłu, Susa
Miała zamiar przewrócić się na bok, ale natychmiast dał znać o sobie gwałtowny ból, przypominając o minionym zabiegu. Zdecydowała się pozostać na plecach.
Ostrożnie wzięła głęboki wdech. Niczego niepokojącego nie poczuła.
Zamykając oczy, spróbowała się uspokoić. Zdawała sobie sprawę, że ciągle jest pod wpływem silnej dawki środków przeciwbólowych i usypiających podanych przed zabiegiem, nie powi
Bardzo delikatny odgłos plastyku uderzającego o plastyk wyodrębnił się ze szpitalnego szumu i wzbudził uwagę Susa
– Przepraszam! – zawołała.
Sanitariusz obrócił się. Był przystojnym mężczyzną w białym kitlu. Stał za daleko, aby Susa
– Mam nadzieję, że nie przeszkodziłem pani – powiedział młody mężczyzna.
– Wszyscy mi przeszkadzają – odparła kąśliwie. – Czuję się tutaj jak na dworcu głównym.
– Niezwykle mi przykro – odpowiedział mężczyzna. – Wrócę później, jeśli pani sobie życzy.
– Co pan robi? – zapytała.
– Tylko napełniam nawilżacz – wyjaśnił.
– A po cóż mi nawilżacz? – znowu zapytała Susa
– Anestezjolodzy często każą je włączać o tej porze roku -odpowiedział sanitariusz. – Zaraz po operacji pacjenci często cierpią z powodu suchości w gardle. Użycie nawilżacza zazwyczaj pomaga w pierwszym dniu, czasami wystarcza tylko kilka godzin. W którym miesiącu rodziła pani poprzednie dziecko?
– W maju.
– I to pewnie jest powód, dla którego wtedy nie dostała pani nawilżacza. Czy życzy sobie pani, abym wrócił później?
– Rób pan, co do pana należy – odpowiedziała Susa
Gdy tylko wyszedł sanitariusz, wróciła pielęgniarka.
– Miała pani rację. Zgodnie z poleceniem po opróżnieniu pierwszej butelki należy odłączyć kroplówkę.
Susa
Po odłączeniu kroplówki Susa
Susa
– Mam coś dla pani – powiedziała siostra, jakby Susa
– Co to? – zapytała Susa
– To zastrzyk przeciwbólowy, o który pani prosiła – wyjaśniła siostra. Proszę więc odwrócić się, a ja podam lekarstwo.
– Nie prosiłam o żaden zastrzyk – zaprzeczyła Susa
– Ależ oczywiście, że pani prosiła – upierała się siostra.
– Na pewno nie – Susa
Wyraz twarzy pielęgniarki zmienił się nagle, jakby chmura przesłoniła słońce.
– W takim razie jest to polecenie lekarza. Będzie pani dostawać zastrzyk co sześć godzin.
– Ale nie odczuwam dotkliwego bólu. Jedynie kiedy się poruszam albo głęboko oddycham.
– A no właśnie – podchwyciła siostra. – Musi pani oddychać głęboko, inaczej złapie pani zapalenie płuc. No dalej, proszę być grzeczną dziewczynką.
Susa
– No dobrze – zgodziła się w końcu.
Zaciskając zęby, odwróciła się, a pielęgniarka wstrzyknęła jej w pośladek dawkę środka przeciwbólowego.