Страница 57 из 76
David czekał cierpliwie.
– Jej ojciec poznał ich ze sobą. Byli razem przez pół roku, Wydawali się szczęśliwi. Kiedyś Melanie powiedziała, że William jest zazdrosny o to, że ona została adoptowana przez bogatą rodzinę, a on nie. Nie potrafiła tego zrozumieć. W końcu był lekarzem, bardzo dobrze zarabiał. Podejrzewam, że to ich od siebie oddaliło. Od zerwania Melanie nie wspominała o nim zbyt często. Podejrzewam, że decyzja o rozstaniu była obopólna.
– Czy kiedykolwiek mówiła, że chce go odzyskać? Czy cierpiała?
– Nie rozmawiałam z nią od czterech czy pięciu dni. Nie czuła się dobrze. Miała ciągłe migreny… – Urwała. Wyraźnie zdała sobie sprawę z wagi własnych słów.
David czekał jeszcze przez chwilę, ale A
– Musimy porozmawiać z Melanie – powiedział w końcu.
– Też tak sądzę.
– Jeśli wie pani, gdzie można ją znaleźć…
– Nie wiem.
– Czy na pewno nie skontaktowała się z panią?
– Jestem jej szefową, nie matką.
– Jeśli się dowiemy, że ukrywa pani zbiega…
A
David położył na jej biurku wizytówkę. Błękitny symbol FBI zapłonął jaskrawo na ciemnym drewnie.
Już w drzwiach odwrócił się niespodziewanie.
– Czy słyszała pani kiedyś o Angeli Johnson? Wydało mu się, że drgnęła.
– Nie.
– A o A
Na policzku zadrgał jej mięsień.
– Nazywam się A
– Oczywiście. Uśmiechnęła się blado.
– Oczywiście. Wyszli.
– I co sądzisz? – spytał Che
– Jeszcze nie wiem.
– Dość się przejęła.
David zabębnił palcami w kierownicę. Przekręcił kluczyk w stacyjce.
– Wydaje mi się, że warto by ją poobserwować.
– No, nie wiem. Melanie Stokes jest przerażona. Na jej miejscu naprawdę uciekałbyś do Czerwonego Krzyża?
– Nie. Ale gdybym naprawdę się nazywał A
– Kim jest Angela Johnson?
– Żoną Russella Lee Holmesa. Che
– Myślisz…
– A
– I jest z Teksasu.
– I jest w odpowiednim wieku.
– Jasna cholera!
David skinął głową. W głowie tłoczyły mu się tysiące myśli, ale przede wszystkim martwił się o Melanie.
Che
– Kurczę, Riggs, jesteśmy szowinistyczne świnie.
– Pewnie tak.
– Pomyśl przez chwilę. Rodzina Stokesów nie ma powodu, żeby wyjawiać prawdę. Według nas O’Do
– Tak właśnie uważam.
– A żona Russella Lee? Która musiała wiedzieć o wszystkim?
– Boże – mruknął David. Fragmenty układanki nagle zaczęły do siebie pasować. – Naprawdę jesteśmy szowinistyczne świnie.
– Prawdopodobnie znała wszystkie szczegóły.
– Stąd ten ołtarzyk w pokoju Melanie. Gdybyś był kobietą i przed dwudziestu laty rozstał się z córką, żeby jej bronić, dać szansę na lepsze życie, na pewno chciałbyś… – żeby pamiętała. Żeby
kiedyś zaczęła mnie szukać.
– Chryste. Jutro z samego rana…
– Wszystko, co zdołam znaleźć o Angeli Johnson…
– A
– Właśnie.