Страница 55 из 56
XIX
Jestem rowem, w którym zbiera się woda po deszczu, nazywam się Mian Mian, a ta opowieść nie jest historią mojego życia. Historia mojego życia musi poczekać, aż nauczę się pisać nago. Takie mam marzenie.
W tej chwili moje pisanie po prostu się rozpada.
W tej chwili moja prawdziwa historia ma wiele wspólnego z moim dziełem, ale nie z czytelnikami.
Mój odtwarzacz CD kręci się bezusta
Oto wczesny poranek 21 kwietnia 1999 roku, i jedyną wyraźną rzeczą w tym potłuczonym cukierku jest wiersz, który zostawił mi na kartce zeszłego wieczoru. Ma uroczy tytuł: Porozmawiam z tobą jutro.
Tym razem już nie wyjechał. Wygląda na to, że naprawdę podoba mu się w Szanghaju. Być może nasze oczy razem ujrzą ostatni świt tego stulecia.
Wciąż jednak nie wiemy na pewno, w jakim punkcie się znajdujemy. On jest osobą, ja jestem osobą. To znaczy, że nie dzieli nas aż tak wiele.
Moje odmienione życie gra jednocześnie w kilku tempach. Gitara, która jest śmiertelna, brzmi słabo, starając się wyrazić wszystko barwą dźwięku, za pomocą jednej rzeczy próbuje wyrazić wszystkie.
Mimo wysiłków nie potrafię już stać się tą tęskną gitarą. Choćbym nie wiedzieć jak się starała naprawić swoje błędy. Niebiosa już nie zwrócą mi głosu, który im kiedyś ofiarowałam. Poniosłam klęskę, a pisanie to wszystko, co mi pozostało.
Czasem powi