Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 9 из 30

Przepraszasz i chciałabyś stać się niewidzialna. Nie czujesz, że możesz wrócić do domu, zostawiając „duszę towarzystwa” samemu sobie. Kilka takich doświadczeń spowoduje, że będziesz czuła się niepewnie i obawiała się sytuacji towarzyskich, w których pije się alkohol. W końcu będziesz chciała zupełnie uniknąć takich sytuacji. Zakłopotanie jest zbyt duże. W efekcie – przejmujesz odpowiedzialność za jego zachowanie. Prawda zaś jest taka, że naprawdę możesz odpowiadać tylko za swoje własne zachowanie. W tym miejscu zdanie to nie ma pewnie dla Ciebie zbyt dużego sensu. Nie rozumiesz też pewnie tego, że i

Ty natomiast nie możesz bawić się na przyjęciu, ponieważ cały czas go pilnujesz, sugerujesz, że może ma już dosyć, próbujesz skłonić go do wyjścia, nalegasz, że będziesz prowadziła samochód. I w pewnym momencie stwierdzasz, że po pierwsze to właściwie nie warto wychodzić. Jeżeli nie możesz miło spędzić czasu, to po co się dręczyć. W rezultacie rozżalasz się nad sobą i pielęgnujesz swoje rany.

PRZESUNIĘCIE WE WZAJEMNYCH KONTAKTACH – DOMINACJA, PRZEJMOWANIE OBOWIĄZKÓW, SAMOPOCHŁANIAJĄCA SIĘ AKTYWNOŚĆ

W miarę rozwoju choroby alkoholik przyjmuje na siebie coraz mniej odpowiedzialności. Zmieniają się wzajemne stosunki pomiędzy Tobą i Twoim mężem, a także Tobą i Twoimi dziećmi. Bierzesz na siebie coraz więcej i więcej. Próbujesz stać się dla dzieci zarówno matką jak i ojcem. Nie jest to możliwe. Matka po prostu nie może być ojcem. Nie jest do tego stworzona. Matka może być tylko najlepszą matką, jaką jest w stanie być. Gdy próbuje stać się także ojcem, podejmuje się zadania nie do zrealizowania. Nie dość, że jest ono nierealistyczne, to w dodatku szkodliwe dla dzieci. Taka matka powoduje zamęt w ich umysłach i sama się wykańcza.

Coraz bardziej przekształcasz się w szefa i podejmujesz właściwie wszystkie decyzje dotyczące domu. Alkoholik w końcu staje się jeszcze jednym dzieckiem. I chociaż panujesz nad nim, jak gdyby był dzieckiem, to jednak jesteś zła i oburzona, gdy nie zachowuje się jak dorosły. Boisz się, że wszystko legnie w gruzach, gdy zrezygnujesz z opieki. Tak więc biegasz po domu i pilnujesz dzieci, dzierżysz finanse, malujesz ściany, przycinasz trawnik – w końcu robisz wszystko. Może nawet zaczniesz pracować, żeby mieć pewność, że wystarczy pieniędzy. Zdecydowanie panujesz nad całym widowiskiem. Gdy patrzę na kobiety, które działają w ten sposób, przypomina mi się Joa

Po przejęciu obowiązków w domu dość często angażujesz się w różnorodną działalność poza nim. Jesteś ciągle zajęta. Ta samopochłaniająca się aktywność stanowi pewien rodzaj ucieczki. Nawet jeżeli to, co robisz jest bardzo produktywne, Twoim motywem jest raczej uniknięcie myślenia niż bycie użyteczną. Mary N. jest wysoko wykwalifikowaną nauczycielką specjalizującą się w pracy z dziećmi, które mają trudności z nauką. Mówi ona: „Kiedyś uczyłam dzieci z uszkodzeniami neurologicznymi. Chociaż dobrze wykonywałam swoją pracę, robiłam to bardziej po to, aby osiągnąć pewną niezależność, niż z zainteresowania samymi dziećmi. Mogłabym robić cokolwiek aby tylko uniknąć tego, co jest potencjalnie wybuchowe”.

Nawet jeżeli Twoja działalność poza domem przynosi korzyści i

Alkoholik jest specjalistą w przenoszeniu swojego własnego poczucia winy na Ciebie. Ty zaś stajesz się specjalistką w przyjmowaniu winy. Gdy on, unikając odpowiedzialności za swoje zachowanie, wrzeszczy „To Ty doprowadziłaś mnie do picia!”, bierzesz winę na siebie.

Zaczynasz myśleć, że gdybyś była lepszą żoną, to on by nie pił. On zgadza się z Tobą. Dzieci myślą, że gdyby były milsze, to ojciec przestałby pić. On z nimi także się zgadza. Stąpasz ostrożnie, aby nie urazić swojego alkoholika. Oczywiście, to także nie skutkuje. Jedna z moich ulubionych historii dotyczy alkoholika, który prosił swoją posłuszną żonę o usmażenie mu dwóch jajek – jednego sadzonego, a z drugiego jajecznicę. Gdy przyniosła mu te jajka, nie chciał ich jeść, twierdząc, że „nie z tego co trzeba zrobiła jajecznicę”. Gdy przez długi czas słyszysz jaka to jesteś okropna, niemal nie sposób w to nie uwierzyć. W rezultacie większość tego, o czym mówi alkoholik ulega internalizacji i opanowuje Cię totalne poczucie winy. Alkoholik wie jak najłatwiej Cię zranić i uderza właśnie w te czułe miejsca.

Poczucie winy jest siłą, którą łatwo można manipulować. Gloria opowiadała mi jak wpływało na nią poczucie winy: ”Czułam się wi

Przyrządzał mi moje poczucie winy, a ja połykałam je całe. Czułam się tak potwornie wi

W miarę, jak choroba coraz bardziej zaprząta myśli alkoholika, podobnie oddziałuje ona i na Ciebie. Życie przestaje być przewidywalne i wciąż się dręczysz. Co się teraz zdarzy? Czy przyłapią go na piciu w pracy? Czy go wyrzucą? Gdzie on jest? Czy wróci na czas do domu? Czy będzie czuł się urażony? Dokąd pójdzie? Czy będzie brutalny? Jak mogę przerwać jego picie? Gdzie zrobiłam błąd? Czy jest z nim i

Linde B. zwierza się po kilku tygodniach terapii: „Pamiętam, przejeżdżałam kiedyś koło cmentarza i poczułam zazdrość. Zobaczyłam orszak pogrzebowy i pomyślałam, że przynajmniej on ma przyjaciół. Było to samo dno rozpaczy i szczyt szczytów samoużalania się nad sobą. Jest jedna korzyść z takiego samopoczucia: jeśli chcesz dalej trwać w tym stanie, nie sposób już opaść niżej; można jedynie odbić się do góry. Nie chcę już nigdy tak się czuć. Nigdy nie pozwolę, żeby to znów się zdarzyło”. I Ty także możesz na to nie pozwolić.

W domu alkoholika obecny jest zazwyczaj niepokój i lęk. Niektóre z tych obaw są bezpodstawne, a i

Charlotte S. tak opisuje swój lęk: „Stwierdziłam, że większość rzeczy, których się obawiałam, zdarzyła się. Stwierdziłam także, że zazwyczaj jestem niespokojna, ale nie potrafiłam określić przyczyny tego stanu rzeczy. Jeżeli zjadłam obiad i uczucie to minęło – przyczyną był głód, jeżeli nie minęło – przyczyną był niepokój. Lęk stał się moim sposobem życia. Dobrze ukrywałam go przed obcymi, ale mój żołądek wiedział. Doszłam do wniosku, że czas i energia, którą zużywam, gdy się boję nie służy mi dobrze, a więc próbowałam skierować moją energię w i