Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 4 из 21

Prosty i elegancki jest także strój Antonio Banderasa.Występuje najczęściej w śnieżnobiałej koszuli i czarnym fraczku, jak w Od zmierzchu do świtu. W Desperado natomiast – praktycznie, bo nie wchłaniająca plam krwi czarna kurtka przykrywa białą koszulę. W Wywiadzie z wampirem ten sam zestaw kolorów, podkreślający niesamowity błysk oczu, biel zębów i czerń włosów, czyni go królem dekadencji. Czystość bieli i mroczna czerń są podwójnym przekazem (patrz punkt 2.): „Jestem niewi

Nasze babki szalały za pięknym Rudolfem Valentino, kochały się w nim, zrzucając przestarzałe gorsety. Każda epoka ma swój gorset krępujący ruch myśli, ruchy ciała. W naszych czasach jest nim prezerwatywa. Ludzie stracili na siebie odporność. Bezpieczna miłość poprzez ekran przypomina bezpieczną komunię (wspólnotę) ciał. Idol, bóstwo może kochać wiele kobiet, a że jest tak wspaniały, należy się nim dzielić, moje panie. Dla każdej z nas starczy biletów i marzeń.

„Elle” 1997, nr 35 (sierpień)

Cywilizacja socjalistyczna

„Za Chiny Ludowe” nie było kiedyś toastem, lecz stwierdzeniem, że czegoś się nie rozumie albo nigdy nie zrobi. Chiny Ludowe powoli przemijają, a za oknem pekińskiego hotelu, gdzie próbuję je zrozumieć, powiewa jeszcze czerwony sztandar przypominający zużytą czerwień podpasek minionego okresu. W hotelowym barze pobrzękiwanie szkła i bajerów-biperów. Prawie wszyscy mają telefony komórkowe albo pagery, więc ciągle słychać „bip, bip”, jakby puls Chińczyków był elektroniczny. Przy stoliku kilku dżentelmenów kończy business-lunch. Co chwila ujmują w ręce obwieszone złotymi bransoletkami słuchawki swych telefonów. Towarzysząca im business-woman (po prostu woman?) w gustownym garniturze, popijająca wytwornego drinka, ma katar. Głośne wycieranie nosa jest w Chinach chamstwem, dlatego dama dłubie w nosie aż po nasady drogoce

Sześćdziesiąt procent starej stolicy wyburzono, a malownicze hutongi (zaułki) otynkowane jednakową szarością przypominają ludzi wciśniętych w identyczne mundurki Mao. Pekińskie wieżowce mają za wzór singapurskie biurowce, co wygląda na lądowisko kosmitów pośrodku Azji. Chińskie gmachy importowane z wyobraźni Spielberga są nie tylko symbolem nowobogactwa. Służą także biedakom, dając im cień w upalne, kontynentalne lato. W Chinach bogaci zawsze opiekowali się biednymi, a cesarz rolnikami – zgodnie z tradycją gospodarki azjatyckiej. Chińscy nędzarze (jedna czwarta ludności żyje na skraju ubóstwa) nie zrobią rewolucji. Rewolucja w Państwie Środka jest przywróceniem dawnego porządku, powrotem do Złotego Wieku, o którym marzył największy ze skośnookich mędrców – Konfucjusz. Miliony ludzkich mikrobów rozniecało rewolucyjną gorączkę, by przywrócić zdrowie całemu organizmowi – państwu. Nie po to obalono kilka dynastii, by unowocześnić kraj, lecz by wróciła przeszłość. Chińczycy nie pragną teraz rewolucji ani przeszłości. Chcą telewizorów, samochodów, supermarketów, w których niby po muzeum oprowadza sklepowy przewodnik, przepasany czerwono-złotą szarfą. Można już wiele powiedzieć (wolność słowa), a jeszcze więcej chcieć (wolny rynek). Jeśli Zachód mówi coś o prawach człowieka, to raczej szeptem równie cichym, jak szelest pieniędzy dawanych Nowym Chinom. Odwaga zostania samemu – wydana na Zachodzie książka Wei Jingshenga, od kilkunastu lat chińskiego więźnia politycznego – jest zbiorem listów do władz więzienia (z prośbą o papier, ołówek czy możliwość hodowania królików), przyjaciół (narzeczonej Tybetanki, którą poznał, gdy był żołnierzem w Tybecie) i przywódców partyjnych (z propozycjami demokracji). Gdyby Wei żył nieco bardziej na zachód, byłby równie znany jak Sacharow albo Sołżenicyn. Z zawodu elektryk, tak jak Wałęsa (ludzie pod napięciem?), nie dostanie Nagrody Nobla. Co najwyżej przysługuje mu odrobina współczucia i zdziwienie zachodnich dzie

„Wprost” 1997, nr 47

Seks z głową

1. A Polszka, Szir? – klęcząc pyta Napoleona pani Walewska w trakcie miłości francuskiej. Ten żart pokazuje, jakie stosunki z Polską mają i

Dziewczynka, pa

Najłatwiej wywołać erekcję, pobudzając męski egocentryzm. Cierpi on na rozległe przerzuty: kiedy podziwia się faceta, zaspokaja jego zachcianki – rośnie mu ego oraz męskość. Szczytuje wyprężona, napompowana próżność. I właśnie w chwili, gdy stężenie erotyzmu jest tak duże, że staje nawet czas, rozsądna dziewczyna powi

2.W czasach gdy prawdziwych mężczyzn jest jak na lekarstwo,kobiety szybciej dojrzewają i porzucając dzieci

Natomiast vagina (którą powi

Gini) niż zajmowanie się na klęczkach klejnotami boga. Robienie mu łaski – to znaczy „laski” – przypomina w tradycyjnym, zachodnim wykonaniu wyrafinowane usługi higieniczno-konserwatorskie. Specjalistka od figur, pomagając sobie ustami, czyści fragmenty rzeźby męskiego ciała.