Страница 73 из 182
28 XI
Paskudny dzień. Po spacerze dzwonię do banku. Oczywiście honorarium za dziesięć treatmentów nie doszło. Nigdy nie dochodzi na czas, spóźnia się miesiąc.
Niby jest umowa, my ze swojej strony jej dotrzymujemy – idiotycznie i nerwicowe W Polsce, jeżeli chce się być słownym, traktują cię jak przygłupa. Nigdy nie zawaliłam żadnego terminu. Może od „artysty” wymagany jest jednak ten luzik, nonszalancja i olewanie zobowiązań? Ale to księgowi, Produkcja zachowują się beztrosko – mańana, my natomiast, jak sztywni biurokraci, gryzipiórki przestrzegający umów. Po miesiącu dopytywań: „Kiedy? Na pewno?”, czuję, że zdobyłam te pieniądze. Nie zarobiłam, ale sprytnie wyciągnęłam komuś z kieszeni.
Wolny zawód kojarzy mi się często w Polsce z wolnością robienia kogoś w ciula („artysty”). Pani redaktor z „Cinemy”:
– Prosimy o artykuł, my tacy malutcy, cieniutcy, honorarium będzie tyci, tyci.
– OK, minimalne – zgadzam się
– Bo my mamy taką formułę: „Wywiad pisarza z samym sobą…”
Wysyłam tekst i po wydrukowaniu cisza. Nie dobijam się o te grosze, więcej już wydałam do nich na telefony i faksy z korektą. Nie podpisałam żadnej umowy (traktując dane słowo jako słowo honoru), nie zapłacili. Ten artykuł jest mój, pani redaktor, i nie będę nawet panią prosić o pozwolenie przedruku. (Pietuszka, mój ani – mus – z polskiego „animusz” – odradza: „Nie traktuj pamiętnika jako wyżywania się na bliźnich”. Ale to jest pamiętnik. Nie codzie
Jawnogrzesznica
Mam dokonać dość trudnej sztuczki – wyjąć kapelusz z królika, czyli przeprowadzić wywiad ze sobą. Czyli co? Pindrzyć się przed sobą samą? „Bardzo ciekawe” – kusiła pani redaktor. Ciekawe jest odpowiadać na znane sobie pytania? To żaden wywiad, to spowiedź, w dodatku jawna, publiczna. Więc jako jawnogrzesznica przystępuję do tego medialnego sakramentu.
1. Nie będziesz miał cudzych bogów przede mną Dla pisarza bogiem powi
2. Kochaj bliźniego swego jak siebie samego Jestem na tyle sobą, że wystarczy, by zostać ekshibicjonistką. Półnagi facet w parku, rozchylający płaszcz dla przygodnej publiczności, obnaża siebie. Gdyby czerpał przyjemność (dla niektórych jest ona podnieceniem, dla i
PS. Koło mojego domu jest wiele jezior, ale od jednego z nich wyczuwam specjalną sympatię, więc nazwałam je Jeziorem, Które Mnie Lubi. Codzie
3. Nie zabijaj
Jestem niekulturalna. Nie chodzę do teatru, mimo że moimi przyjaciółmi są reżyserzy teatralni. Przynajmniej jest jasne – spotykam się z nimi nie dla ich sztuki czy prestiżu. Teatr mnie nudzi. Z kinem to co i
4. Nie pożądaj
Zazdroszczę Seinfeldowi. Ten grzech podpada bardziej pod paragraf Pycha niż Zazdrość, bo jak można porównywać się z Seinfeldem, zarabiającym milion zielonych za jeden odcinek serialu? Nie chcę powiedzieć, że pod wpływem tej zazdrości rzuciłam się do pisania Miasteczka dla TVN – u. Po prostu w mojej karierze pisarza gmi
5. Nie kradnij
Ten grzech w filmie dotyczy głównie kręcących całym interesem – czyli producentów. Są to najbarwniejsze postacie kina. Łączą w sobie talenty nie do pogodzenia: zmysł interesu, wyczucie artystyczne, improwizacje i żelazny budżet. Nie spotkałam dotychczas producenta, który by mnie oszukał. Ale wiele razy miałam wrażenie, że moje honorarium będzie tylko honorowym uściśnięciem dłoni, bo interes splajtuje. Kiedyś w ostatnim momencie (zanim producent zniknął w areszcie) dostałam wypłatę w ciemnej sali kinowej na jakiejś szykownej premierze. Zwitek banknotów podanych pod fotelem. Liczyłam pieniądze (zgadzało się co do grosza) w świetle lampki komórkowca. Producent nie jest banalnym bankierem, nie wypłaca w okienku. Jeżeli już musi zapłacić, robi to z fantazją. Na przykład firma Skorpion przyniosła do domu zaliczkę i chcąc się upewnić co do mojej tożsamości, przepytała mi ojca ze znaków zodiaku najbliższej rodziny. Co tam numery dowodów osobistych, ludzie ze Skorpiona szukają ludzi z Koziorożca i Barana. Oczywiście producenci nie odwlekają wypłat z wyrachowania albo skąpstwa. Obracając potężnymi pieniędzmi, sami miewają potężne, bankruckie wpadki. Szwajcarski producent Szamanki jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć próbował pożyczyć ode mnie parę złotych na zapłacenie rachunku hotelowego z Bristolu. Nie miał akurat drobnych ani grubszych, zablokowanych gdzieś na szwajcarskich kontach. Sądzę, że producenci powi
6. Nie cudzołóż
…bo Chińczycy i tak zrobią to lepiej (nic dziwnego, że jest ich ponad miliard). Wystarczy obejrzeć chińskie filmy o miłości. Zawieście czerwone latarnie, Triada, Żegnaj, moja konkubino, Cesarz i morderca. Zakazana miłość.
7. Grzech łakomstwa
Męki anoreksji opisałam w Sandrze K. Tylko ktoś lubiący jeść może się wczuć w jej nieszczęście. Z miłości do czekolady nie zostanę na pewno anorektyczką. Jestem po prostu uzależniona od mlecznej, z orzechami, gorzkiej i z nadzieniem. Za najnowszą książkę Silikon wydawca zapłacił mi część honorarium w Wedlu, Milkach i Nestle, wysyłanych paczkami do mojej pod – sztokholmskiej wsi. Szwedzka czekolada jest niezjadliwa, a i