Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 150 из 182

9 III

Topnieje jezioro. Odsłaniają się trzy cyple, na których osiedliły się trzy światy: świątynia krysznaicka, pałacyk kuwejckiego szejka i po naszej stronie brzegu willa Poula Bjerre – psychoanalityka, ucznia Freuda. Przyjechał tutaj przed pierwszą wojną światową, gdy Grödinge było osadą. Za pieniądze ojca, bogatego kupca, wybudował secesyjne domostwo z najładniejszym widokiem na jezioro. Zajmował się psychologią twórczości, więc chętnie odwiedzali go artyści. Sły

Gościem psychoanalityka i jego żony, śpiewaczki operowej, był Kandinsky. Został po nim pastelowy malunek okolicy. Kandinsky zbliżał się już wtedy do abstrakcji, więc trudno powiedzieć, co przedstawia obrazek. Pagórki i sosnę czy też wjazd do tunelu, wybudowanego dopiero niedawno w Grödinge. Awangardowi artyści wyprzedzają przecież wizją swoje czasy.

Bjerre zbuntował się przeciw Freudowi, wymyślając psychosyntezę. Własny system terapeutyczny, leczący schorowaną duszę sztuką i twórczością. Sam koił swój duszny smutek podróżami i zainteresowaniami religijnymi. Zmarł w latach sześćdziesiątych, pierwszy szwedzki prorok New Age’u. Zostawił po sobie wielki księgozbiór, dom zapisany Towarzystwu Psychoanalitycznemu oraz mnóstwo nierozwiązanych spraw majątkowych. Willą i Towarzystwem zajęła się jego pacjentka, później ucze

W ogrodzie, rozciągającym się od willi po jezioro, osiemdziesięcioletnia Kerstin nabiera energii do pracy przekraczającej jej siły. Napromieniowuje się tam przy czakrze dobroczy

Od wielu lat trwa sądowa przepychanka o prawo do willi po Bjerrem. Jego spadkobiercy, pasierbowie z małżeństwa ze śpiewaczką, chcieliby pozbyć się Towarzystwa i odzyskać dom.

Kerstin radziła się w sprawach spadkowych Helge – jasnowidza z Islandii. Przy okazji przepowiedział też przyszłość gościom odwiedzającym Towarzystwo.

Malutki islandzki szaman w garniturze, z zegarkiem na łańcuszku, wystającym spod kamizelki, rozsiadł się w secesyjnym, wysokim krześle, nie mogąc dosięgnąć błyszczącymi lakierkami podłogi. Majtając nóżkami, wpadł w trans. Anioł otworzył przed nim księgę przeznaczenia i Helge, zgrzytając zębami, zaczął wieszczyć. Czasami mówił po staroislandzku, tak jak jego przodkowie, przekazujący sobie z pokolenia na pokolenie dar jasnowidzenia.

Pietuszka skorzystał z nadprzyrodzonego daru Helge i zapytał go o kilka spraw.

– Jasnowidz nie ma wątpliwości, dlaczego zamieszkałem akurat w Grödinge – podsycał po seansie ciekawość Kerstin, wierzącej święcie w każde słowo Helge.

– Wiedziałam, że to mistyczne związki, bo skąd u nas Polak, interesujący się psychologią.

– Opowiedział o moich poprzednich wcieleniach i w jednym z ostatnich… byłem ojcem Poula Bjerre. Dałem mu pieniądze na ten dom. Nie uważasz, że należy mi się mały pokoik?

Kerstin zaniemówiła… dodatkowy spadkobierca z zaświatów… Ojciec jest bliższym krewnym od pazernych pasierbów.

– Nie martw się – pocieszył ją Piotr – wierzę w kosmiczną sprawiedliwość. Nie w tym, to w następnym życiu załapię się na dobrą reinkarnację i może zostanę kolejnym prezesem Towarzystwa Jungowskiego w Grödinge? Nie musimy walczyć o dom akurat w tym wcieleniu, Kerstin…