Страница 91 из 123
Frankfurt nad Menem, poniedziałek po południu
Pani Małgorzato,
powrócę jeszcze raz do Kinseya. Poszperałem trochę w sieci, spędziłem dwie interesujące godziny w bibliotece frankfurckiego uniwersytetu. Mam przed sobą odbitkę jednej z jego publikacji. Wybrałem tę właśnie, bo zawiera fotografię Kinseya. Zamyślona twarz smutnego starszego mężczyzny z gęstymi włosami zaczesanymi do tyłu i wydatnymi ustami. Z kolei w miejskiej bibliotece na Bornheim we Frankfurcie dotarłem do dwóch biografii Kinseya: jedna z 1997 roku autorstwa Jamesa H. Jonesa, druga z 1998 roku napisana przez Jonathana Gathrone'a-Hardy'ego. Producent filmu o Kinseyu Gail Mutrux zakupił prawa tylko do tej drugiej. Moim skromnym zdaniem wybrał lepszą. Więcej w niej intelektualnego dystansu i mniej emocjonalnych komentarzy.
Kim był człowiek, który w czasie swoich wykładów zwykł mówić „Istnieją tylko trzy seksualne anomalie: abstynencja, celibat i opóźnione małżeństwo”. Już takim tylko stwierdzeniem najpierw szokował, a potem rozjuszał swoich przeciwników. Kinsey wyłaniający się z biografii autorstwa Gathrone'a-Hardy'ego to człowiek całkowicie i bezgranicznie oddany swojej misji poznania. Potrafił wytworzyć w sobie – nic dziwnego, zważywszy na dane, jakimi dysponował – absolutny dystans do „materiału badawczego”, z którym się stykał. Nigdy nie posuwał się do moralizowania. Nawet wtedy, gdy w opinii swoich współpracowników powinien. Kinsey obserwował i relacjonował życie seksualne ludzi w taki sam sposób. jak obserwował i opisywał kiedyś życie os owocówek z podgrupy Cynipidae . Uważał, że jego rola polega wyłącznie na zbadaniu, opisaniu i zrozumieniu. I stosował to do wszystkich. Nietzsche uważał, że nie istnieją fakty, tylko ich interpretacje. Kinsey twierdził że istnieją tylko fakty. I konsekwentnie stosował regułę badania Także w stosunku do (opisywanego w książce Jonesa) potwora seksualnego o nazwisku Rex King, który w trakcie spotkania z Kinseyem z całkowitym spokojem relacjonował mu swoje kontakty seksualne z mężczyznami, kobietami, chłopcami, dziewczynkami, członkami swojej rodziny (seks z własnym ojcem) i ze zwierzętami. Relacja Kinga była na tyle wstrząsająca, że gdy King opisywał w szczegółach, jak wywołał orgazm u niemowlaka, asystent Kinseya, Wardell Pomeroy opuścił w pewnym momencie – gdy King opisywał to w szczegółach – gabinet, w którym przeprowadzano wywiad. Niektórzy twierdzą – chociaż to nie są historycznie potwierdzone fakty – że Kinsey przez wiele lat korespondował potem z Kingiem, zachęcając go do przysłania mu swoich dzie
Podobnie kontrowersyjne – i również niepotwierdzone – są i
Obydwie wymienione przeze mnie książki biograficzne inaczej interpretują fakty – także te potwierdzone – z życia Kinseya. Z pewnością, na przykład, wiadomo, że Kinsey na dwa lata przed śmiercią (w 1956 roku zmarł na atak serca w wieku 62 lat) sam obrzezał się scyzorykiem. Według Jonesa motywem takiego kroku była desperacja Kinseya. Przypadki samookaleczeń u ludzi zdesperowanych, przeżywających rozpacz lub znajdujących się w stanie głębokiej depresji są według psychiatrów typowe i bardziej powszechne, niż nam się wydaje. Z kolei Gathrone-Hardy uważa, że o żadnej desperacji mowy być nie może i że akt samoobrzezania był jedynie częścią badań Kinseya nad związkiem pomiędzy bólem a przyjemnością seksualną. Kinseyowi nie wystarczyły relacje masochistów, których ankietował. Chciał sam wyrobić sobie na ten temat zdanie.
Trudno dzisiaj powiedzieć, który z autorów ma rację. Prawda o życiu seksualnym Kinseya istnieje, ale jest zamknięta w archiwum instytutu jego imienia przy Indiana University w Bloomington w Indianie (wspominałem ten instytut już swego czasu w naszej Korespondencji). Podobnie jak 7985 prawdziwych historii, które od ludzi zebrał sam Kinsey i około dziesięciu tysięcy i
Serdecznie pozdrawiam,
JLW