Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 72 из 123

Frankfurt nad Menem, poniedziałek wieczorem

Pani Małgorzato,

rodzice dorastających córek w Niemczech (myślę, że od kilku lat dotyczy to w równym stopniu także Polski) pewnego dnia zauważają, że na biurku lub w tornistrze ich latorośli pojawia się kolorowe czasopismo, które nie wywołuje w nich szczególnego zachwytu. Tak było także ze mną (dwukrotnie) w przypadku moich własnych córek, gdy miały około 13 lub 14 lat. To czasopismo nosi tytuł „Bravo” i słynie między i

Nie mogłem sobie przypomnieć, czy w wieku 14 lat znałem takie słowo jak „orgazm”. Pewnie nie znałem. I niczego, zupełnie niczego, mi nie brakowało w życiu z tego powodu. I może dlatego nie byłem zadowolony, że moje córki wydają swoje kieszonkowe na kupowanie „Bravo”. Orgazm to dla mnie zbyt poważne i zbyt piękne zjawisko, aby łączyć je z „dobrym kremem nawilżającym krocze”. Nie chciałem i do dzisiaj nie chcę, aby moje córki miały problemy Laury z Bochum i aby postrzegały seks, używając zniekształcającej, nowoczesnej optyki redaktorów gazety, w której chodzi tylko o nakład i sprzedaż. Nawet jeśli masowo sprzeda się fałsz.

Orgazm…

Czym tak naprawdę jest ta kilkusekundowa euforia? Orgazmy trzeba miewać, a najlepiej mieć je za każdym razem. Orgazm został ostatnio nobilitowany i znajduje się wysoko na liście rzeczy, które decydują o „jakości życia”. Orgazm trzeba koniecznie mieć – kobiece, wielobarwne czasopisma nie są tutaj bez winy, przyzna Pani, prawda? – bo to należy do wizerunku nowoczesnej, wyzwolonej i spełnionej kobiety sukcesu. Mężczyzna nie zapewniający orgazmu na dłuższą metę nie jest „tym mężczyzną”. Nawet gdy jest uczciwy, wykształcony, wrażliwy, odpowiedzialny i czuły. Można go wysłać do seksuologa, potem pójść tam na kilka lekcji razem z nim, ale gdy i to nie pomaga powi

Trzeba być asertywną, trzeba się rozwijać, mieć swoje pieniądze, awansować, bogacić się, podróżować i w międzyczasie przeżywać regularnie rozkosz. Koniecznie! Orgazm stał się ostatnio dla kobiet kultowy. Dla jednych bardziej kultowy jest ten rzadszy (11,8% kobiet) waginalny, bo ten bardziej powszechny, łechtaczkowy (34,6% kobiet) jest tylko „imitacją”. Dla i

Czy rację mają te, przeważnie starsze, kobiety, które na pytanie zaniepokojonych koleżanek odpowiadają: Jeśli nie wiesz, co to jest, to znaczy, że nigdy go nie miałaś”? Naukowcy twierdzą, że ta powszechnie już znana, a nawet oklepana odpowiedź jest niekoniecznie prawdziwa. Mają powód, aby tak twierdzić. Mitologia lub dla niektórych mistyfikacja orgazmu zaczyna przegrywać z faktami. Orgazm stał się ostatnio tematem rozlicznych badań, publikacji naukowych lub referatów wygłaszanych w trakcie ważnych światowych konferencji i kongresów. Z orgazmu można się ostatnio w Polsce doktoryzować lub nawet habilitować.

Orgazm zaczyna się w mózgu. I tam także się kończy Wiedzą to dzisiaj sparaliżowane kobiety i mężczyźni na wózkach inwalidzkich, podobnie jak wiedzieli to przed dwoma tysiącami lat „strażnicy łoża” (grec. eunuch). Jest o tym także przekonany dr Gert Holstege, neurobiolog i profesor anatomii z uniwersytetu w Groningen w Holandii, który do badań nad orgazmem wykorzystuje warty 3 miliony euro i ważący ponad tonę tomograf pozytronowo-elektronowy (PET). Scenariusz eksperymentu przeprowadzanego przez Holstege'a przypomina scenariusz filmu pornograficznego z elementami science fiction. Mężczyzna leży na kozetce, podczas gdy jego głowa znajduje się w rurze tomografu. Atrakcyjna młoda kobieta ubrana jedynie w koronkową bieliznę delikatnie masuje penisa mężczyzny. W międzyczasie siedzący za szybą Holstege (wraz z zespołem) rejestruje na ekranie kolorowego monitora komputerowego połączonego z tomografem aktywność poszczególnych obszarów mózgu mężczyzny. Po czterech minutach (to ponadprzeciętnie długo; mężczyzna nie był młody, a partnerka była od dziesięciu lat jego żoną) eksperyment jest powtarzany w i

Co wynika z takich badań? Pozornie nic, czego nie wiedziały już nasze prababki, babki i matki. Mężczyzna chce „jak najszybciej”, a kobieta chce czułości i „jak najdłużej”. Ale pozostaje pytanie: „dlaczego?”. 1 tutaj się w końcu wreszcie przydał ten tomograf za 3 miliony euro. U mężczyzn świecą jak dwustuwatowe żarówki w ciemnym korytarzu te obszary mózgu, które należą do najstarszych (w sensie ewolucyjnym) i znajdują się w układzie limbicznym. Posiadają taki obszar i krokodyle, i koguty. Tam są zlokalizowane emocje, instynkty i nie ma tam rozsądku. U kobiet z kolei układ limbiczny pozostaje mało aktywny (małe świecenie), podczas gdy bardzo rozjaśniony (uaktywniony) jest obszar tzw. mózgu dużego odpowiedzialnego między i

Fisher posunęła się jeszcze dalej, podejmując próbę odpowiedzi na podstawowe pytanie: po co w ogóle kobietom orgazmy? Wiem, że to bardzo aroganckie pytanie, które może – nie tylko Panią -zdenerwować. Ale to nie Fisher pierwsza je (sobie i i