Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 11 из 87

Czas Michała

Michał wrócił latem dziewiętnastego roku. To był cud, bo w świecie, w którym wojna nadwerężyła wszelkie prawa, często zdarzają się cuda.

Michał wracał do domu trzy miesiące. Miejsce, z którego wyruszył, znajdowało się niemal po drugiej stronie kuli ziemskiej – miasto nad brzegiem obcego morza, Władywostok. Uwolnił się więc od władcy wschodu, króla chaosu, ale ponieważ cokolwiek istnieje poza granicami Prawieku, jest zamazane i pły

Był chory, wycieńczony i brudny. Twarz zarosła mu czarną szczeciną, a we włosach hulały stada wszy. Zniszczony mundur rozbitej armii wisiał na nim jak na kiju i nie miał ani jednego guzika. Błyszczące guziki z carskim orłem Michał wymienił na chleb. Miał też gorączkę, biegunkę i męczące uczucie, że nie istnieje już ten świat, z którego wyruszył. Nadzieja wróciła mu, gdy stanął na moście i zobaczył Czarną i Białkę, łączące się ze sobą w nieustającym weselu. Rzeki pozostały, most pozostał i pozostał także upał kruszący kamienie.

Z mostu zobaczył Michał biały młyn i czerwone pelargonie w oknach.

Przed młynem bawiło się dziecko. Mała dziewczynka z grubymi warkoczami. Mogła mieć trzy, cztery lata. Wokół niej z powagą dreptały białe kury. Kobiece ręce otworzyły okno. „Zdarzy się najgorsze" – pomyślał Michał. Odbite w poruszonej szybie słońce na chwilę go oślepiło. Michał ruszył do młyna.

Spał cały dzień i całą noc, a we śnie liczył wszystkie dni ostatnich pięciu lat. Jego zmęczony, zamroczony umysł mylił się i błądził w se

Michał obudził się nazajutrz o świcie i przyglądał śpiącemu dziecku. Dokładnie nazywał to, co widział:

– Ma brązowe włosy, gęste. Ma ciemne brwi, ciemną cerę, małe uszy, nos mały, wszystkie dzieci mają małe nosy, ręce… pulchne, dziecięce, ale widać paznokcie, okrągłe.

Potem podszedł do lustra i przyglądał się sobie. Był dla siebie, obcym człowiekiem.

Obszedł młyn i głaskał obracające się wielkie kamie

Za młynem wszedł w wysoką trawę i zrobił siku.

Kiedy wrócił do izby, odważył się spojrzeć na Genowefę. Nie spała. Patrzyła na niego.

– Michał, nie dotknął mnie żaden mężczyzna.