Страница 53 из 73
– Nie musisz mi tego mówić.
– Więc co tu jeszcze robimy? – zapytała Ellyse, sięgając po kitel wiszący na ścianie. Narzuciła go na siebie, a potem ruszyła w kierunku korytarza. Cha
– Co zamierzasz? – zapytała Sang.
– Uciekać.
– Tyle wiem. Nurtuje mnie to, w jaki sposób zamierzasz to zrobić.
Ellyse nie odpowiadała, uruchamiając astrometrię pokładową. Musiała wiedzieć, gdzie dokładnie znajdowały się wszystkie i
– Wcześniej liczyłaś na zamieszanie, ale teraz…
– Potrzebujemy pomocy, to jasne – odparła. – I zamierzam poprosić o nią Romanienko.
Cha
– Niespecjalnie dobry pomysł.
– I
– W porządku, ale…
Sang nagle urwała, dostrzegając, że do komputera pokładowego nadeszło powiadomienie o zbliżającej się transmisji. Kod był zastrzeżony dla Przewodniczącego Prezydium, ale on wygłaszał swoje płomie
– Możesz wyłączyć tę pieprzoną fonię?
– Mogę – odparła Nozomi, po czym wyciszyła dźwięk alarmowy.
– Co to jest, do cholery?
– Najwyraźniej już zorientowali się w sytuacji.
– Zobaczymy.
Patrzyły na ekran, gdzie wyświetliło się godło Teokracji Ziemskiej. Informacja na dole informowała, że niebawem przemówi Przewodniczący.
– Ogłosi, że sezon polowania na nas jest otwarty – zauważyła Sang.
– Po co miałby się fatygować?
– Dla przykładu. Chce zrobić z nas materiał propagandowy.
Ellyse musiała przyznać, że była to realna możliwość. Oznaczała także, że gdzieś w okolicy czaić się już może oddział mający je wyeliminować.
Gdy tylko włączył się przekaz z Yorktown, zmieniła zdanie.
– Dija Udin? – zapytała, wbijając wzrok w jego uśmiechniętą facjatę.
– Moi drodzy! – zaczął entuzjastycznie. – Wybaczcie, że ogłosiłem planetarny alarm, ale uznałem, że to, co mam do powiedzenia, zasługuje na zbudzenie was w środku nocy. Obiecuję, że nie zajmę wam wiele czasu.
Ellyse szybko się otrząsnęła.
– Startujemy – powiedziała.
– Co? Poczekaj, on…
– To jest nasza szansa, Sang.
Nie czekając na odpowiedź, natychmiast aktywowała silniki i zignorowała wszystkie procedury bezpieczeństwa, podrywając Ke
Tymczasem Dija Udin uniósł do kamery zakrwawione ręce.
– Obawiam się, że ubiłem Przewodniczącego Prezydium – powiedział. – Doszło między nami do sporu doktrynalnego, co nie jest niczym nowym. Przed naszą… moją… naszą moją starą erą Samarytanie oddzielili się od głównego nurtu judaizmu, szyici i su
ISS Ke
– Teraz doszło do rozbieżności między Dija Udinem Alhassanem a facetem, który leży tutaj obok mnie jako truchło. – Nawigator sięgnął w dół i na chwilę znikł z wyświetlacza. Potem uniósł połamaną rękę, która ledwo trzymała się reszty ciała. – Oto kawałek.
– Nie wierzę… – wydukała Cha
Nozomi nadal skupiała się na tym, by silniki otrzymały jak najwięcej mocy, a Ke
– Sprawy przybrały niespodziewany obrót – kontynuował Dija Udin. – Nie chciałem go potraktować tak zasadniczo, ale upierał się, że mnie zabije. Rozumiecie zatem, moi drodzy, że nie miałem i
Ke
– Nie twierdzę, że nie sprawiło mi to przyjemności. Gdy zacząłem, trudno było mi przerwać… dlatego na pogrzebie nie będzie otwartej trumny. Przepraszam wszystkich tych, którzy chcieli ostatni raz zobaczyć tego skurwysyna. – Alhassan urwał, spuścił wzrok i uniósł dłonie. – Wybaczcie. Przecież o tych, którzy odeszli, powi
Przez moment się zastanawiał, po czym splunął na bok.
– Ale jego to nie dotyczy. Był to kawał chuja.
Ke
– Nie jest mi przykro – dodał Alhassan. – Wiem, że dzięki temu, co zrobiłem, Ziemia będzie lepszym miejscem do życia. Ja sam oczywiście przyjmę na swoje barki ciężar rządzenia tym światem. Należy mi się to jak koniowi owies.
Kadłub nagrzewał się do ponad tysiąca sześciuset stopni, ale nie stanowiło to problemu dla Ke
– Nie lękajcie się – powiedział, przyglądając się swojej zakrwawionej dłoni. – Nie mam zamiaru obwoływać się emirem i wprowadzać islamskiego reżimu na Ziemi. Będę przewodził wam jako dobry i miłosierny ojciec. Na królową wezmę Meazę Endale, z którą spłodzę całą dynastię małych Dija Udinów.
Ke
Połączenie zaczęło przerywać.
– I zaprawdę powiadam wam… lepszy świat… Dija Udin poprowadzi was…
– Wyłącz tego idiotę – zaproponowała Cha
Nozomi przesunęła palcem po wyświetlaczu, a Alhassan znikł z ekranu.
– Nie wykryją nas? – zapytała Sang, spoglądając na obraz z kamery rufowej. Ziemia nie jawiła się już jako krzywizna, ale owalny kształt. Oddalały się coraz bardziej – i coraz szybciej. Nie widziała, by ktokolwiek ruszył w pogoń.
– Nie wiem – odparła Nozomi.
– Nie wiesz?
– Przypuszczam, że wszyscy są dość zajęci, ale pewna być nie mogę.
– A ślady? Może Yorktown…
– Nie ma sposobu, by wykryli naszą trajektorię po tym, jak zmienię kurs. Jeśli cokolwiek zarejestrowało odejście z powierzchni, będą mogli jedynie ekstrapolować naszą ścieżkę… a ta zaraz ulegnie zmianie.
Ellyse odczekała jeszcze chwilę, a potem zwróciła okręt w i
Sang siedziała na miejscu obok niej, lustrując obraz z kamery rufowej. W końcu wypuściła z ulgą powietrze, po czym się odchyliła. Spojrzawszy na Nozomi, zapytała:
– Zdajesz sobie sprawę, co to znaczy?
– To przemówienie Dija Udina?
Cha
– Zdaję – odparła Ellyse. – Ziemia przepadła.
– Kompletnie i bezapelacyjnie. Alhassan wezwie Diamentowych i…
– Wiem, Cha
Śmierć Ingo Freeda przypieczętowała los ludzkości. Nie było czasu się nad tym zastanawiać, gdy w pośpiechu opuszczały Ziemię, ale i
– Mogłyśmy chociaż…
– Nie było jak uratować Challengera – ucięła Nozomi. – Gdybyśmy poczekały jeszcze chwilę, byłoby po wszystkim.
Sang skinęła głową bez przekonania.
– Więc co teraz? – zapytała.
– Uruchamiam algorytm, którego użył Dija Udin. Znajdziemy tunel, skontaktujemy się z Ev’radatem, a potem przywrócimy Håkona.