Аннотация
Powiastkę tę pozwalam sobie zadedykować Pani Stefanii Grodzieńskiej z podziękowaniem za niezwykłą mądrość, dystans i poczucie humoru, bez którego życie nie miałoby sensu, a w każdym razie nie dałoby się tak łatwo znieść…
A nie mogłabym tej książki napisać, gdyby nie doświadczenia, które zawdzięczam moim „końskim” przyjaciołom:
– Kaziowi, który uparł się udowodnić mi, że jazda konna jest rzeczą wspaniałą…
– Róży, która nauczyła mnie (odrobinkę) jeździć na koniu…
– Markowi, który jednym ruchem zawodowca wrzucał mnie na siodło i który kiedyś (publicznie i kłamliwie) zawołał bardzo głośno: świetnie anglezujesz, Moniko!…
– Gyorgowi czyli Jurkowi, który pożyczył mi własne spodnie, które to z kolei spodnie pozwoliły mi kiedyś pokonać dwudziestodwukilometrową trasę na końskim grzbiecie… i dzięki któremu ten jeden, jedyny raz jechałam na czele zastępu (jego Gamina bała się kołka na drodze, a mój Gloger nie – a zastęp był dwuosobowy)…
– i oczywiście: Jani, ...

Отзывы