Аннотация
A wybrani maja u swego boku Anioła jako Opiekuna i Stróża, by prowadził ich do życia.
Św Bazyli
Z wielkiego wiklinowego kosza wysypali przed nami na podłogę odcięte głowy. Policzyłem dokładnie. Osiem. A więc tyle, ile być powinno.
– No to wilkołaki mamy z głowy – stwierdził siedzący obok mnie Thaddeus Wagner i spojrzał kątem oka, czy doceniłem celny, uroczy żarcik.
Trącił szpicem buta jeden z łbów, ten odtoczył się i stuknął w następny. Splątały się skołtunionymi, zakrwawionymi brodami.
– Dobra robota – Wagner pochwalił ludzi, którzy przynieśli kosz, i dał im znak, że mogą odejść.
– Patrz no, jaka ślicznotka – powiedział już do mnie, wskazując głowę młodej kobiety o długich jasnych włosach, teraz utaplanych w brudnej czerwieni. – Że też nie miała nic innego do roboty…
– Ludzie są szaleni – westchnąłem. – Im dłużej żyję, im więcej widzę, tym mocniej jestem o tym przekonany.
Siedmiu mężczyzn i dziewczyna, której uroda spo...

Отзывы