Страница 53 из 53
– Wejherowo… – wyszeptał Pater.
– Mówi pan o profesorze czy o sobie?
– Wejherowo…
Nie odpowiedział. Nie czekał, aż Jezus z Oliwy odkryje ostatnią kartę. Wstał i ręką rozpędzał dym z papierosów. Jakby odganiał insekty podczas upałów.
Za pierwszym razem nie trafił w drzwi.
Zatoczył się, obił o framugę i zaklął.
Dopiero wtedy wyszedł.
Podziękowania
Pragniemy podziękować wszystkim, którzy pomogli nam w pisaniu tej powieści. W szczególności dziękujemy za konsultację i – po wielekroć – bezce
Marek Krajewski i Mariusz Czubaj
Marek Krajewski
Mariusz Czubaj
]