Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 9 из 25

Tam były pieśni!… Między waszym gminem

Czyż nie ma barda albo menestrela

[59]

?

Serce człowieka wino rozwesela,

Ale piosenka jest dla myśli winem».

Zarazem różni śpiewacy powstali.

Tam Włoch otyły słowiczymi tony

Konrada męstwo i pobożność chwali;

Ówdzie trubadur

[60]

od brzegów Garony

[61]

Opiewa dzieje miłosnych pasterzy,

Zaklętych dziewic i błędnych rycerzy.

Wallenrod drzemał; piosenki ustały;

Nagle zbudzony przerwanym łoskotem,

Cisnął Włochowi trzos ładowny złotem:

«Mnie — rzekł — jednemu śpiewałeś pochwały,

Jeden nie może dać i

Weź i pójdź z oczu!… Ów trubadur młody,

Który piękności i miłości służy,

Niechaj daruje, że w rycerskim gronie

Dziewicy nie masz, co by mu na łonie

Wdzięczna przypięła marny kwiatek róży…

Tu róże zwiędły… I

Zako

Niechaj mi będzie tak dzika i twarda

Jak hałas rogów i oręża szczęki

I tak ponura jak klasztorne ściany,

I tak ognista jak samotnik pjany.

Dla nas, co święcim i mordujem ludzi,

Mordercza piosnka niech świętość ogłasza,

Niechaj rozczula i gniewa, i nudzi;

I znowu niechaj znudzonych przestrasza.

Takie jest życie — taka piosnka nasza!…

Kto ją zaśpiewa?… kto?»

«Ja» — odpowiedział

Sędziwy starzec, który u podwojów

Między giermkami i paziami siedział.

Prusak czy Litwin, jak widać ze strojów.

Brodę miał gęstą, wiekiem ubieloną,

Głowę obwiewa ostatek siwizny,

Czoło i oczy zakryte zasłoną,

W twarzy wyryte lat i cierpień blizny.

W prawicy starą lutnię pruską nosił,

A lewą rękę wyciągnął do stoła

I tym skinieniem posłuchania prosił.

Ucichli wszyscy.

«Ja śpiewam — zawoła. —

Dawniej Prusakom i Litwie śpiewałem:

Dziś jedni legli w ojczyzny obronie,

Drudzy, żyć nie chcąc po ojczyzny zgonie,

Dobić się wolą nad jej martwym ciałem;

Jak sługi, wierne w dobrym i złym losie,

Giną na swego dobroczyńcy stosie.

I

I

Ale po śmierci… Niemcy, wy to wiecie,

Sami spytajcie niecnych zdrajców kraju,

Co oni poczną, gdy na tamtym świecie

Wskazani wiecznym ogniom na pożarcie,

Zechcą swych przodków wywoływać z raju?

Jakim językiem poproszą o wsparcie?

Czy w ich niemieckiej, barbarzyńskiej mowie

Głos dzieci swoich uznają przodkowie?…

O dzieci, jaka na Litwę sromota

[62]

!

Żaden mi żaden nie przyniósł obrony,

Gdy od ołtarza, stary wajdelota,

Byłem w niemieckich kajdanach wleczony…

Samotny, w obcej ziemi zestarzałem;

Śpiewak, niestety! śpiewać nie mam komu;

Na Litwę patrząc oczy wypłakałem…

Dzisiaj — jeżeli chcę westchnąć do domu,

Nie wiem, gdzie leży mój dom ulubiony,

Czy tam, czy ówdzie, czyli z tamtej strony…

Tu tylko w sercu, tu się ochroniło,

Co w mej ojczyźnie najlepszego było…

I te ubogie, dawnych skarbów szczątki

Weźcie mi, Niemcy, weźcie mi pamiątki!

Jak zwyciężony rycerz na igrzysku

Zachowa życie, ale cześć utraca;

I dni wzgardzone wlekąc w pośmiewisku,

Znowu do swego zwycięzcy powraca,

I raz ostatni wytężając ramię,

Broń swą pod jego stopami rozłamie:

Tak mię ostatnia natchnęła ochota.

Jeszcze do lutni ośmieliłem rękę:

Niech wam ostatni w Litwie wajdelota

Nuci ostatnią litewską piosenkę».

Skończył i czekał Mistrza odpowiedzi.

Czekają wszyscy w milczeniu głębokiem:

Konrad badawczym i szyderczym okiem

Witołda liców i poruszeń śledzi

[63]

.

Postrzegli wszyscy, kiedy wajdelota

Mówił o zdrajcach, jak się Witołd mienił

[64]

,

Zsiniał, pobladnął, znowu się czerwienił:

Dręczy go równie i gniew, i sromota

[65]

;

Na koniec, szablę ściskając u boku,

Idzie, zdziwioną gromadę roztrąca,